niedziela, 27 sierpnia 2017

Naturalistyczne rabaty 'dla motyli i ptaków' w stylu preriowym - nowy dodatek do naszego ogrodu :-)









Witam wszystkich bardzo bardzo serdecznie ... tak dawno nie pisałam, że sama nie wiem gdzie zacząć nadganianie zaległości. Chyba przede wszystkim powinnam się pochwalić naszymi przepięknymi nowymi rabatami 'dla ptaków i motyli', które udało nam się przygotować i obsadzić tej wiosny.



Widok na dom zza rabaty w połowie sierpnia 2017. 


Perowskia, szałwia omszona, kocimiętka i jeżówki - to gwiazdy naszych rabat. 








Zrobiło się na nich szczególnie ciekawie w sierpniu, bo właśnie teraz zaczęły się obloty motyli. Jest ich tu naprawdę dużo - a wszystko za sprawą specjalnie dla nich wybranych roślin :-) Myślę, że takie motylowe szaleństwo powinno potrwać jeszcze przynajmniej z miesiąc. Mamy tu prawdziwą motylarnię ALE co lepsze - na łonie natury!






Aż trudno to sobie wyobrazić, ale dokładnie 2 miesiące temu rabaty wyglądały tak...





... a teraz taki oto busz :-)





Jeśli macie ochotę założyć u siebie takie cudne rabaty lub chociaż obsadzić w podobny sposób małą skrzynkę na balkon czy taras, to zapraszam - jak i co jest opisane poniżej :-)



LISTA POSADZONYCH ROŚLIN, KTÓRE SĄ SZCZEGÓLNIE ATRAKCYJNE DLA MOTYLI,
a także ptaków, gadów i różnych małych zwierzątek zamieszkujących nasz ogród:


Uwaga! Jak zawsze dobieraliśmy rośliny, które pochodzą od tych naturalnie występujących w naszej szerokości geograficznej - są one o wiele bardziej odporne na naszą pogodę, choroby i szkodniki. Dodatkowo (co dla nas ważne) są rozpoznawalne i wykorzystywane przez owady zamieszkujące nasz ogród. Myślimy i działamy lokalnie :-) a oto co mamy:

Byliny:
  • jeżówka blada odm. Hula Dancer
  • jeżówka purpurowa odm. Magnus
  • jeżówka purpurowa odm. White Swan
  • sadziec plamisty Atropurpureum
  • liatra kłosowa
  • kocimiętka Faassena odm. Walker's Low 
  • perowskia łobodolistna
  • rudbekia błyskotliwa odm. Goldstrum
  • rudbekia wielka 
  • szałwia omszona odm. Mainacht
  • rozchodnik okazały odm. Matrona
  • czyściec odm. Hummelo
  • dziewanna olimpijska 
  • werbena patagońska 
  • przetacznikowiec wirginijski 


Trawy ozdobne: 

  • trzcinnik ostrokwiatowy odm. Karl Foerster
  • śmiałek darniowy
  • miskant chiński odm. Malepartus
  • trzęślica trzcinowata 
  • rozplenica japońska odm. Hameln 

Drzewa i krzewy:

  • brzoza pożyteczna odm. Doorenbos 
  • czeremcha pospolita odm. Colorata
  • jabłonka rajska
  • świdośliwa
  • dereń biały odm. Sibirica
  • róże piżmowe z ROSARIUM.COM.PL






A czemu warto takie rabaty w ogóle mieć? A to dla tego, że poza ogromnym pożytkiem z dla owadów i ptaków są one naprawdę bardzo bardzo mało obsługowe :-) może trudno w to uwierzyć, ale porządnie zaplanowana a potem wykonana (ściółka!!!) rabata naturalistyczna wymaga tylko:

  • przycięcia raz w roku wiosną (marzec/kwiecień)
  • nakarmienia obornikiem granulowanym i mączką rogową raz w roku wiosną
  • sporadycznego odchwaszczania tylko w pierwszym i ewentualnie drugim roku, bo potem gęsto posadzone rośliny nie dopuszczają do chwastów światła
  • co kilka lat dzielenia mocno rozrastających się bylin
  • przez pierwsze kilka sezonów podlewania w sezonie suszy - dla tego ułożyliśmy na rabatach linię kroplującą, ale bez automatycznego sterownika - potem takie rośliny powinny dawać radę

I co najważniejsze nie musimy:

  • regularnie podwiązywać roślin
  • regularnie ogławiać przekwitniętych kwiatów 
  • ratować chorych czy marniejących roślin - bo te rośliny nie chorują, ani nie marnieją haha!

