wtorek, 2 września 2014

Festiwal Plonów 2014 - tak było ...

 
 
 
Na Kaszubach nowe pejzaże. Dla tych bardziej uduchowionych - nadeszło babie lato, realiści powiedzą, iż nastała jesień ... Kolory w ogrodzie i lesie zaczynają przypominać tak jakby zbytnio przekolorowane  zdjęcie - ale ostre, wyraźne jak żyleta. Jeszcze kilka dni temu było całkiem inaczej - słońce świeciło o wiele jaśniej, powietrze było cieplejsze. Lato mija. Pożegnaliśmy je z Andrew i ponad  50-cioma miłośnikami ogrodów podczas Festiwalu Plonów w sobotę 30-go sierpnia - było super!
 


 
 
 
Dzięki uprzejmości i wielkiemu talentowi Maszki - możemy pokazać Wam sporo przepięknych zdjęć. Świetnie uchwyciła atmosferę, która panowała w naszym ogodzie podczas festiwalu - co oczywiście nie zdziwi nikogo, kto widział już zdjęcia jakie zamieszcza na swoim blogu MASZKA TU, MASZKA TAM.  My byliśmy zbyt zajęci, żeby aparat nawet wyjąć z torby ;-)  wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym poście są autorstwa Maszki. 
 
 


 
 
 
 
Festiwal Plonów był jak dla nas z Andrew dosyć dużym przedsięwzięciem i na pewno nie odbyłby się bez pomocy wspaniałych, lojalnych przyjaciół - ludzi, którzy tak samo jak my wierzą w szczere i pracowite życie w harmonii z otaczającym nas światem roślin i zwierząt. Są to osoby na pierwszy rzut oka skromne i spokojne, lecz w rzeczywistości zdolne do wielkich czynów i nieograniczonej dobroczynności. Dziękujemy Maszce, Bramasole i AgaFelice, które przyjechały aby pomagać w zorganizowaniu festiwalu aż z Krakowa i Warszawy, Marcie z Uniradze prowadzącej fundację Zdrowie na Końskim Grzbiecie za upieczenie aż 6-ciu blaszek ciasta!!! Tak aż 6-ciu!!! Dziękujemy naszej kochanej Ewie za pasję do kwiatów, a niezmordowanej Karoli za pasję do dzieciaków, które dzięki niej miały zapewnione gry i zabawy podczas trwania całej imprezy. Dziękujemy naszej drogiej sąsiadce Ani za upichcenie 2 wielkich garnków zupy dyniowej i pomoc w ogranięciu tej całej imprezy (mokre chusteczki w wc rozczuliły mnie do łez), Kasi Z. za pyszną sałatkę, Myszy za niesamowite chleby, a Robetowi i Kasi za boski jabłecznik ;-)  No i naszej kochanej Zosi z Wojtkiem, którzy pomagali przy parkowaniu i witaniu gości przybywających na festiwal. Bez tego zastępu ciężko pracujących ludzi nie byłoby szans na zorganizowanie festiwalu - dziękujemy Wam z całego serca!
 
 

 



 
 
 
Nie będę więcej przeszkadzać Wam w oglądaniu tych pięknych zdjęć. Raz jeszcze dziękuję i pozdrawiam wszystkich - szczególnie te osoby, które zaszczyciły nas swoją obecnością podczas festiwalu w sobotę ;-)
 
miłego oglądania ...
 







 
***
 
 




 
 
***
 













 
***
 
 






















45 komentarzy:

  1. Fantastic, what a wonderful post! I was in the middle of all the people there!!!
    Have fun and all my best
    Elisabeth

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thanks to such amazing photos taken by my friend Maszka, it really looks like it was …
      Thank you Elisabeth ;-)

