niedziela, 14 kwietnia 2013

Siewkowe newsy i ulubiona LASAGNA



Tak, tak ... już jest, ale przebiśniegi w połowie kwietnia hmmm ... ja sobie zrobiłam prywatną wiosnę i przyniosłam do domu niektóre z donic obsadzonych cebulkami jeszcze jesienią, które teraz właśnie miały zdobić mój ganek. Ale co tam - mam w domu piękne tulipany papuzie (chociaż głowę bym dała, że kupowałam inny kolor) i bardzo pachnące narcyzy, a na każdym parapecie i półeczce stoją gęsto maleńkie gliniane doniczki z szafirkami. Pomiędzy tulipany i narcyzy powbijałam dla podtrzymania ich wybujałych pędów gałązki brzozy. A reszta donic już szczęśliwie stoi na zewnątrz i może jeszcze coś z nich będzie.

Oczywiście jak mogłoby być inaczej - moje dziecko przywitało pierwszy słoneczny i ciepły weekend od prawie pół roku ponad 40-to stopniową gorączką. Całkiem nas to zmyliło, bo już tak długo nie chorował ... tak więc w ogrodzie nie zrobiłam nic - z pewnością w przeciwieństwei do większości z Was. To chyba był wielki weekend powrotów na działki, domki i do ogrodu. Mam nadzieję, że wyżyliście się za wszystkie krzywdy spowodowane tą kiepską wiosną?



Nadzszedł czas wypatrywań kiełkujących nasion i dopieszczenia oczami wschodzących siewek. Niestety nie przyspiesza to ich wzrostu, ale kilka razy dziennie gapię się na nie tak intensywnie, że chyba nawet nie mrugam - czasami oczy zaczynają mi same łzawić. Tyle już lat - a ja uparcie im się przyglądam. Oczywiście trzeba pilnować, żeby podłoże nie wyschło - ale nie tak często ;-)

Siewki ... tak jak siewki - niektóre zaskakują kiełkując w przeciągu kilku dni, a inne - bardzo wyczekiwane - ociągają się okropnie. Papryczkę czereśniową spisałam na straty ... a tu nagle, chyba po miesiącu, kiełkuje jak szalona ... i jak tu nie być nerwowym? Ale kocha się te młode rośliny, razem z nimi jest nadzieja na cudne lato pełne kwiatów i warzyw. 

Wszystko co widzicie na poniższych fotkach (i o wiele więcej) jest już przepikowane do multipalet. Z lewej dalia 'Bishop's Children', potem chuderlaki kosmosy 'Purity' i 'Rubenza', na dole z prawej świetnie kiełkująca szałwia powabna i cieniutkie siewki purpurowej odmiany szarłatu, który jest wspaniałą rośliną na kwiat cięty. 
W tym roku najgorzej kiełkowały werbena patagońska i kilka gatunków, których nasiona miały już parę lat - między nimi zeszłoroczne ostróżeczki, najwyraźniej trzeba wysiewać tylko świeże nasionka. 




Bób jest z pewnością jednym z naszych ulubionych warzyw. Dzięki temu, iż nie boi się chłodu - jest to zazwyczaj jedno z pierwszych warzywek wędrujących z ogrodu na talerz. Zawsze wysiewamy nasiona wewnątrz i gdy tylko gleba się trochę nagrzeje - to wysadzamy go do ogrodu. Staramy się robić przynajmniej 2 siewy, abu przedłużyć sezon zbiorów i opychanią się pysznym bobem. W tym roku z braku miejsca i wielkiej niewaidomej, jaką była pogoda w marcu i na początku kwietnia - posialiśmy bób do multipalet o dosyć małych okach. Oczywiście bób jest szybko rosnącą rośliną, więc natychmiast wypełnił niewielkie otworki multipalet korzeniami. Przesadziliśmy go więc do większych multipalet (średnica oka około 7cm) i jak tylko temp. w nocy na zewnątrz nie schodziła poniżej zera wystawiliśmy bób do zimnego inspektu. Muszę przyznać, iż przeżył to świetnie i teraz bardzo zmężnaił i wzmocnił swoje wiotkie dotychczas pędy. W przeciągu 2 dni idzie do warzywnika.




