To i Owo ...

WASZE PYTANIA - MOJE ODPOWIEDZI





CZEMU MOJE CEBULKI JUŻ KIEŁKUJĄ?

Bardzo proszę o pomoc w jednej sprawie..
Zasadziłam pod koniec października cebule do doniczek i zostawiłam je w piwnicy. Po ok. 3 tygodniach okazało się, że cebule puszczają i korzenie, i kiełkują ich pędy. Teraz nie wiem co robić ... mogę doniczki wystawić na dwór na jakiś czas w celu schłodzenia czy już wstawić je do domu? Boję się, że w ogóle nie zakwitną ...


Kiełkujące hiacynty nadają się do ozdoby domu, ale do ogrodu się ich nie wysadza.



To, że cebulki wytworzyły korzenie to jest bardzo dobrze, ale kiełkować jeszcze nie powinny. Wpływ na to ma jednak zbyt wysoka temperatura na zewnątrz (nie sadzimy ich zbyt wcześnie) lub  w Pani przypadku w pomieszczeniu (piwnicy), w którym stoją – powinno być w nim ciemo i zimno tak, jak w lodówce czyli max około 4oC. Cebulki wtedy ‘myślą’, że są pod śniegiem i na zewnątrz panuje zima. Zaczną kiełkować dopiero w lutym.  Ja cebulki w ogrodzie sadzę w listopadzie.

Schłodzenie cebulek może troszkę przychamować wzrost, ale nie zatrzyma go zupełnie. Nadal będą kwitły o wiele wcześniej, niż te w ogrodzie. Proponuję wykorzystać je do ozdoby domu podczas zimowych miesięcy, podobnie jak cebule pędzone.

Poza zbyt ciepłą temeraturą problemem może też być to, iż cebulki przy zakupie były już podpędzone. To jest wina zbyt wysokiej tempertaury w sklepie. Kupując cebulki zawsze odrzucajmy te, u których widoczne są już nawet maleńkie pędy. Nie jest to jednak problemem, gdy chcemy posadzić cebulki kwiatów do ozdoby wnętrza czyli posadzić cebuli pędzone, np. amarylisy, narcyzy, hiacynty czy szafirki.

Jeśli cebulki pochodzą z dobrej hodowli, są duże i twarde przy zakupie – to nie ma powodu aby nie zakwitły, zrobią to jednak pewnie już w styczniu/lutym. Zasada jest prosta NIE KUPUJ KIEŁKUĄCYCH CEBULEK DO OGRODU & KUPUJ KIEŁKUJĄCE CEBULKI DO OZDOBY WNĘTRZ NA ZIMĘ.


PODAGRYCZNIK - NATRĘTNE ZIELSKO


Jakiś miesiąc temu zrobiłam zdjęcie paskudnemu zielsku, które w towarzystwie pokrzyw dzielnie porasta cały teren. Jest liściaste a korzenie ma jak perz i podobno bardzo trudno jest się go pozbyć. Nawet roundup go "nie bierze". Oprysków żadnych itak nie biorę pod uwagę, bo planuję tam warzywniki. Myślałam, żeby to najpierw zaorać, ręcznie powyciągać korzenie i ponowić zabieg. Szwagier proponuje mi jeszcze glebogryzarkę ale obawiam się, że jeśli zostaną korzenie, to gdy glebogryzarka je potnie i porozrzuca, to tylko zwiększy problem. Kasiu może znasz na nie sposób...?



Podagrycznik pospolity

File:Ground-elder.jpg
Podagrycznik odm. ozdobna 'Variegatum'
Foto: Gregory Phillips,  2004


To podagrycznik pospolity - bardzo uciązliwy chwast w cienistych ogrodach - broń Boże to orać czy używać jakicholwiek większych maszyn lub glebogryzarek. Rozrasta się jak burza za pomocą kłączy i rozłogów. Polecam tylko delikatnie ręcznymi widełkami każdą roślinkę wykopać. Tak jak podczas operacji na serce - bardzo delikatnie i wyjąć każdy ostatni kawałeczek. Korzenie są niesamowice kruche i z każdego najmniejszego nawet kawalątka urośnie nowa roślina! Będziesz z tym walczyć długo, ale to jedny ekologiczny sposób. Zabieg będziesz musiała powtarzać wiele razy tego lata, najlepiej w 2-tygodniowych odstępach. Chwasty i korzenie wyrzuć, NIE kompostuj.

Jeśli zdecydujesz się na chemię, to tylko pędzelkiem albo wacikiem na liście - wtedy trucizna wejdzie w roślinę, ale nie bedzie miała wogóle kontaktu z glebą. Aby środki chemiczne były skuteczne, to zawsze należy używać ich w stadium całkowitego rozwoju/wzrostu rośliny - dla większości chwastów jest to środek lata (koniec lipca). W momencie gdy roślina wytworzy najwięcej masy zielonej i kwiaty zamieniają się w nasiona - to dobry moment aby ją dopaść. Niestety z doświadczenia wiem, że jedno zastosowanie środków chemicznych nie wystarczy. Podagrycznik lubi wracać do ogrodu latami.

Uwaga na odmianę ozdobną, która często używana jest jako roślina okrywowa. Ta odmiana również rozrasta się jak piorun i później bardzo trudno jest się tego pozbyć.



File:Illustration Aegopodium podagraria0.jpg
Ilustracja z książki Prof. Dr. Otto Wilhelm Thomé Flora von Deutschland, Österreich und der Schweiz 1885, Gera, Niemcy



RATUNKU! ŚLIMAKI ATAKUJĄ!

Pomocy !
Czy zna Pani jakiś skuteczny sposób na ślimaki w ogrodzie, bo mnie już brakuje sił i
nerwów... Mamy totalną inwazję brązowych i czarnych bezskorupkowych ślimaków, w zeszłym roku
też mieliśmy ten problem, ale w obecnym to już jest horror! Codziennie likwiduję ręcznie do 150 sztuk, a następnego dnia są nowe. Najgorzej, że żrą wszystko co popadnie - mięta, pietruszka, słonecznik, cukinia,seler, sałata, nawet rabarbarowi nie przepuszczą.

Mój ogród jest bardzo zróżnicowany, można powiedzieć że są miejsca bardzo cieniste i wilgotne z mnóstwem zakamarków, ale też bardzo słoneczne i przewiewne. Przeważa glina ( taki był pierwotny stan ), teraz dużo próchnicy. Zaś jeśli chodzi o metody wojny... to nie wiem czy się przyznawać... w porywie rozpaczy i bezsilności rano i pod wieczór biegam za nimi z nożem.....
Sąsiadka która też ma ich sporo podrzuciła mi granulat, który skutecznie stosuje u siebie, ale jeszcze nie miałam odwagi go użyć. Ona ma same rośliny ozdobne, a ja głównie jadalne i boję się że potem przejdzie do gleby i my będziemy go wcinać razem z zieleninką.






Jest wiele ekologicznych metod zwalczania ślimaków, ale biorąc pod uwagę ogrom pani problemu proponuję następujący plan działania:

1 - w miejscach gdzie jest ich najwięcej proszę rozrzucić te granulki - ale bardzo mało - dosłownie po 20 sztuk na metr kwadratowy wystarczy. Granulki wogóle nie przedostają się do gleby i roślin - o to nie musi się pani martwić. Trochę gorzej z ptakami, płazami i jeżykami, które mogą skusić się na takiego zdechłego ślimaka - aby i one się nie potruły należałoby zdechłe ślimaki zbierać.

2 - w ogrodzie wśród roślin - np. pod rozetami liści, proszę położyć tu i ówdzie kafle lub cegły (mogą być też duże kamienie), ślimaki będą się pod nimi chować - raz na jakiś czas proszę podnieść te kafelki czy cegiełki i pozbierać ślimaki. W ten sposób nie musi pani biegać i zbierać ich z roślin, tylko one same się dla pani zejda w jedno miejsce.

Czyli ogólnie na początek granulki (zazwyczaj są niebieskie) i masowe zbieranie. W Anglii są dostępne granulki ekologiczne, które zabijają ślimaki, ale później już nie szkodzą tym zwierzętom, które zjedzą zatrutego ślimaka - może je ściągnąć z Anglii, są w niedużych opakowaniach, a same granulki są białe, prawie przezroczyste - nie niebieskie). A może są też takie ekologiczne granulki i w Polsce?




EKOLOGICZNY NAWÓZ DO POMIDORÓW

Jakim nawózem mogę podlewać pomidowy? W zeszłym roku zrobiłam gnojówkę z pokrzyw, czy to wystarczy? Staram się nie używać chemi.

Jeśli chodzi o dokarmianie pomidorów, to powinno się używać nawozu do roślin kwitnących lub roślin owocujących czyli bogatych w potas. Nawóz z pokrzywy ma dużą zawartość azotu, który potrzebny jest częściom zielonym rośliny, więc używać go można do roślin takich jak np kapusta, sałata itd. Gnojówki z pokrzyw można jednak z powodzeniem używać przy pomidorach, ale TYLKO do czasu wytworzenia się pierwszysch kwiatów.

Ja osobiście kupiłam w hurtowni 5l baniak z nawozem Eko Użyźniacz - produkt hodowli dżdżownic (czyli ich odchody) firmy host international www.ekologiczne.pl za jakieś 20zł.
Składniki N, P i K są tu mniej więcej w tych samych ilościach (troszkę więcej potasu dla kwiatów/owoców). Balans składników N, P i K jest ważny dla prawidłowego wzrostu rośliny, fosfor (P) pomaga przy tworzeniu korzenia. Ważna jest również obecność mikroelementów.