      Usuń
  2. I ja tam byłam z czego się tak ogromnie cieszę i za co Wam dziękuję Kasiu i Andrew Kochani i skosztowałam tego wszystkiego okiem podniebieniem i duchem co widać na tych tak pięknych zdjęciach i czego zdjęcia nie mają szans pokazać bo chodzi o klimat, o ludzi ich słowa, emocje, o tę pierwotną radość cieszenia się i rozkoszowania prostymi bogactwami życia, jak słonce, zielona trawka i możliwość czucia natury wokół siebie i kipiący bogactwem plonów warzywnik, i to jadło takie niechemiczne takie swojskie zdrowe i pyszne- przepyszne i beztroska radość wszystkich tych naszych dzieci i psów które też tam były... Wspaniały Festiwal ponów żałuję, że nie przyciągnęłam tam jeszcze więcej moich znajomych przyjaciół bo chciałabym pokazać im sposób na życie, jak można żyć w otoczeniu natury w zgodzie z nią w jej rytmie, służąc jej swoją pracą ale co idzie za tym- odbierając od niej wdzięczne dary za tę harówkę, której na pewno macie tam mnóstwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu to my dziękujemy za pomoc i wsparcie przed festiwalem - pogodowe sms-y były bezcenne! Ściskam mocno!!! K

      Usuń
  3. Kasiu, ciągle nie mogę się obudzić z tej bajki . Zresztą nie chcę. Było cudownie. Impreza absolutnie warta powielania. Myślę ,że nie tylko mnie żal było opuszczać to miejsce. Następnym razem tak szybko nie wyjadę. Zresztą zdjęcia mówią same za siebie. Cieszę się ,że Ci spasowały. Myślę ,że tak wybierałaś ,że i na mojego bloga spokojnie wystarczy i wcale nie musimy się powielać :-).Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem Ci niesamowicie wdzięczna za te zdjęcia. Po pierwsze, że w ogóle są i po drugie, że są takie cudne! No a co do wyjazdu, to Cię tak łatwo już nie puścimy ;-)))) Rachunek za pizzę poproszę!!!

      Usuń
  4. Kasieńko, to my dziękujemy za cudowny dzień! Za Waszą gościnność i ciepło. To był naprawdę wspaniały czas. Jak tylko ogranę się z planem zajęć dzieci, to u siebie też zdam małą relację... może na jutro mi się uda. ;))
    Pozdrawiam serdecznie, Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuniu naprawdę super było Cię poznać - starasznie się cieszę, że chociaż Ty nie mieszkasz na drugim końcu Polski! Ściskam mocno, K

      Usuń
  5. Kasiu było cudownie!! Stworzyliście tam taką małą bajkę, w której bez oporów mogłabym zostać na dłużej:) Jestem pełna podziwu dla Was za ogromną pracę jaką wykonaliście, a zainspirowana jestem na maksa:)
    Zdjęcia Maszki jak zawsze świetne!
    buziaki ślę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga a jak fajnie było się zobaczyć … musimy chyba pociągnąć ten pomysł Ewy G. co?

      Usuń
  6. Ależ Wam zazdroszczę serce mi pęka :) KasiK jestem Twoją fanką, co za spotkania.Będę śledziła bloga może kiedyś do was dołączę to moje marzenie. Ze zdjęć można wywnioskować,że atmosfera była nieziemska. Tymczasem gorąco pozdrawiam. Z niecierpliwością czekam na nowy post. Marylka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marylko zapraszam serdecznie … pewno też daleko mieszkasz … Ściskam, K

      Usuń
  7. Po zdjęciach wnioskuję, że było pięknie:)
    Całkiem niedawno odwiedziłam Kaszuby, konkretnie Kaszubski P. K szkoda,że nie miałam przyjemności Cię spotkać:)))
    Pozdrawiam cieplutko, może uda nam się kiedyś spotkać przypadkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Było super! Zdjęcia Maszki oddają w całości klimat ogrodu i atmosferę całego Festiwalu. Wielkie dzięki za wszystko, to był cudowny dzień! Chętnie też pomogę jeżeli w przyszłym roku dziewczyny jakoś mnie po drodze zgarną :)
    Kasiu w Twoim ogrodzie kwitnie śliczny sadziec o ładnie wybarwionych pędach i kwiatach, pamiętasz może co to za odmiana?
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ te maszkowe zdjęcia cudnie oddają atmosferę, która panowała w Twoim ogrodzie Kasiu. Dziękuję, że stworzyłaś tak wyjątkowe miejsce i otworzyłaś dla nas swoje drzwi i swoje serce. To były niezapomniane chwile wśród bardzo wyjątkowych osób i ogromnie się cieszę, że byłam tam razem z Wami. A ogród w rzeczywistości jest jeszcze piękniejszy niż na zdjęciach, bo póki co fotografia nie potrafi uchwycić zapachów, a to robi sporą różnicę ;) Do zobaczenia i do napisania.