No, i chociaż wcale nie planowałam w tym roku robić sadzonek za dalii, ponieważ mam ich i tak sporo - to moja zachłanność ogrodnicza jak zwykle zwyciężyła i teraz otoczona jestem dziesiątkami doniczek z ukorzeniającymi się georginiami !!! Ale prawdę mówiąc Benex'owskie dalie tak świetnie rosną i stale wypuszczają nowe pędy, że było to silniejsze ode mnie  - musiałam zabrać się za rozmnażanie ;-) Można powiedzieć, iż był to mój zawodowy obowiązek haha 

Na zdjęciu poniżej (z prawej) pokazuję ołówkiem miejsce, w którym najlepiej jest odciąć sadzonkę od bulwy - koniecznie z kawalątkiem bulwy - takie sadzonki się na tysiąc procent przyjmą. Moje mają już tydzień i mieszkają sobie w propagatorze - nie martwię się 'zawaleniem' ogrodu daliami, ponieważ w tym roku wywalczyłam dla nich specjalną rabatę w lewej części warzywnika. Będą rosły tam tylko z mieczykami - taka moja przydomowa kwiaciarnia.




Nie pisałam jeszcze o cyniach, ale oczywiście one znajdą honorowe miejsce w moim ogrodzie, gdyż są jednymi z ulubionych rarytasów wiejskich grządek. Ich kwiaty to sama radość i wspomnienia czegoś dobrego, pewnego i spokojnego ... dodatkowo są super łatwe w uprawie - właściwie poza sianiem czy sadzeniem do ogrodu nic więcej nie trzeba z nimi robić. Ja oczywiście obcinam je w dużych ilościach do bukietów, ale i bez tego będą bujnie kwitły przez całe lato. 

Jeśli wysiewacie cynie tak jak ja wewnątrz, to pamiętajcie - cynie nie lubią przesadzania i pikowania! W związku z tym powinno się je siać do pojemników, które będzie można 'wysadzić' razem z roślinami do gruntu. Mogą być to doniczki torfowe, krążki Jiffy, rolki od papieru toaletowego lub na przykład opakowania po jajkach - uwaga, te zielonkawe i żółtawe są najlepsze, gdyż nie rozpadają się podczas podlewania ;-) 




*******




Ja, siedząc z Albercikiem w domu i podglądając biegającego z taczką po ogrodzie Andrew postanowłam przygotować moją ulubioną lasagnię. Ta lasagna była pierwszą potrawą, którą nauczyłam się przygotowywać w moim dorosłym życiu. Mieszkałam wtedy u przesympatycznej rodziny w uroczej wiosce Yalding. Byłam studentką i za pomoc w ogrodzie dostałam tam pokoik na poddaszu 500-letniego domu ze skrzypiącymi schodami i ścianami zawieszonymi portretami ciekawie wyglądających przodków rodziny Walker'ów.  Lasagnę według przepisu Annie Walker potrafię zrobić z zamkniętymi oczami, najwyższy czas więc aby podzielić się z Wami przepisem. Jest łatwa i zawsze wychodzi - niestety trochę czasochłonna i brudząca zbyt dużo (jak na mój gust) garnków ;-) Ale czasami warto ...


Składniki:

- płaty do lasagnii (najlepiej świeże)
- większe opakowanie pieczarek (pokrojonych w plasterki)
oraz

Sos pomidorowy:
- cebula - posiekana
- 2 ząbki czosnku - wyciśnięte
- puszka pokrojonych pomidorów
- 2 łyżki koncentratu pomidorowego
- 500gr mielonego mięsa (ja używam drobiowego)
- pokrojone w plasterki czerwona papryka i jedna mała cukinia
- zioła prowansalskie
- liść laurowy
- sól i pieprz


Sos biały (serowy):
- 500ml mleka
- 1 pełna łyżka  masła
- 3 kopiaste łyżki mąki
- małe kawałki sera Cheddar 
- sól i pieprz 



Wykonanie:

- Zaczynamy od sosu pomidorowego: na patelni podsmarzamy cebulkę i czosnek, a następnie dodajemy mięso mielone. Po kilku minutach dorzucamy paprykę i cukinię - za kolejną chwilę resztę składników, dokładnie mieszamy i gotujemy na małym ogniu przez około 45 min.

- Następnie robimy biały sos. Ja do garnka najpierw wrzucam masło i mąkę, po dokładnym rozmieszaniu dolewam mleko - można wlać całe. Potem mieszam sto lat trzepaczką, aż sos zgęstnieje - na koniec wrzucam ser, a po jego rozpuszczeniu się również sól i pieprz. 

