piątek, 22 lutego 2013

Przyszły nasionka ... i trochę o tym, jak wygląda świat wokół CHELSEA FLOWER SHOW ...




Hej kochani - dzisiaj rano przyszły nasiona! Ale frajda ... teraz muszę je posegregować i przypasować co do kogo. Spodziewajcie się emaili z instrukacjami i szykujcie na wiosenne wysiewy. Jak pisałam w artykule o rozsadzie kwiatów jednorocznych - nie polecam zbyt wczesnego siania. Myślę, że dla większości kwiatów będzie to koniec marca/początek kwietnia, a siewy do gruntu oczywiście troszkę później. Na pakiecikach są świetne instrukcje - trzymajcie się ich. Oto kilka słówek do angielskiego słowniczka ogrodniczego, żeby instrukcje na nasionach były jasne:


  • hardy annual - jednoroczne, które wytrzymają troche mrozu, więc można je siać do gruntu przed 15 maja;
  • half-hardy annual - jednoroczne całkowicie nieodporne na zimno, zazwyczaj kiełkują w większych temp - nawet 25oC;
  • perennial - bylina;
  • sow outside - wysiew na zewnątrz;
  • sow undercover/ sow inside/sow under glass - wysiew pod przykryciem/wewnątrz;
  • plant out - wysadzać;
  • spacing / final thinning distance - odstęp sadzenia, odstęp po przerwaniu;
  • harvest/harvesting - zbiór;
  • seeds - nasiona;
  • germination - kiełkowanie;

W pierwszej kolejności siejcie kleome (i te z nasion z UK, i z naszej wymiany), a reszta może poczekać.





******

Tym razem znowu wiosenny wpis - ale na szybko, ponieważ za chwilkę jadę na Gardenię, a potem na kurs wikliny. Nie będzie mnie baaaardzo długo - aż tydzień. Moje chłopaki będą musieli walczyć z puchem alone.

W maju gwoździem mojego programu będzie wycieczka do angielskich ogrodów i Chelsea Flower Show 2013. Wystawa jest prawdziwym maratonem i wielce absorbującym przeżyciem - wszyscy o tym wiedzą. Mało kto jednak podczas Chelsea wypuszacza na się na ulice otaczające Royal Hospital - a szkoda, bo ten zakątek Londynu jest prawdziwie uroczym miejscem. Baaaardzo go lubię. W zeszłym roku zrobiłam trochę zdjęć i teraz chciałabym podzielić się tym, jak to jest wokół Chelsea Flower Show podczas wystawy.

PIMLICO, City of Westminster, Londyn



DAYLESFORD FARMSHOP & CAFE na Pimlico

Sercem Pimlico jest niewielki skwerek, który otoczony jest pięknymi sklepami i restauracjami. Można się tu napatrzyć na kwiaty, meble, antyki i oczywiście przeróżne pyszności. Przechodzi się tędy idąc ze stacji Victoria na wystwę, to zaledwie 10 - 15 minut drogi. Warto wstąpić na lunch do eko baru o nazwie  DAYLESFORD FARMSHOP & CAFE. 



Ta kwiaciarnia zawsze mnie fascynuje i każdego roku dokładnie oglądam wystwę, która jest "zmontowana" w przepiękny sposób. Ojej - jak bardzo chce się kupić te wszystkie kwiaty ... a zaraz obok jest mój ulubiony sklep MARSTON & LANGINGER.


Oczywiście podczas Chelsea Flower Show tradycją jest objadanie się truskawkami. Oto zakupione w Daylesford Farmshop Cafe truskawki ze słodką śmietanką i cukrem ... mniam!


Ale fajnie ....

I tyle, jak wrócę to zabieram się za wysyłanie nasion. Buźka dla wszystkich klubowiczów i nie tylko, K

wtorek, 19 lutego 2013

Wczesna WIOSNA w angielskim ogrodzie kuchennym



Niedawno przeglądałam zdjęcia i wpadłam na serię fotografii z ogrodu kuchennego w Holdenby, Northamptonshire. Sam dom, a raczej rezydencja Holdenby - jest przeciekawym miejscem. Byłam w nim kiedyś na wykładzie Anny Pavord o stylach ogrodowych. Siedząc w baaaardzo starym pokoju, na którego 

ścianach zawieszono kilkusetletnie portrety rodzinne poczułam atmosferę historii tego miejsca. Zbudowny w roku 1583 dla kanclerza Królowej Elżbiety I, Holdenby był największym domem artystokratycznym w całej Anglii!  W 1607 stał się własnością Korony Angielskiej, a podczas wojny cywilnej (rok 1647) był tu więziony Karol I - którego ścięta głowa spadła na marmurową posadzkę londyńskiego Banqueting House w nieistniejącym już pałacu Whitehall zaledwie 2 lata później. Dzisiaj z dawnej świetności pozostała tu tylko piękna kamienna brama wjazdowa ... 

Pomyślałam, że może warto pokazać Wam zdjęcia z ogrodu kuchennego w Holdenby, tak dla ciekawości - jak wygląda taki przeciętny ogród przy starej angielskiej posiadłości na początku sezonu - przełom marca i kwietnia. Andrew marudzi, że ten ogród trochę podupadły i kiepskie materiały do budowy rabat wzniesionych itd - ale i tak je wrzucam, tak jak pisałam  - dla ciekawości. A prawda jest taka, że obecnie wiele rodzin zamieszkujących stare posiadłości nie ma tak dużych możliwości finansowych jak ich przodkowie - a ogród niestety zazwyczaj cierpi najbardziej. No, ale i tak to lepsze niż brak ogrodu ...