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że impreza się udała :-) Pełno ludzi, zabaw i rozmów... i wszyscy niczym japońscy turyści zwiedzali ogród z aparatem w dłoni ;-)
    Cieszę się, że mogę chociaż pooglądać kilka zdjęć z tego spotkania. Mam wrażenie, że był to jedyny w swoim rodzaju slow day.

    OdpowiedzUsuń
  11. wow!!!!!! tyyyyyyyyyyyyyyle pieknych zdjec i taki cudowny dzien!!!!! wspaniale ze swieto plonow sie udalo :) ale w takim ogrodzie nie moze byc inaczej :)
    pozdrawiam serdecznie
    aneta

    OdpowiedzUsuń
  12. Chciałabym tam być z wami i postaram się za rok, moze się uda:)Jak wiewiórka robię zapasy z kolorów waszego ogrodu, przyda się na chłodne, zimowe dni. Światło, co prześwieca ogród zawsze jest w ludziach, a wy promieniejecie z Andrew:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdjęcia cudnie uchwyciły klimat, który tam był! Po kolei czytam na blogach relacje z Festiwalu i zostaje mi tylko nadzieja, że sama się kiedyś na nim pojawię :) I zobaczę to wszystko na własne oczęta :)))
    Pozdrawiam serdecznie

    P.S. Na jednym ze zdjęć to chyba i Twoja siostra bliźniaczka jest!? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej - to jest moja Mama ;-) Zapraszamy serdecznie!

      Usuń
    2. Ach , to dlatego mi się tak miło gawędziło z tą tajemniczą niewiastą... Co za niespodzianka :)))
      Renia Jajcarka

      Usuń
  14. Ta odleglosc mnie przytlacza. Tez do Was chce!

    OdpowiedzUsuń
  15. Kasieńko i Andrew !
    Ogromnie się cieszę, że udało mi się przybyć i poznać Was osobiście... A sama impreza - moje przedmówczynie wyraziły już mój zachwyt swoimi słowami - nic więcej nie umiem dodać :)
    Jeszcze raz dziękuję za cudowne przeżycia :)
    Renia Jajcarka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu a jak nam było miło poznać Ciebie!!! I jeszcze obdarowałaś nas prezentami - dziękujemy ;-) mam nadzieję, że wkrótce uda nam się spotkać. Ściskam bardzo mocno, Kasia i chłopaki

      Usuń
  16. Jaka szkoda, że dopiero wczoraj odkryłam Państwa blog. Jeszcze bardziej zdziwiłam się i ucieszyłam, gdy okazało się, że mam do Państwa niedaleko (mieszkam w Gdańsku-Zaspie). Czy mogę prosić Państwa o informacje dotyczące planowanych wycieczek? Jestem tym bardzo zainteresowana. Od lat marzę o wycieczce do ogrodów różanych i tyle już razy szukałam biura, które organizowałoby tego typu wycieczkę lub jakąkolwiek wycieczkę do ogrodów i nic nie mogłam znaleźć. A tu, proszę... Będę wdzięczna za wszelkie informacje. Pozdrawiam i gratuluję pięknego ogrodu! Ewa z Zaspy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście Pani Ewo, proszę tylko przesłać adres emailowy lub napsać do mnie na biuro@angielskieogrody.com
      Pozdrawiam ciepło, Kasia B

      Usuń
  17. Przecudownie Wam było! Po kolei czytam wspaniałe relacje. Puste krzesła zapraszają na kolejne spotkanie?
    Że też kurczę tak daleko do Ciebie. Ale kiedyś dotrę. Czekam teraz na odwiedziny Agi (Agafelice), mam nadzieję, że przywiezie mi od Was choć trochę tej ogrodniczej atmosfery.