- Jeśli wykonaliśmy już sosy, to możemy zabrać się za układanie warstw lasagnii. Na dno naczynia idą płaty lasagnii, sos pomidorowy, warstwa pieczarek, biały sos ... znowu: płaty lasagnii (tym razem podwójnie), sos pomidorowy, pieczarki i biały sos - na koniec wszytsko posypujemy dodatkowym serem.

- W ten sposób przygotowaną lasagnę przyrywamy folią i wkładamy do wcześniej nagrzanego do 180oC piekarnika. Po 45min zdejmujemy folię i wkładamy jeszcze na 15min. do piekarnika.





I tyle - lasagnia gotowa. Najpyszniej smakuje w towarzystwie dobrych przyjaciół, a także zielonej chrupiącej sałaty rzymskiej i wytrawnego czerwonego wina. 
Smacznego!



53 komentarze:

  1. Miło tak się napatrzeć. Mnie ponioślo w weekend i wysiałam masę nasion do gruntu- ostróżki, cynie, aksamitki. Mam nadzieję ze nie zmiarzną. Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie w nocy jeszcze będzie zimnawo, ale nie wydaje mi się żeby im to zaszkodziło - będzie pięknie z takimi kwiatkami ;-)

      Usuń
  2. Ale u Ciebie cuda! Ja w sobotę relaksowałam się w moim miniaturowym ogródku, ale energii mi przybyło na cały tydzień:). Dziś planuję posiać cynie i jak fajnie,że o nich napisałaś, koniecznie zastosuję się do Twoich uwag, bo kocham te kwiaty:).
    Planuję tez w tym roku posiać kocanki, ale coś mi się wydaje,że za rok dopiero zakwitną? Nie mogłam nigdzie znaleźć informacji na ten temat.
    Kasiu a malwy? Już chyba za późno żeby siać? Przegapiłam termin:(. W ogóle tyle miałam kwiatowych planów i jak zwykle część poszła do kosza. Ale co tam co urośnie, to będzie:))
    Pozdrawiam Cię cieplutko
    Buziaki zasyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych kocanek w świecie roślin jest trochę i można się zamieszać. Pewno chodzi Ci Iluś o kocankę ogrodową - to są kwiatki jednoroczne i jeszcze spokojnie możesz je siać wewnątrz lub już prosto do gruntu. Po łacinie to jest Helichrysum bracteaum dla ułatwienia googlowania.

      Malwy są dwuletnie - więc posiej je w maju/czerwcu na rozsadę do ogródka i na miejsca stałe posadź we wrześniu, może w przyszłości będą się już same wysiewać. Też uwielbiam malwy. Ściskam, K

      Usuń
  3. Ale ślicznie kwiatuszki i lasagnia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne i zdrowe te Twoje maleństwa. Ja również nie mogłam doczekać się prac w ogrodzie i tak zaszalałam z pracami w sobotę i niedzielę że dziś nie mogę się ruszyć. Ale szczęście za to przeogromne. Przepis na lazanię wykorzystam na pewno.
    Pozdrawiam wiosennie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My to samo - Andrew kopie na potęgę i rano ciężko mu się w ogóle ruszyć ;-)

      Usuń
  5. Pierwszy raz robię w tym roku siewki ( próba była tylko z dyniami w roku ubiegłym)
    Nie mam gdzie ich trzymać, bo szklarenka lub ogród zimowy w dalekich marzeniach.
    Ale sie uparłam i mam troche aksamitek, groszek, lobelie i 3 rodzaje sałat liściowych. mam nadzieję, że ziema zdązy obeschnąć do czau ich wysadzenia do gruntu - strasznie u mnie woda stoi. Planuje podwyższone rabaty, to powinno pomóc. Będę zaglądać, bo chętnie korzystam z Twoich rad nie mówiąc już o podziwianiu warzywnika :)
    pozdrawiam serdecznie
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa - świetny pomysł z tymi wzniesionymi rabatami - wtedy możesz spokojnie kontrolować podłoże. Życzę powodzenia i baaaardzo owocnego sezonu! K

      Usuń
    2. Kasiu zapraszam do mnie po "Ogrodowe" wyróżnienie :)

      Usuń
    3. Dziękuję serdecznie - już 'idę' do Ciebie! k;-)