Dodatkowo planujemy robić gnojówkę z rośliny o nazwie Żywokost (Symphytum L.). W Anglii używa go większość ekologicznych ogrodników, ponieważ ma niesamowte zasoby składników pokarmowych. Jest szczególnie bogaty w potas i fosfor. Trzeba jednak uważać przy jego uprawie ponieważ mocno się rozrasta, niektóre odmiany są lepsze - inne uciążliwe. Jest to daleki kuzyn ogórecznika.  


Żywokost (Symphytum L.)  Fot: Finchj wikipedia



PROBLEMY Z ORZECHEM WŁOSKIM

Na podwórzu mojego domu rośnie wielki orzech włoski, kawałek dalej ( ok 15 metrów) również mój sąsiad ma posadzony takowy. Po kilku latach prób sadzenia w odłegłości ok 3 metrów od mojego "Włocha" róż, tawuły i  hortensji - dałam już sobie z tym spokój.
Nie mogłam patrzeć jak piękne rośliny po prostu z roku na rok mimo  usilnej
pielęgnacji giną w oczach. Wiem, że liści orzecha nie wolno kompostować.
Jakie towarzystwo zniesie jego sąsiedztwo?

Twój Orzech włoski  (Juglans regia ) sam w sobie nie powinien zaszkodzić rosnącym wokół roślinom ponieważ toksyczna substancja jest tylko w jego świeżych liściach, a po ich uschnięciu zanika. Jednak ogólnie sadzenie roślin pod dużym drzewem może być problematyczne, ponieważ zabiera ono im światło, wodę oraz składniki pokarmowe. Sadzić wiec pod dużymi drzewami należy tylko rośliny tolerujące cień i suche podłoże. Z doświadczenia wiem, że dobrze pod drzewami rosną na przykład wiosenne cebulki, hosty (sprawdzają się świetnie na wilgotnych i suchych glebach), epimedium i pachysandra.

Prawdziwe poblemy z "włochem" są wtedy gdy drzewo jest w szkółce szczepione na podkładce z
Orzecha czarnego (Juglans nigra) - wtedy wydziela znaczne ilości juglonu do gleby. Juglon jest substancją toksyczną, która z powodzeniem może osłabić a nawet zabić wiele roślin. Znajduje się we wszystkich częsciach drzewa ale najwięcej juglonu jest w korzeniach, tak więc pole "rażenia" substancją toksyczną dosiega obszru dwa ray większego niż rozmiar korony orzecha! Niektórzy nawet używają korzeni tego drzewa jako środka chwastobójczego.

Wiele roślin jednak daje sobie jakoś radę z juglonem. Niestety azalie i rododendrony nie są wśród nich. Oto kilka propozycji opracowanych przez naukowców na uniwersytecie w Ohio:

Drzewa: Acer palmatum i Catalpa bignonioides.

Krzewy: Daphne mezereum, Euonymus, Forsythia suspensa, Rosa multiflora  i Viburnum carlesii.

Byliny i cebulki: Ajuga reptans, krokusy, Chinadoxa, Diacentra cucullaria, Doronicum,
przebiśniegi, Geranium sanguineum, trawy ozdobne, liliowiec, żurawka, Hosta lancifolia, Hosta marginata, Hosta undulata 'Variegata', Hosta fortunei 'Glauca', piwonie, floksy, szafirek, Viola cornuta, Viola sororia i czyściec wełnisty.

Kwiaty jednoroczne: Nagietek, begonia, bratek i cynia. 

Warzywa: marchew, fasola, kabaczki i kukurydza.




CZY LIŚCIE DĘBU NADAJĄ SIĘ DO KOMPOSTOWNIKA?

Liście dębu można kompostować. Aby zgniły, potrzebują jednak o wiele więcej azotu niż pozostały materiał na kompostowniku. Tak więc dla szybszego kompostowania należy je przed dodaniem do reszty rozdrobnić (np trochę "posiekać" szpadlem), dodać z dużą ilością miekkich zielonych odpadów (np trawa, odpadki z kuchni) lub ... uwaga ... polać moczem - i to jest podobno najlepszy sposób!

Należy pamiętać również o tym, że liście dębu mają kwaśny odczyn. Jeśli w kompoście jest zdecydowanie większa ilość liści dębowych niż innych
materiałów, to lepiej nie dodawać tego później do roślin lubiących glebę zasadową.


RODODENDRON AZALIA W DONICY

Mam pytanie odnosnie rododendrona azalii. Kupilam maly krzewik, a dokladnie w
doniczce są ich 3 sztuki. Po pierwsze nie wiem czy posadzic je razem tak jak są, czy rozsadzic?
Po dugie - na chwilę obecną nie mogę ich posadzić do gruntu, czy mogę przesadzić je
do 3 wiekszych doniczek i wystawic na zewnątrz? Jak długo mogą stać w donicy?
Czy zimą razem z innymi donicami powinnam zabrać ja do domu?