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowny czas późnego lata, cudowni ludzie. Ta sobota rzeczywiście była piękna, aura dostosowała się do okoliczności. Dlaczego ja nie wpadłam na pomysł, żeby się wybrać? Chyba dlatego, że to kilka godzin jazdy samochodem...
    Co do zlotu blogowego do nie przypisuję sobie autorstwa pomysłu (choć już od jakiegoś czasu chodziło mi to po głowie). W działania ogranizacyjne chętnie się włączę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa trzymam Cię za słowo - jak nadejdzie czas, to się odezwę i będziemy organizować! Ściskam mocno, K

      Usuń
  19. Piękne zdjęcia i urokliwe miejsce. Szkoda, że czas nie pozwolił na udział w Waszym festiwalu... Zresztą, mam nadzieję, że impreza ma charakter cykliczny i w przyszłym roku - dojedziemy. Cieszę się, że festiwal okazał się sukcesem, a życzę - sukcesów z organizacją kolejnego. Na pewno będzie jeszcze bardziej udany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, w następnym roku będzie okazja na 100% - pozdrawiam!

      Usuń
  20. Kasiu, bardzo się cieszę z tak udanego ukoronowania Waszego sezonu - to piękna nagroda za ciężką pracę. Wspaniałe towarzystwo zgromadziliście, tyle uśmiechniętych twarzy :) Jak zwykle żałuję, że mnie nie było, ale duchowo jestem częstym gościem w Waszym ogrodzie. Maszka, jak zwykle, niezrównana w robieniu zdjęć! Ciepłe pozdrowienia ślę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kasiu, jeszcze raz pięknie dziękujemy za zaproszenie do Waszego ogrodu - to była czysta przyjemność:) Podpinam się do pomysłu zjazdu blogerek, noże gdzieś pośrodku się spotkamy, żeby każda miała blisko? Wtedy myślę byłaby największa frekwencja, choć nie odwiedziłybyśmy wtedy Twojego cudnego ogrodu. Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda a jak mnie było miło Was zobaczyć - i to całą rodzinką! Raz jeszce dziękuję za odwiedziny i już myślę nad tym zlotem bloggerek, buziaków sto, K
      PS Masz przesympatycznego syna!

      Usuń
  22. Fasola czarna jest niesamowita, strasznie plenna :) U mnie się fantastycznie udała z tych nasion, które od Ciebie dostałam :)

    Tunel metalowy ani ładniejszy ani trwalszy nie będzie niż leszczynowy. Jeden u nas padł po miesiącu od wkopania a drugi po 2 miesiącach :( Więc masz jeszcze jeden argument dlaczego NIE metalowy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha - no to faktycznie dobry argument ;-) fasolkę tą uwilbiam - i smaczna, i ładna. Ściskam!

      Usuń
  23. Naprawdę świetny blog. Mogę wiedzieć czym pstrykasz foty? Obrabiasz je potem na pc czymś czy tak wklejasz?

    pozdrawiam
    Albin AM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Albin - dzięki serdeczne za pochwały ;-) foty z powyższego wpisu pochodzą od Marysi, która prowadzi bloga Maszka tu, Maszka tam i on robi Canonem, ja robię starym Nikonem D3000 Ani Maszka, ani ja zdjęć nie obrabiamy - tylko czasami je przycinam w picasie. Pozdrawiam, Kasia ;-)

      Usuń
  24. Jako początkujący ogrodnik (kupiłem sobie 5 arowy ogródek działkowy za miastem) szczęśliwy jestem, że dotarłem tu, na Wasz arcy ciekawy blog. Piękne ogrody, bujne uprawy nietuzinkowe rozwiązania do zastosowania w każdych (odpowiednich) warunkach. Pomysł na zielony nawóz nie był mi znany i chyba do zastosowania dopiero na przyszły rok. Będę tu wracał. Pozdrawiam Michał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję działki - to wspaniała pasja. Nawozy zielone to już w przyszłym roku, ale tej jesieni jeszcze dużo da się zrobić, żeby wiosną można było na działce 'ruszyć z kopyta'.
      Pozdrawiam ciepło, Kasia

      Usuń
  25. Super przedsięwzięcie, super pomysł i z pewnąścią będzie się rozprzestrzeniał. Żałuję że mnie tam nie było...
    Ale może kiedyś :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  26. Calutką fotorelację oglądałem z wielką przyjemnością, bo widać tam dobrą zabawę! Dzieciaki oraz ich mamy z pewnością się nie nudziły. Muszę przyznać,że prowadzisz bloga w sposób profesjonalny i zachęcający do czytania postów czy komentowania. Rób to co robisz, bo dobrze Ci wychodzi, pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń