poniedziałek, 14 października 2019

Świąteczne Warsztaty Wiankowe BOŻE NARODZENIE 2019






Zapraszamy bardzo serdecznie do naszego jesienno-zimowego ogrodu na kolejną edycję warsztatów świątecznych w niedzielę  24 listopada 2019 w godz. 12 - 14.30 


"BOŻONARODZENIOWY WIANEK NA DRZWI LUB STÓŁ
i inne dekoracje świąteczne wykonane
 z naturalnych materiałów"



Hania Smuczyńska podczas warsztatów w 2018 roku.



Jeśli chcecie nauczyć się robić piękne, naturalne wianki do udekorowania domu lub ogrodu - to zapraszamy serdecznie na praktyczne warsztaty do nas - do Ogrodu Bellingham na Kaszubach. Przy  miłej, świątecznej atmosferze w jesienno-zimowym ogrodzie spotkamy się z 'wiankową mistrzynią' Hanią Smuczyńską (FLORA Nowa Karczma), która wprowadzi nas w świat zimowych dekoracji. 

Inspiracją będą oczywiście dary natury, które sami możemy znaleźć podczas spaceru w lesie, parku czy na łące. Dziel z nami ten cudowny dzień, który na pewno będzie niezapomnianym przeżyciem dla każdego miłośnika przyrody i piękna. 






cena 250 zł/os

w cenę wliczone są:


- wszystkie materiały potrzebne do wykonania wianka o średnicy 30 cm;

-  poczęstunek w postaci aromatycznej herbaty/kawy oraz domowego ciasta;

- przesuper atmosfera i niepowtarzalne klimaty naszego ogrodu ...


...    i wianki oczywiście zabieramy do domu :-)







uwaga!!!

o g r a n i c z o n a    l i c z b a   m i e j s c








PROGRAM WARSZTATÓW:


* Prezentacja oraz pomysły wykonania dekoracji świątecznych (z wykorzystaniem naturalnych materiałów) do wnętrz - np. na stół, na kominek i na zewnątrz. Poczęstunek.

* Własnoręczne wykonanie wianka (pod okiem i według wskazówek Hani), którym można będzie udekorować drzwi lub stół - również w postaci wianka adwentowego.



Zadowoleni uczestnicy warsztatów w roku 2018.




INFORMACJE PRAKTYCZNE:



* Jak zapisać się na warsztaty?

1. Wyślij emaila na adres biuro@angielskieogrody.com celem dokonania rezerwacji.
Zaznacz dla ilu osób.

2. Wyślemy Ci odpowiedź czy są wolne miejsca oraz regulamin do akceptacji.
Wpiszemy Cię na listę uczestników.

3. Wpłać 250 zł za osobę za warsztaty na podane w mailu konto.

4. Otrzymasz potwierdzenie wpłaty oraz udziału w warsztatach.

5. Przyjedź na warsztaty i przeżywaj z nami ten piękny przedświąteczny czas ;-)








* Jak nas znaleźć?


Adres:
ul. Zamkowa 2a
83-322 Zgorzałe
woj. pomorskie

wpiszcie w Google Maps 'Ogród Kasi i Andrew Bellingham'


Nasz ogród znajduje się wśród lasów Kaszubskiego Parku Krajobrazowego rozpościerających się pomiędzy wioskami Gołubie Kaszubskie oraz Zgorzałe. Od Trójmiasta dzieli nas 1 godzina drogi samochodem, a od Kościerzyny czy Kartuz zaledwie 20 minut. Dokładnie jesteśmy TUTAJ






                              Zapraszamy serdecznie :-) 



sobota, 5 października 2019

Pierwsze przymrozki w ogrodzie użytkowym.




