Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piknik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piknik. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 maja 2012

Wiosenne donice, NOWY STAW, majówka i groszek pachnący



Od paru dobrych miesięcy mój ogródek zdobią przeróżne donice i starocie obsadzone wiosenną roślinnością. Muszę przyznać, że są dla mnie ogromną radością a nawet czasami jestem zaskoczona ich bujnością i różnorodnością. Miały trudne początki. Jesienią, wkrótce po przeprowadzeniu się do naszego nowego domu, nie miałam głowy do roślinek. Nawet nie myślałam o przyszłej wiośnie. Przerażał mnie trochę ogrom prac, które nas czekały - wiosenne donice były odległą abstrakcją.

Ale są - kolorowe i radosne - a ja mogę teraz wszystkim zainteresowanym i zapracowanym miłośnikom ogrodów  przekazać wypróbowany sposób na  "wiosenne donice w pośpiechu".




  • przez całą jesień zbierałam to tu, to tam przeróżne cebulki. Nie jeździłam po szkółkach tylko kupowałam co mi się spodobało w biegu - czasami w supermarkecie budowlanym, czasami w warzywniaku. Późną jesienią trafiłam na przecenę niechcianych już cebulek w UK - i tam upchałam tego trochę do kosza z zakupami. Tak zbierałam, chomikowałam w garażu wszystko aż do późnego listopada. Taka mieszanina to dobra rzecz - odmiany wczesne, średnie i późne -  wszystkie wrzuciłam do jednego wiaderka. Pomieszałam również gatunki: narcyzy, tulipany i szafirki. Sama nie wiedziałam aż do teraz co tam jest!
  • w listopadzie poświęciłam im jedno popołudnie. Zebrałam wszystkie donice - a także stare wiadro i komin z anglii, wypełniłam podłożem ogrodniczym i posadziłam cebulki wymieszane w wiaderku "na maxa" - tak aby było ich w donicach jak najwięcej. Uwaga! w związku z różną wielkością cebulek sadziłam je "piętrowo". Pożyczyłam im Wesołych Świąt i wstawiłam do garażu (ciemnego i dosyć zimnego - woda zamarzła w styczniu) na kilka miesięcy. Nic więcej z nimi nie robiłam;
  • w marcu w donicach widać było już 10cm pędy. Wyjęłam donice z garażu, dosadziłam pierwiosnki, niezapominajki, bratki małe i duże - znowu "na maxa" i w pośpiechu. Nic nie planowałam. Wycieczka na Sierakowski targ w celu zakupu bratków była wystarczającym wyczynem. Wszystko podlałam i tyle. Teraz już tylko czekałam na wyniki ...
  • najpierw wśród bratków, niezapomianjek i pierwiosnków pokazały się narcyzki Tete-a-Tete, a wkrótce po nich duże narcyzy o złotych kwiatach. Po dużych narcyzach zaczęły kwitnąć małe, bardzo pachnące odmiany naryzów  i wczesne tulipany. Teraz całą resztę dogania reszta tulipanów. Szkada, że wyjeźdzam - mogłabym się nimi jeszcze cieszyć. Po powrocie zaraz zmieniam wszystkie obsadzenia donic na letnie - ale tu już będzie troszkę więcej pracy.




**********





U nas dzisiaj bardzo wesoło - przed oknem głośno, kolorowo i same spaliny! Mam tu spychacz, koparkę, wywrotkę i ciągnik z przyczepą - właśnie dopijam kawę - już właściwie ice coffee - pycha, lubię taką ... ale jakieś 3 godziny temu była jeszcze całkiem ciepła. Wszystko idzie dobrze - narazie tylko rozrusznik w Tatrze się zepsuł, ale jakoś jeździ ... trochę mnie to wszystko stresuje ponieważ "robi się" tu naraz dużo rzeczy: kopiemy staw, rzucamy na ogród torf i czarnoziem, a sprytny pan w spychczu wszystko jeszcze równa. Każdy ma swój pomysł na to, jak ogród ma wyglądać: jakie schodki, płotki, drzewka itd ... ciężko się dogadać, ale po budowie domu nauczyłam się jak delikatnie rozmawiać z pracownikami, i jak robić dobrą kawę ( no ... jeden poprosił dzisiaj o piwo - może będzie jeszcze równiej ...).




 Głupio było tak stać i się gapić, więc Andrew ukratkiem pracuje w warzywniku - a ja z biura mam dobry widok przez okno. "Będzie dobrze" - to ulubione powiedzenie pracowników ... ale chyba faktycznie nie jest tak źle, bo wychodzi wreszcie słońce. Ogólnie potrzebujemy około 30 wywrotek czarnoziemu i torfu - ze stawu wychodzi cudna ziemia. Wszystko zostanie rzucone (warstwa około 30cm) na przyszły ogród Dla Motyli i Ptaków i Fruit Cage, a także tam gdzie będzie sad i kurnik, a następnie zostanie tam na jakoś miesiąc do wyschnięcia. Potem wapnowanie i oranie itd. Na końcu posiejemy tam polną trawę i przez sezon lub dwa będziemy tylko kosić w niej ścieżki. Może za dwa sezony zaczniemy sadzić tam ogród - może wcześniej. Najpierw muszę sama wyprodukować wszystkie rośliny (oczywiście oprócz drzew i krzewów) - więc potrzebuję tunelu foliowego ... jejku - to się nigdy nie kończy!
Ale jest fajnie ... podczas kopania zeszli się wszyscy sąsiedzi - zarówno ci starsi jak i dziciaczki. Opowiadają co tu u nas kiedyś było, jak to "za knypa" tu przychodzili do pracy na polu - tylko teraz gdzie to pole? Wyrabiają prawdziwe cuda - mój angielski mąż się dziwuje, jakie to nasze chłopy poradne. Za oknem piękna wielka plama czarnej ziemi rośnie, a w górze szybuje bocian - może też lubi oglądać duże maszyny ...