Dla lepszego efektu "sklepowego" rośliny często sadzi się po 3 lub 4 sztuki w donicy. Jeśli korzenie jeszcze się zbytnio nie rozrosły i nie wypełniły doniczki to można je swobodnie rozdzielić - zawsze łatwiej jest to zrobić po wcześniejszym namoczeniu podłoża. Często jednak rozdzielenie może poważnie naruszyć korzenie i nie warto za to się wogóle zabierać, całość trzeba wtedy traktować jak jedną roślinę.
Azalie można z powodzeniem uprawiać w doncach latami. Jeśli nie masz okazji posadzić jej w ogrodzie to zaopatrz się w porządną donicę (wystarczy tylko o kilka centymetrów w średnicy większą niż ta, z której Azalię wyjmujesz) i podłoże dla roślin lubiących kwaśnią glebę. Zimą musisz ją zabezpieczyć.

46 komentarzy:

  1. Ja w zeszłym roku miałam własnie problem, co posadzić przy orzechu. Przy końcu korony drzewa chciałam zrobic jakiś żywopłot, który odzielałby jedną część ogrodu od drugiej i jednocześnie dał poczucie prywatności. Chciałam cis, bo toleruje cień, większość gatunków chyba jedna rośnie dość wolno, a zależało mi na czasie, dlatego zdecydowałam się na tuje - szmaragd. Sama jestem ciekawa jak one tam będą rosnąć. Pozdrawiam. Ewka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tuje wypróbowałam przy moim "włochu" i rosną super - nie jest w stanie im nic zrobić nawet koszmarny jak pisała Kasia system korzeniowy - a mam już je 7 lat. Polecane przez Kasię: szafirki, roślinki cebulowe i floksy też sobie z nim radzą. Będę teraz testowac nowe propozycje Kasi. Bardzo dziękuje za poradę!
      Wiolka

      Usuń
    2. Cześć dziewczyny - tak faktycznie, tuja też jest na liście naukowców z Ohio jako drzewo tolerujące orzecha, a więc wszystko powinno być OK. No i może nie wszystkie orzechy są szczepione na podkładkach z orzecha czarnego - warto na to zwracać uwagę przy kupnie i sadzeniu młodego drzewka. Ja chyba w moim ogrodzie sobie podaruję, chociaż uwielbiam orzechy ...

      Pozdrawiam serdecznie, K

      Usuń
  2. Bardzo dzekuję za poradę odnośnie azalii, jutro ją przesadzę. Jesteś wielka, serdecznie pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Pani Kasiu, pisze Pani o dokarmianiu bylin ogromną ilością obornika. Jak to wygląda w praktyce? Bo ja wiem, jak się to robi w warzywniku ale na rabatach bylinowych - nie wiem. Czy w sezonie wiosna-lato też jeszcze można podawać obornik? Ale jak? W postaci płynnej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam - tak oczywiście napisze o tym powyżej. Już kilka osób pytało o obornik. Używamy TYLKO obornik przekompostowany (przynajmniej 6-8 miesięcy) i możemy nim teraz spokojnie ściółkować rabaty. W postaci płynnej w rzadkich wypadkach i bardziej już jako nawóz dodawany do konewki dla poszczególnych roślin owocujących lub kwitnących - podobnie jak nawóz robiony z pokrzywy.

      Pozdrawiam, Kasia

      Usuń
  4. Kasiu wielkie dzięki:) Niesamowita jesteś:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdybyś miała Kasiu problem ze zdobyciem żywokostu to wiem ,gdzie rośnie zdziczały w dużych ilościach. Ja w ubiegłym roku jeździłam po niego jakieś 30 km, No Ty miałabyś zdecydowanie więcej ale ogrodnicy to trochę szaleni ludzie, przyznasz? Ja dodatkowo jeszcze ściółkowałam ziemię pod pomidorami .:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też chciałam o żywokoście dopisać. Ja go dodaję do kompostu, po prostu odrywam duże liście i wrzucam na pryzmę - to bomba witaminowa i zwiększa temperaturę kompostowania. Można go sobie posadzić koło kompostownika, jak się rozrasta to na kompost i bez kłopotu, ale do całkowitego usunięcia z ogrodu jest bardzo trudny.
    Na pryzmę dodaję też pokrzywy, to też taki PLUSZ witaminowy.

