czwartek, 25 października 2018

Jesienny wianek na drzwi z chmielu i owoców głogu.




Pogoda w tym roku rozpieszczała nas – ogrodników J  przez bardzo długi czas. Wszystkie sezony były naprawdę piękne. Teraz jesień, chociaż straszy ostatnio wiatrem i ulewami, to na pewno jest u wszystkich kolorowa. Wszędzie jeszcze sporo owoców i kwiatów. Trzeba z tego ostatecznie skorzystać i  jeśli jest okazja, to ozdobić jesienią dom. 






Nie mogłam się powstrzymać. Mam dookoła dużo owocującego głogu i jabłonek rajskich,  znalazł się też długi 'wąs' owocującego chmielu. Chmiel - poza tym, że niesamowicie pachnie i działa uspokajająco, to świetnie nadaje się do dekoracji jesiennych czy zimowych. Jakoś tak kojarzy się dobrze …  






Potrzebne będą:

- metalowy podkład do zrobienia wianka;
- worek mchu;
- drut na szpulce oraz drut sztywny o długości około 20 cm;
 - jakieś śliczne jesienne dary z lasu, ogrodu i dzikich przydroży ...


Zaczynamy od otulenia metalowego podkładu mchem. Wszystko owijamy drucikiem (na szpulce) mocno go zaciągając. Pracujemy od wewnątrz wianka do zewnątrz. Można również użyć podkładu słomianego, ja akurat miałam metalowy. 








Na przygotowany wianek układam 'wąsy' chmielu i mocuję je wbijając w wianek skobelki zrobione z zagiętego drutu. W ten sam sposób mocuję jabłuszka rajskie i gałązki głogu. Skobli po ukończeniu wianka nie będzie widać, więc nie ma co ich żałować. Chmiel i cała reszta muszą się dobrze trzymać:







Po pokryciu wianka chmielem zabieram się za gałązki z owocami głogu, rozkładam i (mocuję) je równomiernie po całym wianku. Uwaga ostre kolce :-) 





Na końcu w 3 miejscach przymocowałam rajskie jabłuszka i efekt jet taki: 





Chyba nie ma nic lepszego niż taki naturalny wianek bez plastiku i w dodatku wszystko z ogrodu. Można użyć tylu różnych materiałów: zaschniętych główek nasiennych bylin czy innych roślin, owoców z krzewów takich jak róża dzika, trzmielina pospolita, jarząb czy kalina koralowa ... są też oczywiście przeróżne odmiany jabłonek rajskich, ozdobna kukurydza, kolorowe papryczki, owoce i warzywa z ogrodu  oraz 'wąsy' bluszczu czy innych pnączy. 

Jeśli macie ochotę spróbować swoich sił przy robieniu cudnych wianków na Boże Narodzenie, to serdecznie zapraszam do wzięcia udziału w naszych warsztatach wiankowych. Więcej informacji znajdziecie TUTAJ




poniedziałek, 15 października 2018

Świąteczne Warsztaty Wiankowe BOŻE NARODZENIE 2018





Zapraszamy serdecznie do naszego jesienno-zimowego ogrodu na WIANKOWE WARSZTATY ŚWIĄTECZNE pt:


"BOŻONARODZENIOWY WIANEK NA DRZWI LUB STÓŁ 
i inne dekoracje świąteczne wykonane
 z naturalnych materiałów"





daty:


24 listopada (sobota) 2018 godz. 12.00 - 15.30

warsztaty + lunch cena 290 zł/os


lub

25 listopada (niedziela) 2018 godz. 12.00 - 14.30

warsztaty  cena 250 zł/os







Jeśli chcecie nauczyć się robić piękne, naturalne wianki do udekorowania domu lub ogrodu to zapraszamy serdecznie na praktyczne warsztaty do nas - do Ogrodu Bellingham na Kaszubach. Przy  miłej, świątecznej atmosferze w jesienno-zimowym ogrodzie spotkamy się z 'wiankową mistrzynią' Hanią Smuczyńską (FLORA Nowa Karczma), która wprowadzi nas w świat zimowych dekoracji. Inspiracją będą oczywiście dary natury, które sami możemy znaleźć podczas spaceru w lesie, parku czy na łące. Dziel z nami ten cudowny dzień, który na pewno będzie niezapomnianym przeżyciem dla każdego miłośnika przyrody i piękna.





w cenę wliczone są:


- wszystkie materiały potrzebne do wykonania wianka o średnicy 30 cm;

- w sobotę 24-go listopada poczęstunek w postaci aromatycznej herbaty/kawy i domowego ciasta 'na dzień dobry' oraz ekologicznego lunchu przygotowanego z naszych oraz lokalnych produktów;

- w niedzielę 25-go listopada poczęstunek w postaci aromatycznej herbaty/kawy oraz domowego ciasta;

- przesuper atmosfera i niepowtarzalne klimaty naszego ogrodu ...


...    i wianki oczywiście zabieramy do domu :-)



o g r a n i c z o n a    l i c z b a   m i e j s c









PROGRAM WARSZTATÓW:

* Prezentacja oraz pomysły wykonania dekoracji świątecznych (z wykorzystaniem naturalnych materiałów) do wnętrz - np. na stół, na kominek i na zewnątrz. Poczęstunek.

* Własnoręczne wykonanie wianka (pod okiem i według wskazówek Hani), którym można będzie udekorować drzwi lub stół - również w postaci wianka adwentowego.

* W sobotę lunch.









INFORMACJE PRAKTYCZNE:



* Jak zapisać się na warsztaty?

1. Wyślij emaila na adres biuro@angielskieogrody.com celem dokonania rezerwacji. 
Zaznacz dla ilu osób.

2. Wyślemy Ci odpowiedź czy są wolne miejsca oraz regulamin do akceptacji. 
Wpiszemy Cię na listę uczestników.

3. Wpłać 250zł lub 290zł za osobę za warsztaty na podane w mailu konto.

4. Otrzymasz potwierdzenie wpłaty oraz udziału w warsztatach.

5. Przyjedź na warsztaty i przeżywaj z nami ten piękny przedświąteczny czas ;-)






* Jak nas znaleźć?

Adres:
ul. Zamkowa 2a
83-322 Zgorzałe
woj. pomorskie

wpiszcie w Google Maps 'Ogród Kasi i Andrew Bellingham'


Nasz ogród znajduje się wśród lasów Kaszubskiego Parku Krajobrazowego rozpościerających się pomiędzy wioskami Gołubie Kaszubskie oraz Zgorzałe. Od Trójmiasta dzieli nas 1 godzina drogi samochodem, a od Kościerzyny czy Kartuz zaledwie 20 minut. Dokładnie jesteśmy TUTAJ






Zapraszamy :-)

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Lato w "Ogród Bellingham"

Na wstępnie chciałam bardzo serdecznie podziękować wszystkim osobom, które w tym sezonie odwiedziły lub jeszcze odwiedzą nasz ogród na Kaszubach - wspomagacie naprawdę fajną rzecz i bez Was może wcale nie mielibyśmy motywacji, aby to miejsce budować, pielęgnować i udostępniać do zwiedzania. Ten bukiecik dla Was :-)))





Jesteśmy pionierami nie tylko jeśli chodzi o udostępnianie ogrodu dla zwiedzających, ale przede wszystkim w pokazywaniu jak pięknie można uprawiać ogrody ozdobne i użytkowe zupełnie bez użycia jakiejkolwiek chemii :-) jeśli jesteśmy w stanie Was zainspirować, to o to właśnie chodzi. Cieszymy się jak robicie zdjęcia, pytacie i przenosicie zdobyte doświadczenia do siebie na działkę czy nawet balkon lub parapet w bloku - jak ktoś chce - to zawsze gdzieś trochę zieleni wciśnie :-) a dla tych, którzy nie mogą odwiedzić ogrodu osobiście - zamieszczam duuuże zdjęcia, żeby wszystko było dobrze widać.