Gdy przychodzi pierwszy przymrozek, to w ogrodzie już naprawdę nastaje jesień. I chociaż zazwyczaj po jednym chłodnym poranku następuje tydzień lub więcej całkiem ciepłej pogody - to ten jeden, jedyny przymrozek starczy, aby otworzyć nam całkiem nowy rozdział w pielęgnacji ogrodu. O rabatach kwiatowych będziemy mówić duuużo w przyszłotygodniowym odcinku naszego podcastu - dzisiaj chciałabym opowiedzieć trochę o ogrodzie użytkowym - czyli tam gdzie uprawiam warzywa, zioła i kwiaty na zbiory do wazonu.




Tak się ciekawie składa, że przedwczoraj rano mieliśmy przymrozek zarówno w naszym ogrodzie w Zgorzałem na Kaszubach, jak i w moim nowym ogrodzie w Anglii. Ja tu, a Alina tam - obie wstałyśmy aby powitać cudnie słoneczny, lecz mroźny poranek.    





Tylko jednak różnica pomiędzy naszymi przymrozkami była tak, że w Anglii to był już drugi - w Zgorzałem pierwszy. W Toadpool pierwszy mroźny poranek zaskoczył nas na samym początku września - bardzo wcześnie. To był pierwszy sygnał, aby przygotować warzywnik do zimy i nowego sezonu 2020 ... a na zagonach 'na kwiat cięty' były takie bajeczne widoki:


Piękne, ale jedne z najmniej odpornych na mróz kwiatów - cynie odm. Queenie Lime Red 

W zamarzniętej chmurce prosa rózgowatego - kosmosy 'Double Click Cranberries' i 'Purity'.


Niestety to oznaczało koniec cynii i dalii, i chociaż nie do końca zmarniały - to nie wydawały już tak pięknych kwiatów jak przed przymrozkiem. I gdy w Zgorzałem można jeszcze było ścinać naręcza kolorowych dalii, ja zbierałam już bardzo skromne bukieciki.  To była dobra lekcja - Toadpool jest w mocno narażonym na przymrozki, odsłoniętym miejscu - więc jeśli chcę w przyszłości uprawiać tu rośliny nieodporne na chłody przynajmniej do końca października - to muszę sadzić żywopłoty i postawić tunel foliowy. 






Tak więc od początku września kroczek po kroczku rozpoczęły się prace jesienne.  Na początku zebraliśmy do spiżarni ziemniaki, buraki, marchew i brukiew ... zajadaliśmy się jak wariaci fasolką szparagową i cukiniami - ze szklarni co się dało zamknęliśmy w słoiki. Bakłażany, papryki, pomidory i bazylia dawały nam prawdziwie śródziemnomorskie możliwości w kuchni. Na sama myśl robię się głodna :-)  


Początek września - w tle widoczne są dopiero co posadzone pory.



Wolne miejsca w warzywniku szybko zapełniały się od nowa, ponieważ w szklarni i w inspekcie gotowe już były rozsady wysiewane pod koniec lipca: por ozimy 'Mussleburgh', sałaty i cebula ozima 'White Lisbon' oraz 'Senshu Yellow' (którą również można z powodzeniem zjadać jako szczypiorek). We wrześniu był też dobry czas na ostatnie siewy mieszanek musztardowców i szpinaku - teraz te uprawy powschodziły i na dniach będą okryte tunelami z białej agrowłókniny - bo jednak chłodne wiatry i jesienne ulewy nic dobrego młodym roślinom nie robią. Każdy niezagospodarowany kawałek rabat wzniesionych obsiałam zimową mieszanką nasion na nawóz zielony, który opisywałam w poprzednim poście. Nawozy zielone w listopadzie przykryje 3-5cm warstwą kompostu, aby sobie spokojnie gniły - do wiosny nie będzie po nich śladu. 