    Ja swój żywokost sobie zabrałam z nad rzeczki, tam odrósł, u mnie też, mimo, że miał tylko kawałek korzenia - taka siła życia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że mam zaszczyt "blogować" z takimi świadomymi ogrodniczkami! Dziewczyny - wszystko robicie na 6 z plusem. Jak najbardziej popieram dodawanie liści żywokostu i pokrzywy do kompostu - lista zalet jest baaardzo długa. Tylko trzeba uważać z tym żywokostem, bo faktycznie jest właściwie niemożliwy do usunięcia. Najlepiej poświęcić mu jakiś uboczny kawałek w ogrodzie i nich sobie rosną.
    Pozdrawiam, Kasia

    OdpowiedzUsuń
  8. Kasiu mam niewiele miejsca na ogródek warzywny czy mogłabyś podpowiedzieć jak zaplanować roslinki w sezonie po sobie by wykorzystać małą przestrzeń?:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - to bardzo ciekawe pytanie. Napiszę o tym wkrótce.
      Pozdrawiam serdecznie, K

      Usuń
  9. Jeszcze o żywokoście. Dziś doczytałam, że można uprawiać w wielkim wiadrze, np. zakopanym w ziemi, wtedy się nie rozrośnie po ogrodzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak najbardziej. Zwariowany ekologiczny ogrodnik Bob Flowerdew od lat sadzi takich "rozrastaczy" do niepotrzebnych już mu lodówek, które zakopuje w glebie w ogrodzie.
      Ale itak chyba najlepiej trzeymać go daleko od reszty ogrodu. Są też odmiany mniej rozrastające się.

      Tak dla ciekawostki podam, że odmiana żywokostu, której przypisuje się największe zalety to "Bocking 14" oto link: http://www.comfreybocking14.co.uk/

      Pozdrawiam, K

      Usuń
  10. Kasiu założyłaś cudowny blog, który jest skarbnicą wiedzy ogrodniczej :)
    Mam pytanie czy będziesz podawała jakieś informacje jak założyć rabatę, taką w stylu angielskich ogrodów kipiącą kwiatami? Próbowałam coś takiego skomponować w swoim ogrodzie ale przyznam szczerze, że poniosłam klęskę na całej linii.Wyszedł mi mały chaosik :)
    Pozdrawiam, Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! W sprawie angielskiej rabaty zapraszam tu:

      http://www.naogrodowej.pl/artykul,Zakladamy_angielska_rabate_-_czesc_I,126

      i tu

      http://www.naogrodowej.pl/artykul,Zakladamy_angielska_rabate_,128

      i tu

      http://www.naogrodowej.pl/artykul,Zakladamy_angielska_rabate_,130

      Pozdrawiam!!! K

      Usuń
  11. Kasiu - dziękuję, kochana jesteś!!! Teraz widły w łapy i na podagrycznik!!!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana! za widełki! to ma być precyzyjna robota szwajcarskiego zegarmistrza!
      Pozdrawiam i życzę powodzenia! K

      Usuń
  12. Kasiu, a czy rośliny dwuletnie można dopiero na wiosnę przepikować. Wysiałam późno (ale jeszcze w lipcu) i są b. małe, nie wiem czy i do kiedy można wysadzać na miejsce stałe. Kiedyś wysadzałam we wrześniu ale wtedy mieliśmy jesień do stycznia. Co radzisz?
    A ja sobie żywokost wsadziłam do zielnika ... Hmmmm ........
    Ewa G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Ewa! Rośliny dwuletnie można spokojnie wysadzać na miejsca stałe we wrześniu. Do końca listopada/grudnia powinny się już ukorzenić na nowym miejscu i spokojnie przetrwać zimę.
      Możesz je również zostawić na rozsadniku do wiosny i przesadzić na miejsca stałe dopiero w marcu, ale myślę, że poważnie przyhamuje to ich wiosenny wzrost i będą kwitły później.
      Ja zrobiłabym to we wrześniu.
      Pozdrawiam ciepło, K

      Usuń
  13. Kasiu pisałaś kiedyś, że posiadasz kolekcję kliwii. Czy mogłabyś zamieścić krótki poradnik jak hodować te piękne kwiaty? Najbardziej zależy mi o informację jak jej dogodzić, by wypuściła wysoki pęd z kwiatostanem.
    Iwona K

    OdpowiedzUsuń
  14. Pani Kasiu, czy jest jakiś sposób na pozbycie się z ogrodu skrzypu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety też walczymy i póki co skrzyp wygrywa. Jeśli coś wymyślimy, to oczywiście damy znać. Pozdrawiam K

      Usuń
  15. Zna może Pani jakiś skuteczny sposób na pozbycie się z ogrodu Sumaka octowca? Dawno temu podobno zarośnięte było pół ogrodu nim i wszystko wycięto i ziemię przeorano. Większe korzenie wybrano, jednak wiem, że to był tragiczny pomysł. Teraz mamy problem, bo pojawiają się ciągle gdzieś odrosty. Czy jedyny sposób to wykopywanie przy pomocy wideł? :( Nie chcielibyśmy używać chemii, ze względu na to, że mieszkamy na wsi i często nas odwiedzają różne zwierzęta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sumak octowiec to jest niebezpieczna roślina. Generalnie raz posadzona, będzie nękać mieszkańców ogrodu latami . Proponuję dwa sposoby. Sposób ekologiczny - w miejscu, gdzie rósł sumak (czyli tam, gdzie odbijają młode pędy) założyć trawnik i regularnie kosić - to powinno po jakimś czasie zadziałać, bo żadna drzewiasta roślina nie wytrzyma takiego częstego cięcia. Drugi sposób to niestety chemia - ale użyta we właściwy sposób - nie będzie zagrożeniem dla zwierząt. Przede wszystkim chemię należy stosować na jesień (bo wtedy sumak 'zbiera' pokarm na zimę) i punktowo - pędzelkiem tylko na pędy. Trzeba używć chemii przeznaczonej do roślin drzewiastych. Ja osobiście wybrałabym pierwszą opcję, pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia, K ;-)

      Usuń
  16. witam!

    Obserwuję Pani bloga i jako amatorka ogrodnicza podpatruję i się uczę. Może napisze pani coś o mini szklarenkach i hodowli roślin w szklarenkach domowych. Ja właśnie kupiłam taką mini szklarnie z plastyku z torfowymi krążkami i zastanawiam się kiedy można coś w nich posadzić i czy w ogóle się opłaca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej takie mini-szklareniki się przydają. W nich właśnie robię wiosną rozsady i sadzonki. Po wykiełkowaniu lub wypuszczeniu korzeni przez sadzonki (na przykład dalii lub pelargonii) zazwyczaj zdejmuję pokrywki. Proszę przeczytać mój artykuł pt. Robimy rozsadę kwiatów jednorocznych tutaj: http://www.naogrodowej.pl/artykul.php?id=394&a=0

      Pozdrawiam ciepło, Kasia B

      Usuń
    2. Świetny artykuł. A czy w marcu można zacząć robić rozsadę warzyw? I pod koniec marca warzywa przenieść do ogrodu?

      Usuń
    3. Dziękuję ;-)
      W marcu spokojnie można robić rozsady warzyw, ale do ogrodu (jeśli gleba nie będzie jeszcze zmarźnięta lub zamarźnięta) można wysadzać rozsady roślin wieloletnich i jednorocznych tylko NIE BOJĄCYCH SIĘ PRZYMROZKÓW - tak samo warzyw jak i kwiatów. Proszę zaglądać w przyszłym tygodniu na bloga, to wrzucę posta co wysiewać teraz na rozasady wewnątrz i co do ogrodu. Pozdrawiam, K ;-)

      Usuń
  17. witam! a może jakiś artykuł o czosnku niedźwiedzim?

    OdpowiedzUsuń
  18. Kasia,
    czy udały się uprawy karczocha na Kaszubach ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - i karczochy i kardy. Napiszę o tym więcej w następnym poście. Ściskam, K

      Usuń
  19. Witam!

    Proszę o rade. Mam w domu rozsadę pomidorów jest już dość duża kiedy mogę wsadzić je do gruntu? czy mogę je wsadzić za tydzień już i trzymać pod agrowłókniną? czy jeszcze za wcześnie? I co mam zrobić z 2 wielkimi już sadzonkami cukinii niedługo już wytworzą się kwiaty. Czy przetrwają w gruncie o tej porze roku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie. Cukinię (jeśli jest już taka duża) można najwyżej posadzić do duuuużej donicy lub skrzyni i uprawiać w domu (lub ogrzewanej szklarni). Dynia i pomidory mogą iść do ogrodu dopiero pod koniec maja ;-( nasiona dyni wysiewamy więc o wiele później. Pomidory możnaby teraz przesadzić do większych doniczek - może 1 lub 2 litrowych? Nie wiem dokładnie jakie są duże. Ale do gruntu to dopiero za miesiąc lub trochę później. Przykro mi ;-(

      Usuń
  20. Witam,
    proszę o podpowiedź, mam do dyspozycji dużą ilość borowiny, którą używamy do jednorazowych zabiegów. Dodałam ją w czasie sadzenia azalii, hortensji i sprawdza się, ale apetyt rośnie. Wpadłam na pomysł, że rozpuszczona borowina w konewce (ok.1kg/10l) użyta do podlewania mogłaby poprawić strukturę ciężkiej gliniastej gleby w całym moim ogrodzie - coś ala rossahumus. Nie sądzę, że używana w rozsądnych ilościach może radykalnie zmienić Ph na kwaśne. Co Pani o tym sądzi?
    SKŁAD CHEMICZNY BOROWIN:
    A. Składniki organiczne:
    · Bituminy ( woski, żywice, asfalty, tłuszcze)
    · Pektyny ( garbniki, produkty rozkładu błonnika i białka roślinnego)
    · Celuloza i hemiceluloza.
    · Kwasy huminowe (fulwokwasy, kwasy humusowe, aminokwasy stanowiące produkt humifikacji roślin w specyficznych warunkach wodnych. Kwasy huminowe działają przeciwzapalnie. przeciw-bakteryjnie i przeciwwirusowo. stymulują procesy przemiany materii i powodują wzrost oddychania tkankowego.
    · Ligniny i huminy
    · Substancje czynne biologicznie typu hormonalnego, enzymy, antybiotyki.
    B. Składniki nieorganiczne:
    · sole mineralne- siarczany magnezu i potasu, związki glinu, żelaza i wapnia, sód, krzem
    C. Składniki mikrobiologiczne:
    · Bakterie tlenowe i beztlenowe
    · grzyby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko - przyznam, że wolałabym widzieć tę borowinę na mojej skórze niż w ogrodzie ;-))) prawda jest taka, że nawozy płynne nie poprawią struktury gleby bo są cieczą. Mogą poprawić jedynie jej zasobność. Dla poprawy struktury potrzeba jakiejś biomasy - może ta borowina w postaci papki czy stałej nadawałaby się? Czy to jest całkiem naturalne? Czy kupujecie z jakiejś 'fabryki' specjalnie przygotowane?
      Pozdrawiam ciepło, K