Na wszelki wypadek przypominam jeszcze w jakie dni będziemy otwierać ogród 
do końca 2018 roku: 

sierpień piątek, sobota i niedziela w godzinach 12.00-16.00

wrzesień soboty w godzinach 12.00-16.00

październik soboty 13-go i 27-go w godzinach 12.00-16.00





Tak więc jeśli szukacie pomysłu jak miło spędzić czas tego lata - to zapraszamy do nas. Amatorzy ogrodnictwa mogą poznawać nasze ogrody (mamy i część użytkową, i część ozdobną), a mniej zainteresowani po prostu odpocząć w leżaku na soczystej trawie lub pograć w badmintona. 






W ogrodzie mamy kawiarenkę w której można napić się robionej przez nas sezonowej lemoniady, naparu z naszych ziół lub kawy i zjeść domowe wypieki z owocami z sadu lub jagodnika.  Sprzedajemy również sezonowe warzywa i owoce oraz bukiety - wszystko ekologiczne, z naszego ogrodu, a od tego roku mamy maleńką ogrodową księgarnię.  






W księgarni książki nowe i stare, polskie i angielskie - tak więc dla każdego coś fajnego się znajdzie. 





A ogólnie w ogrodzie przepięknie. Chociaż pogoda i w tym roku nie jest łatwa, to przynajmniej jest sporo słońca, a zawsze podczas suszy jest łatwiej podlać - niż podczas ulew (jak to było w zeszłym roku) osuszyć ogród.  Udało nam się uniknąć gradobicia i mocnych wiatrów. Nie można narzekać. Przyroda troszkę wymęczona upałami i na pewno większość roślin zakwitło o wiele szybciej, niż zazwyczaj - nasza preria wygląda już troszkę jesiennie - niemniej jednak nadal czaruje kolorami i formami roślinności na niej rosnącej. Na wszystkich czterech rabatach naszej prerii - tak ją nazywamy, ale formalnie są to 'rabaty dla ptaków i motyli' :-) - rozłożone są linie kroplujące i 2 lub 3 razy w tym roku posiłkowaliśmy się podlewaniem. Na szczęście bywały też deszcze, które chociaż nie są w stanie uzupełnić niskiego poziomu wody w gruncie, to podlały ogród. Deszcze przynosiły też orzeźwienie upalnych dni, więc bardzo bardzo się na nie cieszyliśmy. Oto część ogrodu warzywnego i naszej prerii w deszczu:




Roślinność posadzona na rabatach preriowych spisała się naprawdę bardzo dobrze. Zobaczcie TUTAJ jak opisywałam wiosną stan rabat po zeszłym sezonie i zniszczenia wyrządzone przez krety, nornice, a głównie nasze psy. Jestem w szoku jak te wszystkie gatunki poradziły sobie i rosną jak na drożdżach - dosłownie! Jeśli chodzi o pielęgnację, to w kwietniu zostały one przycięte do ziemi i tyle, nic więcej - nie dokarmiamy, nie ogławiamy, nie podwiązujemy do podpór ... nawet nie ściółkujemy, ponieważ roślinność jest tak gęsta, że sama stała się teraz ściółką. Wiosną i tak do początku lata regularnie odchwaszczaliśmy - teraz to już sporadycznie i na tyle mało, że właściwie nie można tego zaliczać do żadnej pracy. Najwięcej czasu spędzamy na utrzymaniu w dobrym stanie trawiastych ścieżek i krawędzi. Bardzo gorąco polecam takie rabaty i takie rośliny - są przepiękne, łatwe w uprawie i odporne na choroby, szkodniki oraz okresy suszy/mokrego. Oto kilka gwiazd - oczywiście poza widocznym na 'deszczowym zdjęciu' sadźcu plamistym Atropurpureum, który bez wątpienia jest królem naszego ogrodu :-) 



Jeżówka purpurowa odm. White Swan z rozpoczynającą kwitnienie 
rozplenicą japońską odm. Hameln. Widać również delikatne kwiatki werbeny patagońskiej (która sama się rozsiewa
 i wędruje po rabatach z roku na rok) i w tle rudbekię błyskotliwą odm. Goldstrum 
oraz zabarwioną już jesiennie trawę o nazwie śmiałek darniowy.




