niedziela, 6 maja 2018

Wiosenne prace pielęgnacyjne na "Rabacie dla Motyli i Ptaków".


5 kwietnia 2018



Spaceruję po tej mojej prerii w słoneczny majowy wieczór i nie mogę nadziwić się, że tak szybko wszystko się tu zmienia. Dosłownie z dnia na dzień wszystko wygląda inaczej. Wiosna w tym roku bardzo ciepła i łagodna - w sumie to bardziej lato, chociaż zima była długa i mroźna - roślinność bujna, piękna i można powiedzieć 'angielska'. 



4 maja 2018



Trawiaste ścieżki pomiędzy rabatami pokryte soczystą darnią, krawędzie ślicznie przycięte no i nareszcie kwitną pierwsze czosnki ozdobne. Świdośliwy jeszcze pokryte delikatną chmurką kwiatów, ale na pierwszy plan zaczynają wychodzić jabłonki ozdobne - dużo tego wszystkiego, tyle słów ciśnie się na język, tyle jest do podzielenia się z Wami - te rabaty przez okrągły przynoszą mi ogromnie dużo radości. Ale zacznę od początku - czyli od tego jakie zabiegi pielęgnacyjne od samego początku wiosny (dokładnie od 5-go kwietnia) przeprowadzaliśmy na naszych rabatach preriowych. A o tym jak je zakładaliśmy wczesnym latem zeszłego roku - możecie poczytać TUTAJ.

I jeszcze taki widoczek - to jest z naszego balkonu - zdjęcie było robione 15-go kwietnia czyli niecały miesiąc temu. Niesamowite jak przez ten czas wszystko się zmieniło! Przede wszystkim teraz żywopłot grabowy jest już zupełnie zielony :-) no ale nic - pokazuję to zdjęcie, żeby ławiej było Wam umiejscowić te nasze rabaty preriowe ... to dla tych, którzy jeszcze nie mieli okazji naszego ogrodu odwiedzić. Przypominam, że od 19-go maja jesteśmy otwarci we wszystkie soboty. W wakacje również w piątki i niedziele jupii! 






To zaczynamy od 5-go kwietnia czyli pierwszego dnia, kiedy wreszcie udało nam się wyjść (a właściwie to wejść!) na rabaty. Strasznie długo było śnieżnie i mroźno, potem znowu mokro. Gdy tylko gleb troszkę przeschła przycięliśmy wszystkie byliny (poza perowskią) nad samą ziemią. A tak dla przypomnienia - to tak te rabaty wyglądały dokładnie miesiąc wcześniej hehe:



A po zimie ...


Na rabatach był straszny bałagan :-( 




Po zejściu śniegów dopiero było widać jak bardzo krety, a potem nasze psy poniszczyły nasze rabaty. Normalnie jak to się potocznie mówi 'dziura na dziurze' i rośliny w kiepskim stanie - niektóre całkiem wykopane, inne znowu przykryte ziemią. Nie byliśmy pewni jak to wszystko będzie wyglądało. Zaczęliśmy od wyrównywania gleby, likwidacji kretowisk (powiem Wam już teraz że póki co ani jeden kret nie wrócił i mamy boski spokój) zakopywania ogromnych dziur po wykopaliskach prowadzonych przez nasze psy! 






Na tym zdjęciu widać pozostawione bez przycięcia perowskie. W ogóle myśleliśmy, że ta zima
je wykończyła. Ale według dobrych praktyk ogrodniczych zostawiliśmy je bez przycięcia. 
Czekaliśmy na ten moment, kiedy widać będzie gdzie wychodzą listki - aby wtedy ewentualnie
przyciąć same końcówki zaschniętych pędów. Długo nic się nie działo. Dosłownie kilka dni temu 
nareszcie zazieleniły się. Ufff!!!



Śmiałek darniowy zazielenił się bardzo szybko. Tego dnia wysadziliśmy też wszystkie czosnki ozdobne, które miały być oczywiście posadzone już jesienią - ale było tak mokro, że postanowiliśmy posadzić je tymczasowo do indywidualnych doniczek. Doniczki z czosnkami (sporo różnych odmian między innymi np. 'Purple Sensation', 'Purple Rain' i okazałe czosnki Krzysztofa) przezimowały zadołowane w tunelu. Na szczęście zniosły te wszystkie zabiegi całkiem dobrze. 




Trzeba było również odnowić krawędzie pomiędzy trawiasta ścieżką, a rabatami. Andrew robił to za pomocą szpadla i oka :-) na szczęście dosyć dobre ma to oko hehe







11-go kwietnia nadszedł również czas na reperację trawiastych ścieżek. 