      Usuń
  21. witam,
    Jestem pod ogromnym wrazeniem Panstwa ogrodu, bloga... żałuje że trafiłam tutaj taj późno ale lepiej późno niż wcale.
    Moja przygoda z ogrodem zaczeła sie dopiero rok temu po wyprowadzce na wieś, w tym roku zamarzył mi się ogródek ziołowy/warzywny, niestety spóżniłam się troche z sadzonkami, myślałam że wszytsko posieję w maju i bedzie ok, zajrzalam do sieci i szybciutko pojechałam po nasionka, małe szklarenki i dopiero zaczełam siać.
    Posiałam w te małe doniczki wielokrotnego użytku ( pomidorki koktajlowe, paprykę, roszponke rukole kilka ziół, szczaw, sałatę i szpinak ) Mam pytanie jak dbać o moje sadzonki?
    Leżą przy dużym oknie wiec mają naturalne światło, wieczorem przykrywam je folią aluminiową z malutkimi dziurkami ( rano folia jest b mokra wiec boje się zeby nie pleśniały)
    Jak czesto podlewać moje sadzonki? Na jednym blogu wyczytałam, że przez 14 dni od posadzenia nie podewac wcale a na innym że co drugi dzień... Bardzo proszę o rade dot. podlewania.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio, przepraszam że tak późno odpowiadam - pewno Twoje sadzonki już szczęśliwie wysadzone do ogrodu ;-) oto moje wskazówki:

      Ogólnie nie przykrywałabym sadzonek w ogóle, może tylko jeszcze przed wykiełkowaniem - ale potem taka kondensacja wody może spowodować pleśń i choroby grzybowe. Po wykiełkowaniu siewki potrzebują jak najwięcej światła, a więc muszą być na jak najjaśniejszym parapecie/oknie. Niegdy nie słyszałam o zastosowaniu folii aluminiowej w celu przykrycia - ale możesz ją zastosować jak lustro, w celu 'zdobycia' większych ilości światła na parapecie.

      PODLEWANIE:
      Za pierwszym razem doniczki w celu podlania możnaby zanurzyć w tacce z wodą, aby napiły się ile chcą, a potem można od góry konweką z siteczkiem - ale to, kiedy potrzebują podlania zależy od tego jak szybko wysychają - nie ma na to reguły!!! Możesz to łatwo osądzić podnosząc doniczki - jeśli są ciężkie, to są mokre, ale jeśli wydają się zbyt lekkie - to wtedy należy podlać. Siewki należy przepikować gdy osiągną około 5cm i oczywiście przed wysadzaniem do ogrodu - hartować.
      Powodzenia! K

      Usuń
  22. Kasiu zakupiłam narcyzy, ale mam teraz problem, nie wiem co z nimi zrobić, bo przecież to nie jest pora na sadzenie, więc przechować je w suchym miejscu do sierpnia? Bardzo proszę o radę. Pozdrawiam Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, jeśli posadzisz je teraz, to może za rok lub dwa dojdą do siebie. Ale ja kiedyś posadziłam narcycy dopiero w marcu i z setki sztuk po 3 latach mam zalediwe 8, a reszta tylko posyła na pocieszenie po listku. Powodzenia!!!