Rudbekia wielka (Rudbeckia maxima) okazała się bardzo odporną byliną i świetnie zadomowiła się na naszych rabatach. Jest to bardzo ciekawa (ze względu na dosyć egzotycznie wyglądające liście) i wysoka bylina, 
a więc posadzona jest punktowo - nie w grupach. Mamy w sumie 5 roślin i wystarczy - robi wrażenie. Na zdjęciu widać rosnącą za nią dziewannę olimpijską ( Verbascum olimpicum) oraz fioletowe kwiaty wspomnianego wcześniej 
sadźca plamistego odm. Atropurpurem.  




Dwie piękne trawy ozdobne: ta na górze to śmiałek darniowy, który wiosną zazielenia się i zakwita najwcześniej oraz poniżej rozplenica japońska odm. Hameln. Rozplenica znowu zazielenia się i kwitnie dosyć późno, a więc trawy te świetnie się uzupełniają. Po środku kwiatostan jeżówki bladej odm. Hula Dancer, która dobrze się przyjęła
i w tym sezonie wyglądała przepięknie.





Tzw. Ogród Angielski (znajdujący się w miejscu dawnego warzywnika) również ma się bardzo dobrze. Jest piękny i delikatny, ale również kapryśny i wymagający sporo pracy - taka to już natura rabat w stylu angielskim :-) są tu krzewy, byliny, pnącza wieloletnie oraz jednoroczne, rośliny dwuletnie oraz jednoroczne. Są też rośliny wieloletnie, które jednak w naszym klimacie przemarzają, więc jesienią wykopujemy je, aby przezimować w warunkach bezmroźnych. Należą do nich oczywiście dalie, ale i szałwia odm. Amistat oraz bazylia krzewiasta, którą zachowujemy na kolejny sezon pobierając sadzonki.



Na zdjęciu powyżej widać dalię pomponową rosnącą w towarzystwie jednorocznych kwiatów marchwi zwyczajnej, jednorocznych błękitnych łubinów oraz wieloletniej rutewki.



Różowe kosmosy odm. Rubenza i po lewej wysokie łobody purpurowe, a po prawej purpurowa bazylia krzewiasta, która już drugi sezon podbija nasze serca,



Szałwia odm. Amistat i prześliczna malwa odm. Creme de Cassis na tle jednego z naszych obelisków.


***********




W ogrodzie 'na kwiat cięty' to już w ogóle ... same wspaniałości! Tyle bogactw i zapachu. Robimy bukiety i cieszymy się latem. Nadal kwitną groszki ozdobne, a cynie, słoneczniki i dalie teraz są najcudowniejsze. Świetnie prezentuje się nasza kolekcja szarłatów oraz kraspedia posadzona z prosem rózgowatym, które jest dla niej najlepsza podporą. Sami zobaczcie ... 








Wydaje mi się, że nawet bez robienia jakichkolwiek bukietów te kompozycje są bajeczne ...








Tutaj znowu widać marchew zwyczajną - kwity przypominają aminki, ale mają delikatnie różowe zabarwienie. Są świetnie w bukietach, naprawdę polecam. Ich łodygi są sztywne i nie wymagają podpór. Nasze zagony na kwiat cięty ogólnie są obwiązane sznurkiem jutowym aby rośliny na krawędzi się nie wyłamywały na ścieżki. Na niektórych zagonach rośliny podtrzymują powbijane do gleby gałązki brzozy. 

Przy zagonach 'na kwiat cięty' jest już warzywnik i później jagodnik. Tutaj też teraz bogactwa i pyszności .... 