Ścieżki trawiaste po zimie były w bardzo kiepskim stanie - teraz to prawie już tego nie widać :-) A co zrobiliśmy? Andrew przygotował mieszankę ziemi z kretowisk i piasku (w proporcjach pół na pół) i to rozrzucił cienko w miejscach, gdzie na trawniku były 'gołe' polanki :-) potem na to posiał nasiona trawy i tyle - tak zwany 'top dressing' powinien być robiony każdej wiosny, bo zawsze tu czy tam pojawiają się jakieś łysiny. Na poniższych zdjęciach widać jak dużo nasion musieliśmy dosiać. 






15-go kwietnia rabaty i trawa zaczęły już jakoś się prezentować. Świeżo posadzone czosnki wyglądały na szczęśliwe :-) i wreszcie nie było żadnych kretowisk ani dołów!!! Od tej chwili było już tylko piękniej i piękniej. 




 Dzisiaj czyli 6-go maja rabaty wyglądają tak:






 Kilka istotnych spraw to:

  • nawadnianie - jak widać na rabatach rozłożone są linie kroplujące. Ze względu na bardzo mokre lato w ogóle ich w zeszłym roku nie używaliśmy. Ale postanowiliśmy je na wszelki wypadek pozostawić. Ogólnie te rabaty zaprojektowane są tak, aby mogły spokojnie wytrzymać krótkie okresy suszy - niemniej jednak linia kroplująca nie zaszkodzi szczególnie przez kilka pierwszych lat po posadzeniu.
  • jak tylko posadziliśmy na rabatach byliny (w czerwcu 2017) natychmiast wyściółkowaliśmy wszystkie rabaty grubą warstwą kompostu z Gdańskiego Zakładu Utylizacyjnego w Szadółkach. Kompost ten niesamowicie wpłynął na wzrost roślin - nie wspomnę już o tym jak bardzo pomaga w zahamowaniu wzrostu chwastów. Ogólnie przy tego typu naturalistycznych nasadzeniach nie chodzi o to, aby rośliny utrzymywać przy życiu za pomocą nawozów - wtedy są zbyt wybujałe i potrzebują palikowania itd - a nam przecież zależy o zupełnie bezobsługowej zieleni! Postanowiliśmy, że ten kompost im wystarczy i w tym roku niczym nie nawoziliśmy już rabat. 

Jeszcze trochę kwitnąca świdośliwa. 



I jeszcze kilka widoczków z dzisiaj. Co ja mam Wam napisać - jest pięknie i wiosennie i chce się żyć! Pozdrawiam bardzo ciepło i życzę cudnej wiosny :-) 


Malutka, ale kwitnąca jabłonka rajska wśród prawie już kwitnącego śmiałka.
W tle czosnki ozdobne.

Kocimiętka Faassena już zaczyna kwitnąć :-)


Na jednej z rabat jest też przepiękna czeremcha 'Colorata'. 









14 komentarzy:

  1. Jak ja lubię takie praktyczne posty z tymi Twoimi pięknymi zdjęciami - pisz częściej!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zima poczynila troche zlego. Ale co zrobić, natura rządzi... Jest pięknie a zwłaszcza w maju:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wasz ogród nieustannie mnie zachwyca... jak radzicie sobie ze skoczkami i mszycami? Kiedyś próbowałam wywaru z cebuli ale nie pomogło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znam ciekawy pomysł na mszyce, musisz nazbierać trochę biedronek. Biedronka zmienia miejsce gdzie żeruje tylko jeśli nie ma już pożywienia, więc jak dasz ją na roślinę gdzie jest dużo mszyc to prawdopodobnie przesiedzi tam cały sezon :D

      Usuń
    2. Dokładnie tak zrobiłam u znajomych na działce: łapałam i przenosiłam biedronki na bób. Znajomi się ze mnie śmiali, ale jak przyjechali za tydzień, to na roślinach nie było czarno od mszyc tylko czerwono od biedronek!

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia. Bardzo dziękuje ci za ten blog , jest dla nie ogromna inspiracją :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też zawsze bardzo czekam na Wasze wpisy:):):) Dobrze, że częściej Was widać na instragramie:) Pozdrawiam ciepło z Opolszczyzny. Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapisuje bloga do zakładek. Baza inspiracji. Dzięki

    OdpowiedzUsuń
  7. Super pomysły w jaki sposób zaprojektować i jak się później opiekować ogrodem!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam do was pytanie techniczne, czy jak na mojej działce usychają mi jabłonki czy to znak że coś jest nie tak z moją ziemią? Inne drzewka bardzo dobrze mi rosną

    OdpowiedzUsuń
  9. Można prosić o fotki jak teraz wygląda ?

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny pomysł z kompostem, czy tylko używasz kupowanego? Miałaś własny, jak długo przerabiasz kompost własny?
    pozdrawiam serdeczenie
    j

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładne zdjęcia i wyjątkowo zadbany ogród. Doskonale rozumiem Pani zamiłowanie, bo sama jestem pasjonatką - pielęgnacja ogrodów wprowadza mnie w stan totalnego relaksu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ogród układa się jak piękna mozaika

    OdpowiedzUsuń