Teraz już w ogrodzie warzywnym najpiękniej wyglądają rośliny kapustne - no może poza wielkimi pióropuszami pasternaków i buraków liściowych 'Lucullus'. Ale z dobrodziejstw kapustnych korzystamy jeszcze w niewielkim stopniu - czekamy na późniejszą jesień i zimę, gdy poza nimi niewiele już będzie do skubania i chociaż pozjadaliśmy już większość brokuł i kalafiora, teraz czas na kapusty włoskie i jarmuż rosyjski 'Red Russian' (lub 'Ragged Jack'), a potem kaletes, brokuł szparagowy i później jeszcze czerwona oraz zielona brukselka. Tak więc poza usunięciem kilku dolnych pożółkłych liści (a zagony z kapustnymi naprawdę warto utrzymywać w czystości) - kapustnych nie ruszamy.



Regularnie usuwam zgniłe i żółte liście z dolnych partii wszystkich roślin kapustnych. Brukselki czasami trzeba podwiązać.




Póki co nie ruszam też pomidorów w szklarni - niech sobie spokojnie jeszcze chwilkę poowocują. Wiadomo, że teraz już tylko dojrzewają - ale nie ma pośpiechu, usuniemy je pod koniec października. Odmiany: 'Tigerella', 'Malinowy Ożarowski', 'Black Cherry', 'Sungold', 'Yellow Pearshaped' i 'Noire de Crimee' ciągle jeszcze dają nam pyszny dodatek do sałat, sosów i kanapek. Nie nawożę ich już gnojówką z żywokostu, ale czasami podlewam podłoże, bo przy słonecznym dniu w szklarni nadal robi się bardzo gorąco. Najpyszniejsze są pomidory 'Noire de Crimee' czyli  Black Krim - poezja! Świetna jest też 'Tigerella' ... jejku wszystkie są super :-) 






W drugiej szklarni jest trochę inaczej - na drewnianych ławach uprawiam tu donice z paprykami i bakłażanami.  Niestety one szybciej niż pomidory pokazują zmęczenie sezonem - żółkną i spadają lub gniją im liście, pędy i nawet owoce. Już od początku września nic tu nie podlewam i powolutku zbieram plony i wynoszę niepotrzebne już donice do ogrodu. Ich miejsce szybko zajmują wnoszone z dworu pelargonie - tak więc wszystko się bardzo dobrze składa i uzupełnia. 



Papryki odm. 'Wika' oraz 'Morron Grande' muszą jeszcze się zarumienić :-) ale i tak są już smaczne.


Przy usuwaniu roślin z zagonów staram się nie naruszać ziemi - nie wykopuję ich anie nie wyrywam, tylko ścinam sekatorem pędy nad samą ziemią. Zimą spokojnie sobie zgniją i zasilą glebę w próchnicę. Resztę (czyli całą górę rośliny) wrzucam na kompostownik - razem z chorymi liśćmi, z mączlikiem i mączniakiem :-)  Oczywiście jest to trochę trudniejsze przy wykopywaniu buraków czy pasternaku - ale dajemy rady utrzymywać warzywnik bez kopania gleby czyli non-dig, dzięki czemu moje życie jest o wiele łatwiejsze - a i gleba na tym dużo zyskuje. O zaletach systemu non-dig pisałam w poście pt.  'Toadpool - zakładam warzywnik na terenie dawnej kopalni węgla'. 



Na dniach będę zbierać i suszyć nasiona fasoli odm. 'Major Cook', natomiast odm. 'Berlotti' musi jeszcze chwilkę poczekać.


Jeśli wysiewam poplon, to po usunięciu (przycięciu nad ziemią) powiedzmy fasolki szparagowej czy sałaty czy delikatnym wyjęciu z gleby marchwi - wyrównuję ją grabiami, wyznaczam rzędy za pomocą krawędzi łopatki i sieję wprost do niej nasiona. Jak widać sposób ten się sprawdza, a dzięki temu w warzywniku naprawdę nie ma chwastów, gleba się nie niszczy i nie wysycha - naprawdę nie ma potrzeby jej kopać - tylko jesienią każdego roku ściółkować na około 5 cm kompostem i tyle :-) 





Na powyższym zdjęciu widać takie szybkie późne poplony wysiane po groszku, a właściwie poplonami są dwa zewnętrzne rzędy brokuł Raab - podobno zajmuje zaledwie 60 dni od wysiewu do zbiorów - zobaczymy, ale właśnie na tym polega piękno poplonu! Środkowy rządek to rozsada ozimej kapusty wiosennej odm. 'Wheelers Imperial', którą jeszcze przed nadejściem zimy posadzę na miejsce stałe na innym zagonie - przy okazji zwalniając więcej miejsca do rozrośnięcia dla brokułów Raab. 