Ogród w Holdenby, jak i w większości angielskich ogrodów kuchennych jest otoczony wysokim na około 3 metry murem. Część muru jest z cegły, a część z kamienia (piaskowiec typowy dla hrabstwa Northamptonshire) i tradycyjnie do jednej z tych ścian przylega duża szklarnia pamiętająca czasy Królowej Wiktorii. Wzdłuż szklarni (na powyższym zdjęciu widać zielony pas) jest rabata z kwiatami przeznaczonymi do cięcia - są tam między innymi kosaćce, liliowce i alstromeria - głównie byliny.


W miejscach, gdzie pewnie sto lat temu były zwyczajne zagony zbudowano rabaty wzniesione. Jak to Andrew zauważył - zbudowane są ze zwykłych desek, a ścieżki pomiędzy nimi wyłożono mocną membraną i pokryto korą. Rabaty obsadzonę będą w sezonie warzywami, ziołami i kwiatami ciętymi. Na wigwamach wykonanych z tyczek bambusowych będą rosły pachnące groszki - też na kwiat cięty.

Obecnie Holdenby słynie z organizowania pięknych ślubów - stąd tak duża ilość roślin cebulowych, jednorocznych, bylin, krzewów oraz pnączy przeznaczonych na kwiat cięty. Pracownicy sami układają kompozycje kwiatowe - i maja rację, bo żadna gerbera czy sztucznie wyglądająca róża z kwiaciarnianej chłodni nie będzie wyglądała tak cudownie jak aranżacja z ostróżek, kosmosów czy 'własnych' tulipanów. Poniżej widoczne są rabaty wypełnione tulipanami i kosaćcami oraz kawałek rabaty różanej (również na kwiat cięty).





Jak i w każdym innym szanującym się warzywniku - są tu także rabaty przeznaczone pod warzywa wieloletnie: rabarbar, szparagi, topinambur oraz kapusta morska. Specjalne donice widoczne na poniższej fotografii wykorzystuje się od wieków do uprawy rabarbaru oraz kapusty morskiej - z powodzeniem można zamienić je domowymi wynalazkami.







Uwielbiam szklarnie, więc jak mogłabym nie zrobić zdjęć wewnątrz tej starej piękności. Sam zapach: wilgoć, gleba, rośliny ... cudownie. I zawsze tyle skarbów! Na półkach poustawiane są rozsady kwiatów jednorocznych, warzyw oraz ziół, a także inne rośliny doniczkowe bojące się niskich temperatur. Taka szklarnia to prawdziwe królewstwo ogrodnika - i mało co tu się zmieniło od wielu wielu lat ... od połowy maja będzie tu coraz puściej, no chyba, że ogrodnicy wstawią tu donice z pomidorami, bakłażanami i papryką. Myślę, że kiedyś ceglaną ścianę pokrywały prowadzone drzewka brzoskwiniowe lub winogrona ...






Główne ścieżki w ogrodzie kuchennym są zazwyczaj darniowe. Ta na powyższym zdjęciu przecina cały ogród na pół, a po jej obu stronach znajdują się rabaty z kwiatami przeznaczonymi do cięcia. Rośnie tu dużo róż krzewiastych oraz pnących (na zdjęciu widać, że są podsypane obornikiem) - wszystkie pięknie wyglądają w kompozycjach i bukietach. Róże pnące porastają zwykłe drewniane obeliski. Jak widać poniżej dzika róża ma swój własny zagon - ciekawe czy wykorzystują z niej płatki, kwiaty czy owoce? Pewnie wszystko ...



Ale to był fajny dzień ... na zdjeciu moja Mama i Andrew z malutkim Albercikiem w nosidełku, ponad 3 lata temu.
A więcej zdjęć można zobaczyć w galerii Na Ogrodowej  TUTAJ.



A u nas śnieg i śnieg - wreszcie jesteśmy zdrowi i możemy z niego korzystać. Nie ma lepszej zabawy niż kulig i walki śnieżne ... aż strach pomyśleć, że w Angli już przebiśniegi i pierwsze ciemierniki! Nic, nic ... podobno marzec ma być ładny ;-) i będzie duuuużo pracy. W marcu będziemy wysiewać rozsady. Jeśli ktoś chce poczytać o rozsadach kwiatów jednorocznych, to zapraszam TUTAJ.

Pozdrawiam wszystkich śnieżnie! K xxx

czwartek, 14 lutego 2013

Dokarmiaj glebę, a nie roślinę ... i PŁODOZMIAN raz jeszcze




Nowe opady puchu sprawiają, iż ciężko zabrać się za przygotowania do sezonu ogrodniczego 2013. Jednak po wypiciu porannej kawy i odprowadzeniu 4-ro latka do przedszkola człowiek rozbudza się wystarczająco -  w głowie zaczynają rodzić się nowe pomysły i plany. Dobra wiadomość - nasionka zamawiane z UK są  już są w moim zamorskim domu i czekają na kuriera do Polski. Może pod koniec przyszłego tygodnia będą na miejscu - ale będzie frajda - takie Mikołajki w lutym ... ale póki co, staramy się z godnością przeżyć ten baaaardzo dłużący się miesiąc: jedzmy pyszne ciepłe potrawy i dużo kapusty kiszonej ... i oczywiście planujmy ogrody na nowy sezon. A wiem, że wiele osób w tym roku zaszaleje - strasznie jestem ciekawa wyników badań w Zielonym Kąciku Badawczym - nasiona już powinny do badaczy docierać. No i nasiona z wymiany ... super! 