                                                                             ........   to dopiero życie co? 







Rabaty są grubo wyściółkowane kompostem zakupionym w Gdańskim Zakładzie Utylizacyjnym na Szadółkach czyli na naszym miejskim wysypisku śmieci. Kompost ten powstaje z tak zwanych mokrych śmieci i jest całkowicie przyjazny dla roślin ozdobnych - co widać na zdjęciach :-) wszystko naprawdę rośnie jak na drożdżach.  Oczywiście główną funkcją ściółki jest hamowanie wzrostu chwastów i ochrona gleby przed elementami pogody oraz nadmiernym wysuszaniem. Bez ściółki nie ma sensu w ogóle zabierać się za tworzenie rabat czy ogrodów ;-)






Krok po kroku:


Na samym początku za pomocą farby w sprayu wyznaczaliśmy granice rabat. Potem Andrew uwiecznił :-) te granice pogłębiając je delikatnie szpadlem:




Na poniższym zdjęciu widać zarys pozostawionej w darni ścieżki. Można powiedzieć, że ta rabaty wyrzeźbiliśmy w trawniku.  





Potem wszystko to, co znajdowało się wewnątrz zarysu rabat Andrew wyciął do samych korzeni. Postanowiliśmy nie używać Roundup'u, ponieważ nasz ogród jest prowadzony całkowicie ekologicznie ... jak wiadomo :-) No i już rabaty zaczynają być widoczne ...





.. ale do posadzenia pierwszych roślin droga jeszcze daleka. Gleba pod trawnikiem nie była zbyt 'dobra'. Po budowie domu w 2011 roku jedyne co zrobiliśmy, żeby na tym terenie móc zasiać trawę - to rozrzuciliśmy tu torf kopany z naszego oczyszczanego stawu. Po wysiewie trawy dokarmialiśmy ją raz za pomocą granulowanego obornika, ale potem nie musieliśmy już tego robić ponieważ, do mieszanki dodaliśmy 10% białej koniczyny, która fantastycznie wiąże wolny azot z powietrza tym samym dokarmiając potrzebującą właśnie azotu trawę. No ale byliny potrzebują więcej. Dodatkowo gleba była bardzo zbita - jeszcze od budowy - a więc zaczęliśmy od jej rozluźnienia. 

Do głębszego rozluźnienia użyliśmy minikoparki, która delikatnie łyżką systematycznie krok po kroczku podważała glebę na głębokości max około 50 cm.   




Po minikoparce do pracy ruszyła glebogryzarka. Andrew tak szybko działał, że zdążyłam mu cyknąć fotkę jak już ładował się i zbierał do odwozu glebogryzarki do wypożyczalni :-) 




Po tym wszystkim gleba wyglądała mniej więcej tak:





Teraz trzeba było ją już ręcznie za pomocą grabi wyrównać i oczyścić z przemielonych przez glebogryzarkę karp korzeni trawy. Następnie zagęścić stopami i znowu wyrównać. Teraz można było się zabrać za sadzenie. 






Oczywiście do tego czasu zaopatrzyliśmy się w większość roślin, ściółkę i potrzebne nawozy - jak to u nas tradycyjnie bywa jest to pomieszana mączka rogowa i obornik granulowany. Sadzenie rozpoczęliśmy od drzew i krzewów - te dostały także przekompostowanego obornika i kompostu ogrodowego 'na dobry start' :-) 






Drzewa i krzewy będą wyznaczały tak jakby szkielet rabat, a więc zawsze warto sadzić je przed bylinami.  Poniżej jest jedna z naszych świdośliw - nie wyobrażam sobie bez tego gatunku mojego ogrodu. Mamy ich już pełno w okalającym 'prerię' lesie, więc posadzone również i na tych rabatach będą nawiązywały do reszty naszego ogrodu. To samo z jabłonkami rajskimi i dereniami. A brzozy pożyteczne jak najbardziej skomponują się z brzozami gęsto porastającymi całą naszą okolicę. 