Poplony (czy tez przedplony) nie są najważniejszymi uprawami w warzywniku w danym sezonie, więc nie włączam ich do ogólnego płodozmianu. Rosną szybko i są szybko zjadane - nie ma co się nimi zbytnio przejmować, ale warto je uprawiać - puste miejsca w warzywniku powinny zdarzać się jak najrzadziej. 







Niestety pomidorki koktajlowe 'Black Cherry' nie dały rady w pełni dojrzeć na dworze. Jednak tutejsze lata nie są dla nich wystarczająco gorące i ciepłe - zakup tunelu staje się dla mnie jednym z najważniejszych celów na sezon 2020.

Ale naprawdę nie mogę narzekać. Mój pierwszy, eksperymentalny rok 'ogrodu na kopalni' uważam za bardzo udany i szczerze mówiąc nie mogę się doczekać nowego. Dużo się nauczyłam o tym miejscu - o jego mikroklimacie, glebie, środowisku naturalnym, deszczach, wiatrach ... ogólnie o możliwościach ogrodu w Toadpool. Teraz już bazując na tym doświadczeniu mogę planować kolejne lata. W przyszłym roku poza rozrastającym się warzywnikiem, sadzeniem żywopłotów, nowym sadem i stawianiem tunelu  chciałabym również posadzić prerię - bo jak tu żyć bez prerii :-)






Ale ... wracając na Ziemię :-) po przedwczorajszym przymrozku ostatecznie i z czystym sumieniem mogłam usunąć z rabat wzniesionych wszystkie cukinie i nasturcje. Pozbierałam jeszcze ostatnie buraczki (suuuuper odmiana 'Golden' - nie brudzą się ręce, a jest przesłodka!), niedobitki rzepy i nawet znalazłam jeszcze jednego kalafiora ...  





... pozabierałam większość warzyw aby na rabatach wzniesionych zrobiło się jak najwięcej miejsca na siew nawozów zielonych. Bardzo mi zależy na tym, aby je jak najszybciej wysiać właśnie na tych rabatach - bo one są nowe i dopiero buduję w nich podłoże. Nawozy zielone nie tylko zagłuszą chwasty, ale przede wszystkim dodadzą do gleby cennej próchnicy. Na te nawozy w listopadzie pójdzie kompost. Warzywa ozime posadziłam na innej rabacie - starej - takiej, w której już jest porządna gleba. Tam też posadzę w przyszłym tygodniu czosnek ozimy.


Tam gdzie widzicie czarną ziemię (to jest w 100% kompost) to wszędzie wysiałam 2 dni temu mieszankę nawozów zielonych. 



Ale to jeszcze nie koniec produkcji w tym roku - w szklarni za chwilkę będę już pikować do multiplatów rozsady kalafiora odm.'All The Year Round' oraz sałaty rzymskiej odm. 'Vailan'('Winter Gem'). Sałata będzie później (zapewne za jakieś 2 tygodnie) wysadzona w szklarni na miejscu pomidorów i bazylii - będzie nas karmiła do świąt na pewno. Natomiast kalafior przezimuje w doniczkach p9 w nieogrzewanej szklarni, aby w marcu posadzić go na miejsca stałe. W szklarni mam tez małą rozsadę rzeżuchy wodnej  - nie ma nic lepszego niż ostrawa gęsta zupa krem z rzeżuchy wodnej i brokuł!