*******


Dear Gardeners,
So here we go again, its February and I don't know about you, but I am starting to see mirages and have all  the same over enthusiastic and totally unachievable plans for the garden - as I do every year! 
My main preoccupation is the soil, which I now realise (after my 3rd kashubian winter) is something to be cherished, even more so because of its reluctance to show itself in snow ;-)



Planting onion sets in April 2012 - snowing AGAIN ;-)


It's hard to imagine that back in England winter aconite, hellebore niger and of course snowdrops will be showing their winter heads - patience is the hardest lesson to learn, but probably the most important one for any gardener.

Another, equally important thing to remember is the health of the soil. After all it is where all things come from. Kitty and I are surprised that mineral fertilizers are so popular in Poland.  I have always managed my veg and ornamental gardens without that stuff very well. I like to think of it like that: you wake up in the morning and eat a big piece of chocolate cake, washed down with a milky coffee and some coke, then for lunch eat a big mac and fries with more coke, and so on and so on ... in other words keep digging into your soil artificial (mineral) fertilizers - year after year. In the end you will grow fat and very ill - same happens with the garden. Convenience isn't always the best choice. You give plants rich, artificial food all at once - they will also grow fat and very ill. Always remember - FEED THE SOIL, NOT THE PLANT - a good hearty breakfast of well rotted compost or manure and a nice cup of comfrey tea for lunch, and all will be well. You can read more of my thoughts about this (in Polish) here:  W zdrowej glebie, zdrowy duch.


My yearly manure hunt around local Kashubian farms - having great time ;-)


To, co Andrew napisał powyżej jest bardzo ważne i powinno być pierwszym punktem na liście przykazań każdego ogrodnika: dokarmiaj glebę, a nie roślinę. Jeśli nie jest ona bogatą w humus, to możesz to łatwo zmienić dodając każdego roku przekompostowanego obornika, kompostu ogrodowego lub ziemi liściowej. Prowadząc w ten sposób ogród ozdobny czy też użytkowy zawsze będziemy mogli cieszyć się pięknymi kwiatami i obfitymi plonami. W glebie jest życie, mikroorganizmy pracują ciężko przez cały aby zapewnić roślinom jak najlepsze warunki wodne i pokarmowe. Dorzucając każdego roku do gleby garść nawozu mineralnego nie zaprosisz do ogrodu ani najmniejszej dżdżowniczki  ;-(

Odpowiednie zarządzanie glebą we własnym ogrodzie to podstawa przy stosowaniu płodozmianu. O to właśnie chodzi, aby tak ukierunkować wędrówkę roślin po zagonach w warzywniku, aby jak najlepiej wykorzystały one warunki glebowe panujące na danym zagonie. Żelazną zasadą jest na przykład sadzenie kochających azot bujnych zielonych roślin (np. kapusta) na miejscu gdzie wcześniej rosły rośliny strączkowe (motylkowe) takie jak bób, fasola czy groch. Dużo o tym pisałam w artykule Jak stosować płodozmian? na Na Ogrodowej. Ale może tym razem dla ułatwienia podam jeszcze 'przepis' na płodozmian do zastosowania na 3 zagonach w warzywniku.  



Nasz warzywnik w czerwcu 2012 - trudno uwierzyć, że jeszcze pół roku wcześniej był tu plac budowy, a wcześniej kawał nieuprawianej roli. Podobno jakieś 30 lat temu sąsiad uprawiał tu truskawki, potem wszystko porosło młodymi brzozami ... takie plony mieliśmy dzięki dobrze przekompostowanemu obornikowi i nawozowi kurzemu w granulkach, który podsypywaliśmy roślinom już w sezonie.



ZAGON I
z którego warzywa przenoszą się na ZAGON II za rok i na ZAGON III za dwa lata

UWAGA! W pierwszym roku zagon porządnie nawozimy przekompostowanym obornikiem. 

  • BÓB, FASOLA TYCZNA, GROSZKI ( pomiędzy fasolą tyczną i groszkami można posadzić SAŁATĘ, SZPINK, BURAKI I RZODKIEWKĘ)
  • CEBULA
  • SZALOTKA
  • POMIDORY
  • SELER NACIOWY
  • ZIEMNIAKI

  • na miejscu  GROSZKÓW jako poplon można posadzić POR, a po CEBULI posadzić KAPUSTĘ WCZESNĄ.


-------------------------------------------------------------------------------------------------
ZAGON II
z którego warzywa przenoszą się na ZAGON III za rok i na ZAGON I za dwa lata

UWAGA! W drugim roku zagon porządnie nawozimy przekompostowanym obornikiem. 

  • ZIEMNIAKI *
  • MARCHEW **
  • BURAKI
  • PASTERNAK, PIETRUSZKA KORZEŃ
  • RZEPA

  • na miejscu WCZESNYCH ZIEMNIAKÓW poplonem mogą być późne wysiewy MARCHWI, RZEPY i SAŁATY. 

---------------------------------------------------------------------------------------------------
ZAGON III
z którego warzywa przenoszą się na ZAGON I za rok i na ZAGON II za dwa lata

               UWAGA! W trzecim roku zagon porządnie nawozimy przekompostowanym obornikiem. 

  • WSZYSTKIE KAPUSTNE ***
  • BRUKSELKA sadzona w odległości 75cm na 75cm może pyć podsadzana WCZESNYMI BURAKAMI, MARCHWIĄ i oczywiście SAŁATĄ.
  • SZPINAK

----------------------------------------------------------------------------------------------------

PAMIĘTAJMY:

* ziemniaki uwielbiają kompost ogrodowy lub dobrze przekompostowany obornik (jeden szpadel na m2), ale NIGDY nie świeży obornik!!!