A w tunelu rządzą pomidory i bazylia. Regularnie zbieramy i robimy sałatki, zupy oraz sosy do makaronu. Odmian dużo - niektóre niesamowicie piękne. Zobaczcie na przykład pomidory odm. Indigo Rose, które jeszcze nie do końca są wybarwione, ale już wyglądają ciekawie:





Bogatymi plonami zadziwiają zarówno pomidory szczepione, jak i te uprawiane z nasion. Cieszymy się nimi szczególnie, że są uprawiane całkowicie ekologiczne. Nawozimy raz na 2 tygodnie gnojówką z żywokostu rosyjskiego, porządnie wietrzymy folię i ściółkujemy słomą. Nie wspominam o regularnym nawadnianiu oraz usuwaniu bocznych pędów tzw. wilków. Mamy pomidorowy zawrót głowy :-) zapraszamy serdecznie do nas na podpatrzenie technik ekologicznej uprawy, a wiosną do sklepu OGRÓD BELLINGHAM po sadzonki. 




niedziela, 6 maja 2018

Wiosenne prace pielęgnacyjne na "Rabacie dla Motyli i Ptaków".


5 kwietnia 2018



Spaceruję po tej mojej prerii w słoneczny majowy wieczór i nie mogę nadziwić się, że tak szybko wszystko się tu zmienia. Dosłownie z dnia na dzień wszystko wygląda inaczej. Wiosna w tym roku bardzo ciepła i łagodna - w sumie to bardziej lato, chociaż zima była długa i mroźna - roślinność bujna, piękna i można powiedzieć 'angielska'. 



4 maja 2018



Trawiaste ścieżki pomiędzy rabatami pokryte soczystą darnią, krawędzie ślicznie przycięte no i nareszcie kwitną pierwsze czosnki ozdobne. Świdośliwy jeszcze pokryte delikatną chmurką kwiatów, ale na pierwszy plan zaczynają wychodzić jabłonki ozdobne - dużo tego wszystkiego, tyle słów ciśnie się na język, tyle jest do podzielenia się z Wami - te rabaty przez okrągły przynoszą mi ogromnie dużo radości. Ale zacznę od początku - czyli od tego jakie zabiegi pielęgnacyjne od samego początku wiosny (dokładnie od 5-go kwietnia) przeprowadzaliśmy na naszych rabatach preriowych. A o tym jak je zakładaliśmy wczesnym latem zeszłego roku - możecie poczytać TUTAJ.

I jeszcze taki widoczek - to jest z naszego balkonu - zdjęcie było robione 15-go kwietnia czyli niecały miesiąc temu. Niesamowite jak przez ten czas wszystko się zmieniło! Przede wszystkim teraz żywopłot grabowy jest już zupełnie zielony :-) no ale nic - pokazuję to zdjęcie, żeby ławiej było Wam umiejscowić te nasze rabaty preriowe ... to dla tych, którzy jeszcze nie mieli okazji naszego ogrodu odwiedzić. Przypominam, że od 19-go maja jesteśmy otwarci we wszystkie soboty. W wakacje również w piątki i niedziele jupii! 






To zaczynamy od 5-go kwietnia czyli pierwszego dnia, kiedy wreszcie udało nam się wyjść (a właściwie to wejść!) na rabaty. Strasznie długo było śnieżnie i mroźno, potem znowu mokro. Gdy tylko gleb troszkę przeschła przycięliśmy wszystkie byliny (poza perowskią) nad samą ziemią. A tak dla przypomnienia - to tak te rabaty wyglądały dokładnie miesiąc wcześniej hehe:



A po zimie ...


Na rabatach był straszny bałagan :-( 




Po zejściu śniegów dopiero było widać jak bardzo krety, a potem nasze psy poniszczyły nasze rabaty. Normalnie jak to się potocznie mówi 'dziura na dziurze' i rośliny w kiepskim stanie - niektóre całkiem wykopane, inne znowu przykryte ziemią. Nie byliśmy pewni jak to wszystko będzie wyglądało. Zaczęliśmy od wyrównywania gleby, likwidacji kretowisk (powiem Wam już teraz że póki co ani jeden kret nie wrócił i mamy boski spokój) zakopywania ogromnych dziur po wykopaliskach prowadzonych przez nasze psy! 