      Usuń
  23. Dzień dobry,
    w jednej z relacji z Warsztatów ogrodniczych znalazłam informację o specjalnym traktowaniu rabarbaru, żeby miał długie łodygi. Mój rośnie na stanowisku słonecznym (wyczytałam, że tak lubi) ale ciągle jest mały i krótki. Czy możesz poradzić jak z nim postępować?
    Warsztaty ogrodnicze są bardzo kuszące ale niestety dla mnie za daleko jak na 1 dzień.
    Pozdrawiam
    Ania L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Aniu, rabarbar w miejscach słonecznych troszkę wcześniej wiosną się rozwija i daje plony, ale nie koniecznie wytwarza dłuższe pędy. A może nawet wręcz odwrotnie. Nasz rabarbar rośnie tylko w lekko zacienionych miejscach i tam liście mają 'dłuższą drogę' do dotarcia do światła??? - więc może i pędy są bardziej wydłużone - to się wiąże z pędzeniem. Dodatkowo na długość pędów ma wpływ odmiana. Ale wszystkie można z powodzeniem pędzić. My do tego celu używamy glinianego dzbanu/komina, który jest jak gruba gliniana rura ściekowa sprzed lat - nakładając ją na rośliny wiosną i zakrywając im światło - zmuszamy je do wydłużania pędów. Zamiast tych 'dzwonów' można użyć beczek lub skrzyń z wybitym dnem. Beczki można obłożyć ciepłym nawozem końskim i oczywiście górny otwór przykryć denkiem. POWODZENIA!

      PS W pierwszym sezonie po posadzeniu nigdy nie ruszamy rabarbaru - leci nam ślinka, ale czekamy na 2-gi sezon ;-)

      Usuń
  24. Witaj, mam problem z rdestem moze bedziesz mogla mi cos doradzic.Mialam go sporo, po malu sukcesywnie wykopywalam go za pomoca widel.Miejsce bylo wykarczowane z wszelkich drzew itp chwastow pod warzywnik.Problemem jest rdest ktory rosnie przy plocie u sasiadow a przy moich krzewach owocowych oraz z drugiej strony przy czesci warzywnej.Sasiedzi to starsze malzenstwo, chca sie tego pozbyc lecz jest to zbyt duzy koszt aby wynajac koparke.Obiecalam im pomoc lecz korzenie sa tak duze ze nawet nie dalo rade ich wykopac widlami czy lopata.Wygladaja jak ogromna narosl , pila tez bylo ciezko a jest tego bardzo duzo.Czy jesli opryskam to randap nie zaszkodze moim krzewa owocowym, ktore sa dokladnie obok dzieli je tylko drewniany plot?Obawiam sie, ze moze oprysk splynac do korzeni rdestu I z woda splynac pozniej na moja lote niszczac krzewy owocowe( moja lota jest nizej od sasiada ).Czy moglabys wyjasnic lub pokierowac gdzie moge przeczytac (jesli temat juz byl poruszony) jak wykonac aranzacje z tulipanow I innych kwiatow cebulowych na styl slynnego ogrodu w Kaufland I co wazne co zrobic po ich przekwitnieciu zeby miejsce nie straszylo pozolknietymi liscmi.Pozdrawiam Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Agato, nie usuniecie tego rdestowca za pomocą koparki ani też nie wykopiecie go widłami. Jego korzenie sięgają do 3m w głąb ziemi. Usuniecie tylko górną warstwę i roślina się osłabi na kilka lat, ale na sto procent wróci. Niestety, to jest jeden z najgorszych chwastów w Europie i bardzo poważna sprawa. Pisałam o nim w artykule Na Ogrodowej - tutaj jest link: http://www.naogrodowej.pl/artykul,Rdestowiec_ostrokonczysty_to_najgorszy_chwast,477

      W drugiej części artykułu znajdziesz wskazówki jak się tego pozbyć, ale oprysk niestety nie działa na rdestowca tak, jak na inne rośliny. Często potrzeba oprysk powtarzać przez nawet 5 czy więcej lat. Ważne jest kiedy to robisz i jak. Poczytaj dokładnie. W razie dalszych wątpliwości pisz. POWODZENIA!!!

      PS. Roundup nie spłynie do korzenia, bo jest wchłaniany tylko przez liście rośliny i już wewnętrznymi drogami sysytematycznie czyli 'od środka' zabija roślinę.

      A teraz w sprawie tulipanów z Keukenhof - pamiętaj, że jest to miejsce pokazowe. Ogrodnicy obsadzają je głównie na kwiecień i maj, więc nie matwią się co będzie z dużymi plamami zaschniętych roślin (tak wogóle, to oni je wykopują i wyrzucają). W 'normalnym' ogrodzie takich rzeczy się nie robi, bo przeciez chcemy, aby był ozdobny przez więcej niż 2 miesiące w roku. Tak więc nie stawiaj sobie tego ogrodu za cel, bo to nie jest 'normalne ogrodnictwo'. Aby uzyskać piękne plamy cebulkowych wiosną, to jesienia nasadź je w dosyć dużych plamach po 25 tulipanów minimum. Dla uzyskania fajnych plam możesz też naturalizować w trawie cybulice syberyjscie, narcyzy, krokusy i szachownice. O kompozycjach tulipanowych będziemy dużo pisac Na Ogrodowej, ale warto mieszczać oczywiście grupy kwitnące wcześniej, średnio późno i późno.

      Pozdrawiam ciepło, Kasia

      Usuń
    2. Dziek6je za odp , przepraszam ze dopiero teraz.
      Pozdrawiam Agata

      Usuń