** NIGDY  nie dodajemy świeżego obornika do zagonów z marchwią i pasternakiem/pieruszką korzeniową;

*** Kapustne NIE POTRZEBUJĄ świeżego obornika, przekompostowany roczny obornik całkowicie wystarczy.

**** Sałatę, rzodkiewki, bazylię i jednoroczne kwiaty można sadzić na każdem zagonie.

... i tyle 



*******

Zapraszam wszystkich !

'Witaminowy konkurs na pożegnanie zimy'





Witaminy decydują o naszym zdrowiu, wyglądzie i samopoczuciu. Najwięcej pozyskujemy ich z warzyw i owoców. Nie ma z tym problemów latem i jesienią, kiedy ogrody i stragany pełne są świeżo zebranych plonów. Zimą i na przedwiośniu - gdy owoce i warzywa nie smakują już tak dobrze, jak bezpośrednio po zbiorach – postawmy na kiełki, które są prawdziwą bombą witaminową. Uzyskanie własnych kiełków jest bardzo proste, szczególnie, gdy posiadamy kiełkownicę. Po kilku dniach uprawy otrzymujemy wyśmienity dodatek do sałatek, kanapek i do dekoracji potraw.

A więc ...

Jeśli chcesz wygrać kompletny zestaw do produkcji kiełków (kiełkownica + nasiona) lub zestaw różnorodnych nasion do kiełkowania, weź udział w naszym konkursie na zakończenie zimy TUTAJ. 

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Łatwa i tania rabata JEDNOROCZNA w odcieniach róż-błękit-fiolet.



Moje ogrody są pełne bylin, roślin cebulowych, dwuletnich i egzotycznych - ale  muszę przyznać, że jestem wielką fanką roślin jednorocznych.  Przypominają mi ogródy moich dziadków, więc mam do nich szczególny sentyment - ale, co ważniejsze - mają to do siebie, że każdego roku dają z siebie wszystko: z maleńkiego nasionka błyskawicznie wyrastaja pierwsze pędy, liście  ... i za kilka miesięcy cudowne kwiatostany, a wszystko tylko po to, aby pod koniec tego samego sezonu wytworzyć nasiona i umrzeć. Są to prawdziwie dekadenckie rośliny. Dotakowo ich uprawa jest łatwa, nasiona niekosztowne, a fakt iż żyją tylko jeden sezon pozwala nam na eksperymentowanie z umiejscowieniem lub kształtem rabat, na których rosną. 



Kleome i szałwia powabna zerwane z mojej rabaty.



Wiem, że i Wy je kochacie. Z zamówień które przychodziły w czasie trwania ostatniej akcji Klubu Pożądanego Nasionka wyłoniło się szczególnie kilka rabatowych gwiazd: kleome, kosmos, ostróżeczka i oczywiście ulubiona niebieska szałwia powabna. Z emaili i komentarzy natomiast dowiedziałam się , iż nie wszyscy tak do końca mają pomysł jak z proponowanych roślin jednorocznych skorzystać. Naszkicowałam więc przykładową rabatę według rozmiaru przesłanego przez Iwonkę. Ale zestawienia można wykorzystać w wielu innych rozmiarach i sytuacjach - najważniejsze, aby gleba była dosyć żyzna i przepuszczalna, a rabata w miejscu słonecznym. Oto szczegóły:



RABATA JEDNOROCZNA 
W ODCIENIACH RÓŻ-BŁĘKIT-FIOLET



  • Rabata rozplanowana jest na prostokącie o wymiarach 5m x 3m. Taki symetryczny blok trzeba było trochę urozmaicić, więc podzieliłam go na dwie mniejsze rabatki o nieregularnej krawędzi. Z zasady staram się unikać linii prostych w ogrodach ozdobnych (oczywiście poza warzywnikami) - przez środek biegnie wąska ścieżka - nie jest to jednak nic innego niż tu i ówdzie rzucony kamień do stąpania (stepping stone) na powierzchni gleby. Aby nie wkradły się tu chwasty, wolną przestrzeń pomiędzy kamieniami (lub cegłami, płytkami, drewienkami, etc) można obsiać rzutowo maciejką lub innymi niskimi, delikatnymi kwiatkami jednorocznymi.  
  • W samym środeczku umieściłam poidło dla ptaków, ale tutaj można postawić krzesło dla ogrodnika lub domek dla insektów - według gustu właściciela. Nie będzie tu zbyt dużo miejsca, ponieważ ścieżka ma tylko pomiedzy 30cm a 1m w najszerszym miejscu - jednak w samym środku rabaty będzie bardzo przyjemne miejsce dla chwilowego odpoczynku.  
  • Dla łatwego wykorzystania tego projektu proponuję plan po wydrukowaniu podzielić na siatkę geometryczną - najlepiej co 1m lub nawet 50cm. To samo należy zrobić w terenie - narysować ogólny kształt prostokąta, a potem już zabrać się za szczegóły. 
  • Poszczególne gatunki powtarzają się w kilku miejscach na rabacie - dzięki temu całość będzie wyglądała harmonijnie.
  • Osobiście nigdy nie sieję rzutowo do gleby (oprócz maków lekarskich i czarnuszki), ale oczywiście można tak zrobić. Ja będę robiła dla moich kwiatów jak każdego roku rozsadę w szklarni i wysadzę podrośnięte już sadzonki na miejsca stałe po 15tym maja - w ten sposób mogę lepiej kontrolować co na rabacie pójdzie gdzie. Ale można równie dobrze robić późniejszą rozsadę w ogrodzie lub siać rzutowo prosto na rabatę - tylko wtedy koniecznie zaznaczcie gdzie jaka roślina ma docelowo rosnąć i siejcie ją tylko w wyznaczonym miejscu. 
  • Poniżej podaję nazwy roślin i rozstawę sadzenia - pamiętajmy tylko żeby poszczególne gatunki nie izolować od siebie, tylko też sadzić w podobnej rozstawie. Rabata powinna być gęsta, bez widkou gleby w miejscach pomiędzy roślinami - jeśli pod koniec lipca nadal widać glebę, to znaczy, że sadzicie za rzadko. 






1 - Kosmos delikatnie różowy (np. 'Seashells Mix') - rozstawa sadzenia 30cm, może wymagać podpory;
2 - Kleome  fioletowa/mocny róż (np. 'Violet Queen') - rozstawa sadzenia 30cm, może wymagać podpory;
3 - Mak polny (odm. Mother of Pearl) - można siać prosto do gruntu lub na rozsadę;
4 - Ostróżeczka błękitna - rozstawa sadzenia 20cm, może wymagać podpory;
5 - Szałwia powabna fioletowo-niebieska - rozstawa sadzenia 30cm;
6 - Czarnuszka biało-różowa (np. 'African Bride') -  można siać rzutowo wprost do gruntu;
7 - Cynia w kolorze różowym - rozstawa sadzenia 20cm;



Kolorystycznie to wygląda tak:


Odmiany z katalogu Sarah Raven.



Zamówienia zbieram jeszcze do środy, tak więc jakby ktoś chciał coś zmienić lub domówić, to piszcie proszę na mojego maila. Mam nadzieję, że rozszyfrujecie powyższy plan, w razie czego chętnie odpowiem na pytania. Pozdrawiam wszystkich z bardzo NIEwiosennego lasu Kaszubskiego, Kasia xxx

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Miłe wyróżnienia i ZIELONY KĄCIK BADAWCZY


Ojej ... jak trudno przerwać zimowy leniwy sen. A przecież wiadomo, że za miesiąc zacznie się wariactwo nowego sezonu. Jak najlepiej przygotować się do wiosny? Do wysiewów, tworzenia nowych części ogrodu i konstrukcji nowych budynków? Już nawet nie wspominam o realizacji projektów ... i oczywiście wszystkie najważniejsze czynności musza być wykonane w przeciągu paru miesięcy. Na tysiąc trzysta procent trzeba mieć dobry plan. Przynajmniej taki jest plan ;-)

Póki co na tapecie u nas są nadal nasiona. Dokładnie za tydzień wysyłam zamówienie do Anglii, ale o tym kiedy indziej - dzisiaj chciałam zaprosić Was do zabawy w ZIELONY KĄCIK BADAWCZY. Jola wpadła na fajny pomysł, aby czytelnicy Na Ogrodowej pobawili się w eksperymentatorów. Z tego co zobaczyłam podczas akcji organizowanych w ramach Klubu Pożądanego Nasionka, to miłośników ogrodów warzywnych, owocowych i ziołowych jest baaaaardzo dużo. Oto pomysł:

Jeśli jesteś eksperymentującym ogrodnikiem i lubisz dzielić się swoimi doświadczeniami , to mamy dla Ciebie ciekawą propozycję związaną z uprawą warzyw i ziół. Spośród bogatej oferty nasion wybraliśmy kilkanaście obiecujących, jeszcze mało znanych odmian, które chcielibyśmy wspólnie przetestować. Czy sprawdzają się w uprawie, czy obficie plonują, jakie mają wymagania – na te pytania najlepiej odpowiedzieć sadząc je we własnym ogrodzie.

Jeśli chcesz zostać członkiem naszego zielonego zespołu badawczego i otrzymać za darmo zestaw nasion do testowania musisz:




1. Wybrać najciekawszy dla Ciebie zestaw i zadeklarować swój udział w eksperymencie we właściwym wątku na naszym Forum,
2. Wysiać nasiona w swoim ogrodzie
3.  Podzielić się na Forum swoimi doświadczeniami zdobywanymi w trakcie uprawy – chętnie zobaczymy również zdjęcia.

Twoje spostrzeżenia z pewnością zainteresują wielu ogrodników amatorów – bo przecież trudno sprawdzić wszystko samodzielnie. Na tej wymianie doświadczeń skorzystamy wszyscy, a dodatkowo ogrodnik z naszego zielonego kącika badawczego, który zdobędzie największe uznanie, otrzyma nagrodę niespodziankę. Niespodziankę w pełnym tego słowa znaczeniu – bo jeszcze nawet Redakcja NaOgrodowej nie wie, co to będzie. Jednak nie ma wątpliwości, że w ciągu całego sezonu wymyślimy coś naprawdę ciekawego!




Zainteresowanych zielonych badaczy zapraszam TUTAJ.



**********

A teraz coś bardzo miłego. Dostałam od Was aż 4 wyróżnienia! Kto nie lubi pochwał ... dziękuję z całego serca. Z radością je odbieram i postaram się odpowiedzieć na kilka pytań poniżej  ... aby Was jednak nie zanudzić moją osobą zebrałam wszystkie odpowiedzi w jedną długą litanię i nie rozbijam tego na poszczególne wyróżnienia:


  1. ulubiony numer - 3
  2. ulubiony napój bezalkoholowy - herbata z cytryną
  3. ulubione zwierzę - pies 
  4. ulubiona pasja -  podróże
  5. ulubiony dzień tygodnia - piątek
  6. Facebook, Twitter - prowadzę na Facebook'u konto witryny Na Ogrodowej.pl
  7. ulubiony kwiat - tak, jak dla mnie nie ma najpiękniejszego psa, to podobnie nie ma najpiękniejszej czy ulubionej rośliny. Jestem z zawodu ogrodnikiem, więc wszystkie kwiaty kocham. Jednak nie przepadam za zbyt wymyślinymi nowymi odmianami klasycznych piękności. 
  8. pisanie bloga to możliwość podzielenia się swoją pasją i poznania wielu wspaniałych ludzi
  9. co lubisz – teatr
  10. hobby to szycie 
  11. gotowanie to przede wszystkim słodkości - angielskie puddingi wow
  12. radość sprawia mi obserwowanie mojego synka Albercika
  13. największe marzenie większa rodzina
  14. największą wadą u innych jest zadzieranie nosa
  15. największa moja wada to pracoholizm i częsta niemoc rozluźnienia się
  16. najpiękniejsze wydarzenie w moim życiu to narodziny mojego synka
  17. mogłbym mieszkać też ... nie jestem dokładnie tego pewna, ale chętnie spróbowałabym we Włoszech, Stanach Zjednoczonych i Południowej Koreii - strasznie chciałabym założyć w tych miejscach ogrody - mogłabym poszaleć jeśli chodzi o roślinność! 
  18.  lubię siebie bo jestem wesoła
  19. Poranne wstawanie czy długie wylegiwanie? Marzę wiecznie o tym drugim, ale poranne wstawanie jest bardziej realne.
  20. Do obiadu: cola czy domowy kompot? Kompot!!!
  21. Schabowy czy mielony? Jedno i drugie.
  22. Siłownia czy aerobik? Siłownia.
  23. Ulubiony kolor? Jakiś kolor ziemi.
  24. Samochód z manualną czy automatyczną skrzynią biegów? Wolę automatyczny, ale aktualnie mam z manualną.
  25. Kawa z mlekiem czy bez? Z mlekiem ... no chyba, że jest to kawa po arabskau mniam mniam 
  26. Obcasy czy "płaskie" buty? Oczywiście płaskie.
  27. Zima czy lato? Oj lato.
  28. Czapka czy kaptur? Chyba jednak kaptur.




A oto one ... moje wyróżnienia:

OD WAY Z BLOGA

OD KASI Z BLOGA


OD JADZI Z BLOGA 


OD DORANMA  Z BLOGA

I teraz oczywiście moje nominacje
dalej przekazuję wyróżnienia i jedną z powyższych etykietek następującym blogom:






... moje pytania:


  1. Wychodzę do ogrodu gdy ...
  2. Podziwiam ...
  3. Marzę, aby w moim ogrodzie ...
  4. Moja ulubiona książka to ...
  5. Kino czy teatr ...
  6. Zimą lubię ...
  7. Ulubiony przepis kulinarny to ...
  8. Najciekawsza moja podróż to ...
  9. W sobie lubię najbardziej ...
  10. Ulubiony kącik w moim domu ...
  11. Piszę bloga bo ...

Pozdrawiam wszystkich ciepło i uprzejmie donoszę, iż WAY rozdaje bardzo fajne kalendarze ogrodnicze!!! PA PA! 
Kasia xxx



niedziela, 30 grudnia 2012

Zamawiamy nasionka z Anglii i rozgrzewająca CLEMENCELLO.

Po przeczytaniu  wpisu Maszki z wielką przyjemnością obejrzałam na internecie program 'Maja w Ogrodzie', który nakręcono w Moczarowym Ogrodzie u Ani. To bajkowe, zaczarowane miejsce zatopione w wielowiekowej zieleni jest prawdziwą inspiracją dla każdego.  Cieszę się, że coraz więcej z nas pasjonuje się, uprawia i pokazuje innym swoje ogrody, i nie jest to jakiś przymus czy wstyd - tylko duma, zaszczyt i uduchowienie. Każda zdrowa i piękna roślina na rabacie, na tarasie czy balkonie jest dowodem wielkiego zaangażowania i oddania. Każdy pielęgnowany z miłością ogród jest magiczny, niepowtarzalny i  piękny.

Kolejną, przewielką inspiracją jest Ewa z Pszczelarni, która również przedstawia swój ogród w programie 'Maja w Ogrodzie' w odcinku p.t. 'Pszczelarnia' - ogród na brzegu górskiego strumienia, odc. 405. Ewa, którą znam osobiście - ponieważ uczystniczyła w mojej majowej wycieczce, w ogrodzie zasuwa z wiadrami pełnymi wody do podlewania roślin,  produkuje swój własny miód i przerzuca widłami kompost oraz obornik - filolog klasyczny o drobnej budowie i wielkiej pasji - Ewa jasteś wielka! Pozdrawiam ciepło i podziwiam!!!

 
Dziewczyny przesyłam Wam wirtualnie bukiet, który ułożyłam z okazji festiwalu kwiatów w Anglii.



******


 
 
 
Chociaż do lata i takich widoków jeszcze bardzo daleko, to fakt, iż śnieg doszczętnie już zniknął z mojego kaszubskiego lasu zachęca mnie do coraz to częstszego zastanawiania się nad przyszłorocznym ogrodem. Ok - wiem, że za dzień lub dwa może spaść nowy puch, ale widok świeżo zazielenionej trawy i błękit nieba wprowadzają mnie w błogi stan ogrodowego oszołomienia. Zawsze lubię czekać z wyborem oraz zakupem nasion do stycznia, ale nie tym razem. Sezon w Polsce jest tak krtótki, że nauczyłam się już 'załatwiać' wszystkie sprawy papierkowe związane z ogrodem jak tylko się da. 
 