Sadzenie bylin zajęło kilka dni, ponieważ było ich baaaardzo dużo. Niekończące się skrzynki i doniczki. Ale ustawianie tego wszystkiego na rabatach przynosiło mi wielką przyjemność - wreszcie tworzę dla siebie :-) 






Po ustawieniu bylin Andrew zabierał się za sadzenie. Jak zawsze najpierw kopanie dołka, układanie w nim rośliny, podlewanie i DOPIERO wtedy zakopywanie - czasami nawet po kilku godzinach. 







Powoli ilość pustych skrzynek i doniczek rosła, a rabaty zapełniały się cudami ...







Po posadzeniu wszystkich roślin natychmiast ułożyliśmy na rabatach linię kroplującą i wszystko przykryliśmy gruba warstwą (około 5 cm) ściółki, o której pisałam powyżej. Ściółka ta jest cennym kompostem, a więc rośliny jak tylko poczuły wolność zaczęły rosnąc jak szalone. 







A teraz kilka migawek z wczoraj:



W tle sadziec plamisty - to najwyższa bylina na rabatach. Bliżej widać jeżówkę Magnus i perowskie - o błękitnych i pysznie miododajnych kwiatach. W środku rabaty puszyście ulistniona trawa śmiałek darniowy. 



Dziewannę olimpijską uprawiam z nasion kupionych kilka lat temu w ogrodzie Hestercombe, w Anglii. W drugim roku wegetacji rozwinęła wielką rozetę liści, mam nadzieję że za rok będzie kwitła. To będzie na pewno niesamowity widok - będzie ogromna!!! 


Rozplenica japońska Hameln i rozchodnik Matrona patrolują miejsca wzdłuż ścieżek. Nie mogę się doczekać, jak pyszne kwiatki rozplenicy zaczną się dosłownie 'wylewać' na alejki :-)


Nie może się obejść bez jeżówek. Na zdjęciu piękna odmiana White Swan. Uprawiam ją wiele lat i jest całkowicie odporna na wszystko. Razem z odmianą Magnus i jeżówką bladą rozkwitają już w lipcu. 

Na rabatach posadziliśmy także róże piżmowe, które są niezwykle odporne na choroby i co najważniejsze uwielbiają je owady i motyle. Polecam - pasują na rabaty naturalistyczne i formalne. 


Wesoła rudbekia błyskotliwa i młodziutka, ale juz owocująca jabłonka rajska - ładne z pożytecznym, na pewno jesienią ptaki się bardzo ucieszą :-)



Tak więc teraz z okna mamy taki piękny widok i wszyscy zadowoleni :-) 




Jeśli chcecie na własne oczy zobaczyć nasze cudne rabaty, to zapraszamy. Nasz ogród jest otwarty w sierpniu w środy i soboty od 12.00 do 16.00. Natomiast we wrześniu w soboty również w godzinach 12.00 do 16.00. Dni otwarte w październiku opublikuję później, ale na pewno będzie możliwość zobaczyć nasze rabaty właśnie w tym miesiącu, bo będzie na nich najpiękniej. Zazwyczaj podczas dni otwartych jestem na miejscu i koło godz. 13.00 oprowadzam po ogrodzie.


15-go września zapraszam także na warsztaty "OBFITOŚCI PÓŹNEGO LATA - WIANKI I BUKIETY Z KWIATÓW OGRODOWYCH". Warsztaty będą odbywać się na terenie naszego ogrodu w godzinach od 11.00 do 16.00 Koszt 300zł/osoba i w tej cenie jest pyszny lunch przygotowany przez Andrew z naszych ekologicznych warzyw oraz wszystkie materiały. Zapisy pod adresem: biuro@angielskieogrody.com




O ogrodach naturalnych i ekologicznych będę opowiadać podczas wystawy Zieleń to Życie 2-go września (w sobotę) o godzinie 12.00. w Sali B, I-ze piętro.  
Serdecznie zapraszam :-)






21 komentarzy:

  1. Mam mnóstwo pytań, ale na początek dziękuję, że znów publikujesz posty :D

    1. Jaki jest koszt kompostu z Szadółek?
    2. Większość sadzonek miałaś z własnej produkcji czy kupione?
    3. Jaki jest koszt wypożyczenia glebogryzarki?