Na tym zdjęciu widać pozostawione bez przycięcia perowskie. W ogóle myśleliśmy, że ta zima
je wykończyła. Ale według dobrych praktyk ogrodniczych zostawiliśmy je bez przycięcia. 
Czekaliśmy na ten moment, kiedy widać będzie gdzie wychodzą listki - aby wtedy ewentualnie
przyciąć same końcówki zaschniętych pędów. Długo nic się nie działo. Dosłownie kilka dni temu 
nareszcie zazieleniły się. Ufff!!!



Śmiałek darniowy zazielenił się bardzo szybko. Tego dnia wysadziliśmy też wszystkie czosnki ozdobne, które miały być oczywiście posadzone już jesienią - ale było tak mokro, że postanowiliśmy posadzić je tymczasowo do indywidualnych doniczek. Doniczki z czosnkami (sporo różnych odmian między innymi np. 'Purple Sensation', 'Purple Rain' i okazałe czosnki Krzysztofa) przezimowały zadołowane w tunelu. Na szczęście zniosły te wszystkie zabiegi całkiem dobrze. 




Trzeba było również odnowić krawędzie pomiędzy trawiasta ścieżką, a rabatami. Andrew robił to za pomocą szpadla i oka :-) na szczęście dosyć dobre ma to oko hehe







11-go kwietnia nadszedł również czas na reperację trawiastych ścieżek. 






Ścieżki trawiaste po zimie były w bardzo kiepskim stanie - teraz to prawie już tego nie widać :-) A co zrobiliśmy? Andrew przygotował mieszankę ziemi z kretowisk i piasku (w proporcjach pół na pół) i to rozrzucił cienko w miejscach, gdzie na trawniku były 'gołe' polanki :-) potem na to posiał nasiona trawy i tyle - tak zwany 'top dressing' powinien być robiony każdej wiosny, bo zawsze tu czy tam pojawiają się jakieś łysiny. Na poniższych zdjęciach widać jak dużo nasion musieliśmy dosiać. 






15-go kwietnia rabaty i trawa zaczęły już jakoś się prezentować. Świeżo posadzone czosnki wyglądały na szczęśliwe :-) i wreszcie nie było żadnych kretowisk ani dołów!!! Od tej chwili było już tylko piękniej i piękniej. 




 Dzisiaj czyli 6-go maja rabaty wyglądają tak:






 Kilka istotnych spraw to:

  • nawadnianie - jak widać na rabatach rozłożone są linie kroplujące. Ze względu na bardzo mokre lato w ogóle ich w zeszłym roku nie używaliśmy. Ale postanowiliśmy je na wszelki wypadek pozostawić. Ogólnie te rabaty zaprojektowane są tak, aby mogły spokojnie wytrzymać krótkie okresy suszy - niemniej jednak linia kroplująca nie zaszkodzi szczególnie przez kilka pierwszych lat po posadzeniu.
  • jak tylko posadziliśmy na rabatach byliny (w czerwcu 2017) natychmiast wyściółkowaliśmy wszystkie rabaty grubą warstwą kompostu z Gdańskiego Zakładu Utylizacyjnego w Szadółkach. Kompost ten niesamowicie wpłynął na wzrost roślin - nie wspomnę już o tym jak bardzo pomaga w zahamowaniu wzrostu chwastów. Ogólnie przy tego typu naturalistycznych nasadzeniach nie chodzi o to, aby rośliny utrzymywać przy życiu za pomocą nawozów - wtedy są zbyt wybujałe i potrzebują palikowania itd - a nam przecież zależy o zupełnie bezobsługowej zieleni! Postanowiliśmy, że ten kompost im wystarczy i w tym roku niczym nie nawoziliśmy już rabat. 

Jeszcze trochę kwitnąca świdośliwa. 



I jeszcze kilka widoczków z dzisiaj. Co ja mam Wam napisać - jest pięknie i wiosennie i chce się żyć! Pozdrawiam bardzo ciepło i życzę cudnej wiosny :-) 


Malutka, ale kwitnąca jabłonka rajska wśród prawie już kwitnącego śmiałka.
W tle czosnki ozdobne.

Kocimiętka Faassena już zaczyna kwitnąć :-)


Na jednej z rabat jest też przepiękna czeremcha 'Colorata'.