Planowanie ogrodu każdego roku odbywa się w bardzo zorganizowany sposób, którego nauczyłam się pracując w dużych ogrodach publicznych, szczególnie w Yalding Organic Garden (ekologicznym ogrodzie pokazowym). Nie było w nim miejsca na najmniejsze nawet niedopatrzenia, ponieważ płacący za bilet goście chcieli oglądać rabaty wypełnione roślinami, a nie użalać się nad niewydolnością ogrodników. Tak więc wraz z innymi ogrodnikami zasiadaliśmy na jakieś 2 tygodnie w biurze u głównej ogrodniczki Susan, która była dla mnie wielką inspiracją i nadal wspominam ją z serdecznością - i rozpisywaliśmy calutki ogród na papierze. Każdy z nas miał 'pod sobą' inne jego części. Ja, jako młody ogrodnik dostawałam najłatwiejsze zakamarki, między innymi były to: klasztorny ogród kuchenny, średniowieczny ogród miłosny ;-) oraz  ekologiczny warzywnik pokazowy - każda rabatka użytkowa i ozdobna rozpisywana była na papierze, a następnie do każdej dochodziły rośliny i nasiona. Potem wszystkie nasiona zamawialiśmy z katalogu i czekaliśmy niecierpliwie na nowy sezon. Ale było fajnie!
 
Teraz kultywuję moje stare zwyczaje na rodzimym gruncie. Zasiadamy z Andrew za naszym kuchennym stołem i w ciszy przeglądamy katalogi. Mamy sporo nasion z zeszłego roku i oczywiście masę nasionek z wymiany Klubu Pożądanego Nasionka, ale kilka rarytasów chciałabym kupić w Anglii. Szczególnie nasion kwiatów o jednolitym kolorze - nie w mieszankach, które dostępne są na rynku w naszym kraju. Kolorowe, pstre rabaty są oczywiście piękne i kocham każdą barwę, ale bardzo bardzo lubię komponować obsadzenia tylko z kilku wybranych kolorów.
 
 
 
 
Klub Pożądanego Nasionka rusza za morze ...
 

Zapraszam wszystkich zainteresowanych do dołączenia sie do mojego zamówienia - przesyłka dla wielu osób będzie tańsza. Oto jak możemy to zrobić:
 
  • Poniżej przedstawię kilka roślin, na których warto zawiesić oko! Są to wszystko kwiaty jednoroczne.
  • Wszystkie będą pochodzić z katalogu  Sarah Raven's Kitchen and Garden. Możecie sami go przejrzeć i wybrać co chcecie. Wybrane nasiona wpiszcie w komentarzach lub wyślijcie do mnie maila na biuro@angielskieogrody.com
  • Dodatkowo będę zamawiała z katalogu z nasionami ekologicznymi The Organic Gardening Catalogue - mają tam warzywa, zioła i kwiaty - warto się z tym zapoznać:  Z tego katalogu też możecie zamawiać w komentarzach i emailach.
  • Większość nasion kosztuje 1,95 Funta (około 10 zł) za opakowanie - nie będę szaleć, ale na 1000 % na coś się skuszę, ponieważ wiem jak wiele przyjemności przyniosą mi te rośliny w sezonie. Opakowania zawierają dosyć dużo nasion, które starczają na 2-3 lata.
  • Jak już wszyscy zdecydują się czy i co chcą, to ja złożę zamówienie, które potem roześlę po wszystkich chętnych.
  • Za nasiona możecie zapłacić przelewem w funtach lub równowartość w złotówkach.
  • Opłata za przesyłkę z UK będzie zależała od ilości zamawiających.
  • Ja itak będę zamawiała, więc zapraszam chętnych do udziału.

 
 Oto kolaż moich ulubionych kwiatów jednorocznych dostępnych w katalogach, z których będę zamawiała nasiona:
 
Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony internetowej
a - Ostróżeczka niebieska - Larkspur 'Dark Blue'
b - Kosmos - Cosmos bipinnatus 'Dazzler'
c - Mak polny - Papaver rhoeas 'Dark Plum'
d - Wilczomlecz - Euphorbia oblingata
e - Czarnuszka - Nigella hispanica
f - Szałwia otwarta - Salvia patens 
g - Aminek egipski - Ammi visnaga 'White'
h - Ostróżeczka biała - Larkspur 'White'
i - Szałwia powabna - Salvia viridis 'Blue Clary'
j - Kosmos - Cosmos bipinnatus 'Purity'
 
 
 *****
 
 

 
Nadal w duchu Świąteczno - Noworocznym polacam przepyszną naleweczkę, którą sama przygotowałam w przciągu zaledwie 14 dni.  Wspaniale rozgrzewająca mieszanka kilku przypraw korzennych, klementynek i mocnego alkoholu - Clemencello.
 
 
Składniki:
 
  • 5 klementynek
  • 2 gwiazdki anyżu
  • 1 laska kory cynamonowej
  • 1 laska wanilii
  • 500ml czystej wódki
  • 250 - 300gr cukru (w zależności od Waszej miłości do słodkiego)
  • 250ml wody
 




Wykonanie:


  • Przygotowujemy wszystkie składniki z wyjątkiem cukru i wody (fot.1).
  • Laskę wanilii przecinamy ostrym nożykiem wzdłuż i wraz z korą cynamonową oraz gwiazdkami anyżu wrzucamy do słoika (fot.2).
  • Klementynki delikatnie obierami tak, aby skórka odchodziła w jak największych płatach. Staramy się za pomocą ostrego nożyka oczyścić skórki z białego miąższu ponieważ jest gorzkawy. Skórki wrzucamy do słoika (fot. 3).
  • Wszystkie składniki zalewamy 500ml czystej wódki, słoik zamykamy i odstawiamy do chłodnego miejsca na tydzień. Codziennie potrząsamy słoikiem, aby z przypraw wydobył się magiczny aromat.
  • Po tygodniu w garnuszku z gotującą się wodą (250ml)  rozpuszczamy cukier i takim syropem zalewamy alkohol oraz przyprawy w słoiku. Słoik ponownie zamykamy i odstawiamy na kolejny tydzień - codziennie potrząsając.
  • Przelewamy naleweczkę przez drobne sitko do karafki lub butelki i delektujemy sie smakiem.






Clemencello najbardziej smakuje serwowane schłodzone lub z kostką lodu.  Można również dodawać je do szampana lub innych drinków czy potraw. Pycha ..




 
 

 *****
 
 
Zapraszam wszystkich zainteresowanych założeniem sadu przydomowego do przeczytania artykułu Joli Piekarz Odmiany jabłoni do ogrodu przydomowego
 
 

 
 
 A miłośników angielskich rabat do zapoznania się z artykułem z serii PROJEKTY RABAT :  
Rabata bylinowa w kolorze blue, którą kiedyś sama zaplanowałam i obsadziłam u klientki w ogrodzie w Anglii:
 
 

 

niedziela, 23 grudnia 2012

Boże Narodzenie w KWIATACH



Boże Narodzenie to czas radości i obfitości, a dla mnie pełnią luksusu zawsze jest i będzie przygotowane przez nas pyszne jedzenie oraz żywe kwiaty zdobiące dom w dużych ilościach. Staram się więc przygotować kilka miesięcy wcześniej pędzone narcyzy, hiacynty i szafirki, ale itak dodatkowo zawsze zaopatruję się w kwiaciarni. Z lasu ściągam tonami iglaste gałązki i brzozowe rózgi, które jednak zamiast dawać pod choinkę mojemu synkowi, często dodaję do kompozycji kwiatowych.
 
Każdy pretekst jest dobry, żeby w moim domu były piękne lilie. Nie interesuje mnie to, że dla niektórych lilie to kwiaty pogrzebowe - nie zgadzam się z tym. Ok, można z nimi chodzić na cmentarz, sama to robię ... ale żeby tylko na cmentarz ... NIE! Od wielu lat układam kompozycje z liliami i wszystkim je bardzo bardzo polecam. Cudownie pachną i zawsze pięknie się prezentują, nie potrzebują zbyt wybujałego przybrania, długo kwitną i ogólnie są bardzo eleganckie. Latem lubię układać kompozycje z kolorowymi liliami, ale zimą liczy się tylko biel.




 
Do średniej wielkości wazonu (mój największy wazon właśnie został potłuczony przez psa Mazie) włożyłam 5 lilii 'Casa Blanca' i trochę brzozowych gałązek - które stanowią stelaż dla lilii, dodatkowo na nich mogę powiesić śliczne serduszka-ozdóbki świąteczne zrobione przez wspaniale utalentowaną Ilę. Iluś dziękuję! Twoje wyroby wyglądają pięknie na blogu, ale w rzeczywistości są jeszcze lepsze!
 
Lilia 'Casa Blanca' to chyba moja ulubiona lilia do dekoracji wnętrz. Jej zapach jest zniewalający, a kwiaty lśnią czystą bielą. Jest ona jedną z największych i najpiękniejszych lilii - floryści na całym świecie słusznie ją uwielbiają. Szczęśliwie jest łatwo dostępna również w Polsce. Teoretycznie zaleca się po rozwinięciu kwiatów przycięcie nożyczkami lub sekatorem słupków - to ma przedłużyć życie lilii, ale ja tego nie robię, ponieważ wydaje mi się iż bez słupków kwiat traci coś ze swojego piękna.
 



*********


 
 
Jeśli chodzi o kwiaty cięte to warto zawsze pamiętać, że czerwień róż, błękit mikołajków i wściekła zieleń chryzantemy to świetny zestaw na Boże Narodzenie. Jedyne czego nie wolno robić - to nawet na 5 minut wystawiać ich na mróz - tak jak widać to na powyższym zdjęciu ... tak, niestety kwiaty bardzo ucierpiały - co będzie widoczne na kolejnych fotografiach :-(
 
 
Ale nic, robimy stroik na Boże Narodzenie. Jest przesuper łatwy w wykonaniu.
 
Potrzebne będą:
 
  • gałązki iglaków,
  • druciki, 
  • grubaśna świeca,
  • patyczki do szszłyków,
  • mocna taśma klejąca,
  • piękne kwiaty,
  • gąbka Oasis (namoczona) 
  • odpowiednie naczynie (w moim przypadku niewielkie kremowe wiaderko metalowe).  
 
 

  1. Zbieramy potrzebne materiały, aby wszystko było pod ręką.
  2. Przy pomocy patyczków do szaszłyka (przeciętych na pół) oraz mocnej taśmy klejącej należy przygotować świecę - potrzebuje ona 'kotwicy' aby mocno trzymać się w gąbce Oasis.
  3. Z gałązek iglaków robimy małe bukieciki, które później łączymy w niewielki wianek. Wianek musi odpowiadać wielkością pojemnikowi na stroik (gotowy wianek widać na zdjęciu poniżej).
  4. Namoczoną gąbkę Oasis umieszczamy w pojemniku na stroik.


 Wianuszek z gałązek iglaków musi pasować wielkością do otworu pojemnika na stroik.
 
 
Wianuszek nakładamy na pojemnik na stroik ... 


... i mocujemy za pomocą drucików. 


Do gąbki Oasis 'wbijamy' świecę. 


Stroik przystrajamy żywymi kwiatami ... 


... i dekorujemy świąteczną kokardką. 






Z całego serca życzymy wszystkim rodzinnych, zdrowych, radosnych i przepysznych Świąt Bożego Narodzenia.
 
Wishing You All a Fabulous Christmas!
 
with love,
Kasia, Andrew, Albert & Mazie  xxxx