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudnie, przecudnie, najcudniej! :) Jak wspaniale teraz macie! Też taki raj muszę stworzyć. ;)
    Już się stęskniłam za Twoimi wpisami. :)
    Uściski dla Was

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudownie ... nie wychodziłabym z ogrodu - mogłabym cały dzień fotografować :)
    Pozdrawiam Martyna

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne rabaty bylinowe!
    U mnie też w bylinach istna motylarnia :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pani Kasiu! Po środowych odwiedzinach ciągle wracam myślami do Państwa ogrodu. Cudnie, cudnie, cudnie i jeszcze raz cudnie. Ogrody: angielski i preriowy - przepiękne (niesamowity sadziec, trawy, cudowne dalie,rozchodniki ukochane przez motyle i pszczoły,imponujące wzrostem i ilością kwiatów nasze swojskie słoneczniki,a do tego wszechobecny aromat bazylii i innych ziół – chciałoby się schować w zakamarkach bukowo – grabowego żywopłotu, żeby cieszyć oczy i chłonąć zapachy).Dziękuję za ogrom wiedzy, którą dzieli się Pani z pasją podczas każdego otwarcia i w poniedziałkowej audycji radiowej, za miłość do ziemi i do natury, do roślin i najmniejszego nawet żyjątka.Chciałoby się, żeby było Pani „więcej”, bo dzięki takim ludziom rodzą się pasje i zamiłowanie do tego,co zdrowe, naturalne, a jednocześnie piękne. Pokazuje Pani, że powrót do naturalnego, ekologicznego ogrodnictwa jest możliwy, a co więcej,że efekty takiego podejścia są bardziej imponujące pod względem plonów, niż przy zastosowaniu pestycydów i sztucznych nawozów. Serce boli, że nasi rolnicy ciągle zachłystują się krótkotrwałą i złudną korzyścią stosowania trucizn eufemistycznie nazywanych środkami ochronnymi. Ekologiczny trend w ogrodnictwie pięknie się rozwija, w rolnictwie – niestety, nie.
    Jeszcze raz dziękuję za wspaniały wykład w ogrodzie, za pokazywanie, że zdrowy i pożyteczny trawnik to taki z koniczynką i że ciągi komunikacyjne z naturalnych kamyczków są piękniejsze oraz bardziej przyjazne środowisku niż z kostki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha, calkiem mozliwe, ze calkiem przypadkiem bede tego dnia w Warszawie, wiec przyjde.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mogłam się doczekać tego postu. Jest przepięknie, przecudownie, brak słów ! A jak pięknie musi być na żywo?

    OdpowiedzUsuń
  8. Kasieńko niech te angielskie rabaty się chowają :-) po prostu pięknie !!!! mam nadzieje w jakąś sobote nie pracować i wpaść i popodziwiać :-) ucałowania dla Twoich chłopców i Ciebie Aska Kauder