W najbliższym czasie będę wysadzać czosnek, a w listopadzie jeszcze planuję posiać pod osłonami (eksperymentalnie) bób, a w szklarni po wysadzeniu sałat posiać musztardowce i może rukolę.  No i koniecznie zrobić już wewnątrz rozsadę groszków pachnących do wysadzania na miejsca stałe na przełomie marca i kwietnia. A poza tym trzeba też zabrać się za ogród kwiatowy ...




Przymrozek widoczny na liściach dalii - niestety po odtajaniu liście i pędy stają się brązowe. 



Na moich zagonach na kwiat cięty w Toadpool królują jeszcze kosmosy, ale poza nimi nie ma już nic zbytnio ozdobnego. Teraz zbieram do kompozycji dary z łąk i lasów - piękne gałązki przebarwiających się świdośliw, hortensje, zaschnięte kwiatostany wrotyczu i kolorowe owoce głogu. Bukiety są typowo jesienne - i dobrze - lubię zmianę sezony zarówno w ogrodzie, jak i w domu w wazonie. Ale 'kwiaty cięte' należy przygotować do zimy i kolejnego sezonu - do wykopania nadają się już 'ścięte' przez przymrozek dalie - ale do nich jeszcze nie dotarłam. Opowiem o tym w szczegółach w 30-tym odcinku naszego podcastu już za tydzień.  Koniecznie słuchajcie.

  




Póki co wszystkie osoby, które jeszcze nie wysłuchały odcinka na temat pelargonii - zapraszam do odwiedzin naszego kanału podcastowego TUTAJ.  Temat pelargonii jest akurat bardzo na czasie, ponieważ teraz należałoby je już zabrać z ogrodu, tarasu czy balkonu i przygotować do zimowania. Jaki sposób Wam odpowiada? To zależy od tego jakie macie warunki i ilości pelargonii :-) pamiętajcie też o zrobieniu sadzonek z wrażliwych na mrozy roślin takich jak szałwie, werbeny cytrynowe, bazylie krzewiaste i oczywiście pelargonie. 







Wszystkim życzę udanego weekendu w ogrodzie. Teraz jest naprawdę jedna z najpiękniejszych pór roku.  Nasz ekologiczny ogród pokazowy w Zgorzałem na Kaszubach jest otwarty do zwiedzania jeszcze do końca miesiąca we wszystkie niedziele od godz. 12 do 16 - a teraz las robi się taki kolorowy, a preria monochromatyczna - trawy ozdobne kwitną na całego, a pomiędzy nimi byliny zasychają dzielnie aby stać sztywno jeszcze przez wiele miesięcy. Miłego :-) 





piątek, 27 września 2019

Jesienne barwy i nastroje w naszym ogrodzie.


                                                                                                                        Foto: Pro-Foto.Media

U nas jesienne barwy i nastroje. Trwamy w uczuciu obfitości plonów ogrodu, jak to się mówi 'spoczywamy na laurach' ... i po przeżyciu wielu dobrych emocji związanych z naszym ogrodem, dniami otwartymi, wycieczkami do ogrodów angielskich i codzienną pracą z Naturą - teraz zrzucamy na niższy bieg. Sezon się powolutku kończy - dużo się działo, ale teraz ogród szykujemy do snu. 

Różne części naszego ogrodu wymagają różnych zabiegów pielęgnacji przed zimą. I chociaż staramy się uprawiać wszystkie jego zakątki według zasady 'ingeruj jak najmniej' to i tak, niektóre miejsca trzeba będzie mocno zmienić przed końcem roku. Ale zacznijmy od tej części ogrodu - która pracy wymaga najmniej...









Preria jeszcze z siebie daje wszystko, co ma najpiękniejsze - głębokie barwy bylin i zwiewne pióropusze traw.  Alina nakręciła krótki filmik, który najlepiej to oddaje - nic dodać, nic ująć. Jeśli możecie, to zobaczcie sami na żywo. Nasz ogród jest otwarty do zwiedzania do końca października w każdą niedzielę od godz. 12 do godz. 16. 