No i mamy piękny staw! Nie mogę się doczekać powrotu - będziemy planować i obsadzać - cudo!
Serdecznie polecam ekipę wykonawczą, ponieważ spisali się na szóstkę plus! Dziękujmy ...






 ******

W ogródku rosną nie tylko rośliny, ale i wszelkiego rodzaju konstrukcje. Płotki już dokończone, nawet ten maluśki, który biegnie wdłuż rabat kwiatowych. Duża podpora z gałązek leszczyny na fasolę oraz fasolkę szparagową pnącą też już jest. Wczoraj, po wysadzeniu do dobrze zaprawionej obornikiem gleby naszej olbrzymiej dyni - Andrew jeszcze zmajstrował specjalnie dla niej mały namiocik, który okrył agrowłókniną. Teraz w kolejce czekają 3 wigwamy z gałęzi leszczyny dla moich pachnących groszków. Wysadziłam już dalie, a teraz zabieram się za pomidory w workach.




Spieszymy się bardzo, ponieważ jutro jedziemy na nasze 3-tygodniowe tourne po Anglii. Aż trudno uwierzyć, że za tydzień będę w pięknej Kornwalii, a za dwa zobaczę co w trawie piszczy na Chelsea Flower Show - ale fajnie! Pozdrawiam wszystkich, którzy do nas wkrótce dołączą. Obiecuję również zamieszczać posty z najciekawszych miejsc - wracam w czerwcu.


**********


 

Ogród to najlepsze miejsce na wspólne posiłki, zabawę i odpoczynek. Nawet na naszym pobojowisku można zorganizować wiosenne party. Wyrzucamy na zewnątrz duży stół i misz-masz krzeseł oraz foteli - uwaga -  musi być wygodnie! Uwielbiam te kiczowate kolorowe szkło, babcine zastawy oraz haftowane obrusy i serwetki. Wreszcie mogę się pochwalić wszystkimi moimi rupieciami, a także zdolnościami kulinarnymi swoimi i Andrew. Obowiązkowo słodkości czyli wielki tort a'la Pani Masza, a z niechcianych białek bezy przekładane śmietanowym kremem. Tartletki z dojrzałym serem i szczypiorkiem - hmmmmmmm - uwielbiam! Do tego, dla przyzwoitości, sałatka z młodych ziemniaczków, duża micha zielonej sałaty i grillowe mięsko. Najważniejszym składnikiem jest jednak dobre towarzystwo, którego szczęśliwie w moim lesie nie brakuje. Pozdrawiam więc serdecznie moich leśnych "garden partowców"!


Przepisy potraw są TU



*********




Pierwszy raz w życiu wysiałam nasiona groszku pachnącego dopiero wiosną. Zawsze sieje je w październiku. Spore już siewki zimują w inspekcie i w marcu rośliny idą już do gruntu. Nie weim czy ta metoda zda egzamin w Polsce, ale jesienią na pewno spróbuję.

Zawsze staram się zaopatrzyć w odpowiednie cylindrowe donice lub palety. W związku z tym, że groszki spędzają w nich kilka miesięcy, a ich korzenie są silne i rosną bardzo szybko - muszą mieć dużo miejsca. Jeszcze ich w Polsce nie szukałam - w UK kupiłam na lata plastikowe ROOT TRAINER'y:


Poniżej widać groszki rosnące w ekologicznych cylindrach, które się rozkładają po posadzeniu do gleby, ale każda głębsza doniczka będzie OK.

Kiedy siewki wyrosną już do około 20cm, to zawsze uszczypuję pęd nad 4-tym dobrze wykształconym liściem - 4 mocne pędy będą lepszej jakości niż 8 czy 10 chuderlaków, które będą produkować słabe kwiaty. Przy sadzeniu na miejsca stałe, do gleby dobrze jest dodać łopatkę kompostu, a później wyściółkować miejsca wokół roślin - groszek lubi wilgotną glebę. Im dłużej uda się wam zapewnić mu wilgoć (ale nie bagno) , tym dłużej będzie produkować kwiaty - oczywiście musimy je regularnie zbierać - po zawiązaniu nasion roślina już nie myśłi o kwitnięciu !!! Groszek koniecznie musi mieć podpory. Może to być zwykły płot - wąsiki łatwo czepiają się wszystkiego, ale lepsze są wigwamy, obeliski ogrodowe, pergole itd - pomagamy przywiązując pędy sznurkiem ogrodowym.

TU znajdziecie anglojęzyczny przepis na sukces z prowadzeniem groszku pachnącego po podporach.
siewki groszku pachnącego wschodzą szybko, najlepiej rosną w cylindrowych doniczkach

groszek pachnący to niezastąpiony kwiat cięty