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest pięknie :-) pospacerowalabym pośród tych rabat:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniały pomysł... A realizacja z ogromnym rozmachem. Efekt zapiera dech w piersiach. Chociaż mój ogród jest zupełnie inny, to szczerze z serca gratuluję i podziwiam! Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kasiu, przybiegłam, by napisać, że dziś odkryłam, że jesteś wśród prelegentów wystawy Zieleń to życie. Tak się cieszę, że znów Cię zobaczę i posłucham :) Zamierzałam być na wystawie tylko z rana, by obejrzeć stoiska, a potem zmykać do innych spraw, ale w tej sytuacji na pewno poczekam na Twoje wystąpienie :) I cieszę się, że wywalczyłaś dłuższy czas na swoją prelekcję, bo te 20 - 30 minut, który przeważnie są przewidziane, to jakaś pomyłka, w tym czasie można tylko dotknąć tematu. Po zeszłorocznym wystąpieniu Danusi, która biedna przez 15 minut walczyła ze sprzętem, a potem goniła, by cokolwiek słuchaczom przekazać, postanowiłam przestać chodzić na wykłady. Jednak nie mogę sobie odpuścić Twojego wystąpienia, na pewno będzie pięknie :)
    Po wejściu na bloga zachwyciły mnie od pierwszego zdjęcia nowe rabaty - cudowne bogactwo! Chętnie bym jeszcze zobaczyła rzut z góry, jaki dokładnie mają kształt ;) Te wygięte łukowo szerokie, trawiaste ścieżki są przepiękne. Przyglądałam się szczególnie uważnie towarzystwu sadźców, których posadziłaś kilka. Czy one w ogóle przestają kiedyś rosnąć? Mój po czterech latach, to już potwór i zaczynam się go obawiać ;) Ale roje pszczół i motyli, które do niego przylatują ... bezcenne :)
    Pozdrawiam i pamiętaj - siedząc na widowni będę za Ciebie trzymała kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kasiu - UWIELBIAM CIĘ CZYTAĆ - rób dużo fotografii ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne rabaty! Nie mam tylko pewności co do tej bezobsługowości:D
    Ja też podobne rabaty robiłam w czerwcu, w lipcu zrobiły się ładne, a w sierpniu już musiałam powysadzać część roślin, bo się zrobiło za gęsto. Ale może to dlatego, że mam większość traw i bylin z Twojej listy, a obie moje rabatki w sumie zajmują mniej miejsca niż połowa Twojej jednej:D.
    Ciągle się uczę roślin i ich komponowania:D

    Mam serdeczną prośbę: pokaż te rabaty także w innych porach roku, a nie tylko późnym latek, kiedy przypada szczyt ich świetności:). To bardzo by pomogło takim nowicjuszom jak ja:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Rabaty bajkowe! Kasiu a czy w sobotę 2 września Wasz ogród jest otwarty dla zwiedzających mimo, że Ciebie nie będzie? Jestem na urlopie nad morzem i to jedyna okazja, żeby te cuda zobaczyć na własne oczy. W środę jechaliśmy z Mazur i nie zdążyliśmy a w przyszłym tygodniu już szkoła się zaczyna, więc trzeba wracać do domu :(
    Pozdrawiam
    Agata B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie :-) tak, jutro ogród jest jak najbardziej otwarty - zapraszamy. Od 12 do 16. Trzymamy kciuki za pogodę :-)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź :) Pogoda mnie nie powstrzyma a może będę mieć szczęście, tak jak dzisiaj - na wybrzeżu miało padać cały dzień a rozpadało się dopiero wieczorem, jak już wracaliśmy do naszej kwatery. Pozdrawiam :)
      Agata B.

      Usuń
  15. Kasiu, dzisiejsze Twoje wystąpienie wypadło świetnie! I sala była przepełniona, jak chyba nigdy. Było ciekawie, rzeczowo, swobodnie, dowcipnie, w kontakcie ze słuchaczami, a przede wszystkim z ogromną pasją - mogłabym Cię słuchać dużo dłużej :) Podeszłam, by się przywitać, ale rozmowa o lipach zapowiadała się na dłuższą, kolejka chętnych do zamienienia kilku słów rosła, a mnie czas gonił, więc zrezygnowałam. W tym miejscu więc dziękuję i pozdrawiam serdecznie. I proszę, nie rób tak długich przerw na blogu, jak w tym roku, pomimo wielu zajęć - czekamy :) Proszę też, napisz co z tym sadźcem - czy da się jakoś ograniczyć rozrastanie jego kępy? Wydaje mi się, że widły połamię, a nie wykopię ...

    OdpowiedzUsuń
  16. przecudne rabaty. i najbardziej zachwyca mnie fakt, że taki efekt można uzyskać w trakcie jednego sezonu! a czy rabaty bylinowe z roślinami takimi jak u Was można zakładać jeszcze teraz, we wrześniu i październiku? czy dopiero wiosną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że do połowy października spokojnie - a potem już od marca jak pogoda pozwoli. Serdeczności :-) K

      Usuń
  17. przyszłam podziękować, bo dzięki Tobie w moim ogrodzie w tym roku króluja motyle inne latające... jest ich mnóstwo :)))
    Rabaty piękne!

    OdpowiedzUsuń