Takie rabaty preriowe (tak je nazywamy, ale ogólnie to są rabaty mieszane swobodne) to naprawdę strzał w dziesiątkę. Mało przy nich pracy, a co najważniejsze są przyjazne środowisku z wielu, wielu powodów. Nie ma w nich nic, co mogłoby zaszkodzić owadom, zwierzętom, ptakom - a i dla nas ludzi są przyjazne :-) 

W tym roku nic na prerii już nie robimy, tylko jeszcze dopóki rośnie trawa na ścieżkach - to ją kosimy i przycinamy krawędzie.  


***


Przekwitająca rutewka Thalictrum delavayi odm. 'Splendide White' wygląda bajecznie
z kwiatami kleome ciernistej, kosmosów i późnych floksów. W tle słabo widoczna szałwia 'Amistad' góruje nad wszystkim :-) 



W naszym Ogrodzie Angielskim jeszcze sezon trwa i tutaj do końca października nic nie usuwamy, nic nie wycinamy, nic nie dosadzamy ... ale jak tylko pierwsze przymrozki i krótki dzień sprawią, iż rośliny zaczną się przebarwiać, zamierać i szykować się do zimowego snu - to pracy będzie tutaj sporo. 





Późny sezon to przede wszystkim cudowne dalie. szałwie meksykańskie i bazylia krzewiasta purpurowa. Wszystkie kolory współgrają ze sobą i każdego roku staramy się, aby ogród był właśnie w takich delikatnych tonach - no jak to w ogrodzie angielskim :-) Wiosną Alina zrobiła ładne, czytelne tabliczki - które czasami są mało widoczne wśród naszego buszu, ale wiemy z Waszych komentarzy, że są bardzo pomocne.  




Na przełomie października i listopada wykopiemy nieodporne na mrozy szałwie meksykańskie, bazylię krzewiastą, gaurę i oczywiście dalie - te rośliny przechowamy w tunelu i garażu do następnej wiosny, aby od marca podpędzać je gotowe do wysadzenia pod koniec maja. 
Następnie usuniemy na kompostownik wszystkie rośliny jednoroczne: kosmosy, kleome, tunbergię, powój, aminki, jednoroczne łubiny ... dalej nad gruntem przytniemy byliny i trochę uporządkujemy róże pnące i inne krzewy. 
Potem przyjdzie czas na sadzenie tulipanów i kosaćców holenderskich, a także wysianych latem na rozsadniku roślin dwuletnich typu malwa, wieczornik damski, goździk brodaty, mak syberyjski czy niezapominajki. 
Na tak przygotowane kwatery wysypiemy na samym końcu grubą około 5-7 cm warstwę kompostu i tyle, potem czekamy na pierwsze wiosenne cuda! 

Cebulowe też będziemy wtedy sadzić w donicach - a o tym możecie w szczegółach posłuchać w 27 odcinku naszych podcastów pt. Sadzimy cebulowe na rabatach i w donicach LINK.





W naszym warzywniku jak zawsze dzieje się dużo. Właściwie tutaj zawsze jest co robić i w sumie to i dobrze, bo to jest właśnie najbardziej ukochany zakątek ogrodu dla nas. Uprawiamy tu jedzenie, które jest bezpieczne dla nas i środowiska bez chemii, dalekich transportów (np. groszek z Kenii czy pomidory z Holandii) i w 99% bez używania energii czyli paliw kopalnych. Taka praca musi przynosić radość każdej eko-świadomej osobie - ja osobiście uważam, że mam wielkie szczęście posiadając warzywnik i mogąc w nim pracować. Ciesze się z każdego dnia gdy widzę, jak coś kiełkuje, rośnie ... a na koniec czarujemy z tego proste lub egzotyczne potrawy. Jak tu narzekać :-) 





Tu - w przeciwieństwie do naszej Prerii, trzeba ciągle coś usuwać, dosadzać i dosiewać czasami podwiązywać, a przede wszystkim zbierać plony :-) Jesienią robi się intensywnie. Chociaż na zagonach jeszcze sporo rośnie, to wiele warzyw już pożegnaliśmy i w ogrodzie zrobiły się wolne przestrzenie. 

Nasz ogród warzywny staramy się kultywować w sposób non-dig czyli bez kopania szpadlem i nawet bez mieszania gleby za pomocą wideł. Dla tego więc większość roślin po zakończeniu plonowania nie wyrywamy czy wykopujemy, tylko przycinamy sekatorem nad samą powierzchnia gleby i korzeń zostawiamy sobie do zgnicia przez zimę. Szczególnie fajnie to robić z roślinami motylkowymi takimi jak fasole czy bób - ponieważ one kumulują w korzeniach azot, który pozostawiony w glebie przyda się kolejnej roślinie.  





Oczywiście przy zbiorach czosnku czy buraków musimy w pewnym stopniu przemieszać glebę, ale staramy się robić to jak najdelikatniej. Na oczyszczone zagony można pokusić się o wysianie jeszcze szpinaku lub musztardowców, ale to powinno było na dobrą sprawę być zrobione na początku września - teraz zasiewy takie należałoby przykryć agrowłókniną lub zrobić to pod folią czy w szklarni.  Dużo na ten temat mówimy w ostatnim odcinku naszego podcastu pt. Czas na zbiory w ogrodzie warzywnym - aby posłuchać kliknij TUTAJ.


Na zdjęciu widać tylko pozostawioną w glebie, odporną na mrozy skorzonerę czyli wężymord Scorzonera hispanica. Jest ona naprawdę przepyszna - to historyczne warzywo, ale u nas mało znane. Ma smak szparagów,  lekko zdrewniałą skórkę i biały miąższ.  


Wiadomo - nie ma nic gorszego niż 'goła' ziemia - bez różnicy czy jest to w warzywniku, w tunelu z pomidorami czy też na rabatach z bylinami i krzewami. Glebę staramy się przykrywać, aby nie niszczyła się podczas wiatru, deszczu, śniegu, mrozu, chodzenia po niej ... a jak jej nie zakryjemy - to szybko zrobi to sama zarastając piękną pierzynką zielonych chwastów. O wiele lepiej będzie jeśli ją wyściółkujemy materią organiczną typu kompost, ziemia liściowa, palona drobna/przekompostowana kora czy dobrze przekompostowany obornik, a w warzywniku - w związku z tym że mamy teraz z 6-8 tygodni do czasu ściółkowania - możemy zrobić więcej! Tu możemy dodatkowo wysiać zielony nawóz.  




Chociaż tradycyjnie zielone nawozy pozostawiało się na zimę do wiosny, aby potem rośliny zmieszać z glebą, to my tak jak pisałam wcześniej u siebie zielonego nawozu nie będziemy przekopywać, ponieważ jesteśmy jak to się potocznie mówi non-dig. Jak w wielu innych ogrodach tego typu po prostu w listopadzie przykryjemy zielony nawóz grubą ściółką i pozwolimy mu spokojnie zgnić - bez  mechanicznego naruszania struktury gleby.   

Zielonych nawozów jest sporo - wysiewa się je o różnych porach roku, maja różne właściwości i  są różnej wielkości. Ogólnie charakteryzują się szybkim wzrostem, dużą masą organiczną i małymi wymaganiami glebowymi. A dla gleby są tak cenne jak obornik (albo i cenniejsze!)  - wzbogacają ją w próchnicę i życie mikrobiologiczne, dostarczają składników pokarmowych i poprawiają strukturę, chronią przed erozją lub zachwaszczeniem gleby, poprawiają zdrowie roślin i nawet są w stanie pomagać zwalczać pewne szkodniki takie jak nicienie i pędraki.   

Na zimę można kupić w sklepach nasiennych mieszanki przystosowane do wysiewu teraz. W naszej mieszance są gryka, gorczyca, facelia, groch - każda roślina w inny sposób przysłuży się naszej glebie. Ciekawe właściwości ma gryka - pomaga roślinom przyswajać fosfor i oczywiście groch (podobnie jak i bób) - pobiera wolny azot z powietrza, aby później miały go nasze warzywa wiosną/latem.  A więc teraz rzutowo wysiewamy i lekko mieszamy z gleba za pomocą grabi, a za 2 miesiące przykrywamy grubą warstwą kompostu. I tyle - nie będzie tu kopania, zagęszczania, wygrabiania ... tylko już wysiewy i wysadzanie sadzonek na wiosnę :-) sposób łatwy dla nas i pożyteczny dla środowiska. 




Tylko pamiętajmy, że jeszcze w drugiej połowie października będziecie pewnie sadzić czosnek ozimy, a więc nie obsiewajcie całego warzywnika zielonymi nawozami - zostawcie miejsce na czosnek. O sadzeniu czosnku też dużo mówimy w odcinku 28 podcastu TUTAJ. 

Na zimę przykryjemy w warzywniku karczochy hiszpańskie, a z rabat ziołowych do tunelu na urlop powędrują rozmaryny i werbena cytrynowa. Schowamy też naszą cudną, okazałą gaurę, która rośnie przed wejściem do szklarni w donicy. Ale to dopiero za miesiąc - mam nadzieję, że do tego czasu uda mi się jeszcze dla Was napisać o naszych poczynaniach w ogrodzie w Zgorzałem na Kaszubach.





***




A sezon 2019 mieliśmy bardzo pracowity, ale także piękny i z pewnością niesamowicie satysfakcjonujący. Naszą popularność z pewnością poprawił artykuł Aldony Zakrzewskiej w miesięczniku Twój Styl, za co jej bardzo serdecznie dziękuję. W sierpniowym numerze jej artykuł pt. Tajemniczy Ogród - bogato ilustrowany pracami fotografki Agnieszki Majewskiej i naszymi własnymi podbił wiele serc, a nasz ekologiczny ogród zdobył więcej fanów. Odwiedziło nas setki osób, a podczas ostatniego większego spotkania 15-go września  podczas mojego wykładu o roślinności na naszych rabatach preriowych było tak pięknie:




Tak więc przypominam, że ogród otwarty jest do końca października - a teraz jest naprawdę bajeczny. Jeśli macie okazję to warto odwiedzić. Wszystkie jego części uprawiane są w sposób naturalny bez chemicznych nawozów i oprysków, dzięki czemu nie zabrudzamy lasu, stawów, strumieni, powietrza no i przy okazji samych siebie. Zainspirujcie się, podpatrzcie, zapytajcie na miejscu ogrodnika (a raczej ogrodniczki hehe) bo to jest przyszłość.

A dla zainteresowanych jeszcze do końca października w naszej szkółce ogrodowej cały czas trwa wyprzedaż i za wszystko zapłacicie o 20% mniej. 






Koniecznie czytajcie i podglądajcie nas na FB i Instagramie. Obowiązkowo słuchajcie podcastów Naturalnie o Ogrodach TUTAJ. 





Naturalnie o ogrodach ☘🌾🌿 podcast o ogrodach naturalnych, ekologicznych, pożytecznych.

.

Znajdź nas i słuchaj na aplikacjach mobilnych, subskrybuj i otrzymuj powiadomienia, żeby nie przegapić żadnego odcinka:

.
🚩 Google Podcasts: http://bit.ly/2WjD1lz
🚩 Spotify: https://spoti.fi/2IT0uXP
🚩 Apple Podcasts: https://apple.co/2VN51RH
.
i na innych popularnych aplikacjach.
.
Podcast dostępny także na stronie: https://naturalnie-o-ogrodach.simplecast.com/






                                                 Do miłego :-)