      Usuń
  6. Ależ Ci zazdroszczę tych wszystkich siewek:) W zeszłym roku zabrakło mi parapetów na ich trzymanie,a w tym roku tyle spraw miałam na głowach, że wysiałam na razie tylko kobeę i tunbergie ;/ Ależ pięknie będziesz miała jak to wszystko zakwitnie :) Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! A kebei i tunbergii nie mam - chociaż uwielbiam je. Może to przez to, że póki co mam mało miejsc do pięcia się dla nich. Ale w przyszłości też będę je siała - a Twój ogród też będzie pięknie wyglądać!
      Pozdraiwiam cieplutko, K

      Usuń
  7. Kasiu ja mam pytanie. Moge juz wysadzac sadzonki do ogrodu? Czy zaczekac pare dni jeszcze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Malmys - a co to za sadzonki? Jeśli dalie albo rośliny wrażliwe na chłody - to poczekałabym przynajmniej do 15go maja. Pozdrawiam wiosennie K

      Usuń
  8. Kasiu zadziwiasz mnie tą ilością wysianych roślinek. Gdzie Ty to wszystko trzymasz? Ja już mam zapełnione 3 parapety o 2m długości i to już koniec mojego szaleństwa;) Z ostróżeczką też mam problem 2 tygodnie od wysiania a ona ani drgnie - choć nasionka świeże. Ale widać cierpliwość popłaca - poczekam. Za to werbena patagońska poschodziła w ogromnych ilościach - teraz mnie czeka pikowanie.Zmartwiłam się tymi informacjami o cyniach - to że nie lubią przesadzania - ja wysiałam wszystkie do plastikowych pojemniczków i już pięknie poschodziły - ciekawe jak zareagują na wysadzenie do gruntu.
    Lasagne uwielbiam więc Twój przepis już znalazł się w moim przepiśniku - czeka na swoja kolej:)
    Pozdrawiam cieplutko:))) a synkowi życzę szybkiego powrotu do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no biegam z nimi i wiecznie przestawiam z miejsca na miejsce ;-) w przyszłości będę miała bardziej profesjonalne warunki - ale jeszcze tyle pracy hoho! Cieszyłam się, że wyeksmitowałam groszek pachnący do inspektu - a tam go znalazły jakieś gryzonie i trochę mi go 'przycięły' ;-) tak więc teraz groszek powrócił do szklarni na balkonie (bliżej mojego czujnego oka) i się przymusowo rozkrzewia - gryzonie uwielbiają rośliny strączkowe.
      Cyniami się nie martw, ja w przeszłości tez siałam je do plastikowych multipalet i było ok.

      Ściskam mocno i gratuluję plantacji werbeny patagońskiej ... u mnie zero ;-(

      Usuń
  9. Ciekawe czy z dalii dziś posadzonej uda mi się zrobić sadzonki? Zobaczę co z tego wyniknie, bo to pierwszy raz. Twoje obrazkowe wskazówki będą bardzo pomocne.
    Lazania - ulubione danie makaronowe mojego męża. Tyle, że bez mięsa. Przeprowadzałam eksperymenty różnorakie: cukinia, szpinak, fasolka szparagowa, pieczarki. Mówi, że najlepsza jest na drugi dzień, odgrzewana, kiedy smaki przegryzą.

    Kasiu, przy okazji spóźnione ale szczere gratulacje z okazji 1. rocznicy portalu "Na Ogrodowej". Robicie fajną robotę, na wysokim poziomie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ewa! Jeszcze żeśmy z Jolą tego nie świętowały z powodu tej wkurzającej odległości między nami - ale niebawem to zrobimy ;-)

      Powodzenia z sadzonkami dalii - pamiętaj aby sadzonki były dosyć mocnymi pędami, a nie takimi wątłymi i pustymi w środku pędu. Pozdrawiam!!!

      Usuń
  10. Własne, świeże kwiaty w domu...ech śliczne. Szafirki moje ulubione, też już przywędrowały do domu, tylko moje mają brzydkie liście. Czy te liście ścina się na jesieni?
    Odnośnie papryki to moja też się tak ociągała. Dosłownie miesiąc potrzebowała, żeby się pokazać. Okrutna ;)
    Pozdrawiam i życzę zdrówka.
    bZuzia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z szafirkami (na rabatach w ogrodzie) to jest tak, że teoretycznie powinno się zostawić liście do zimowo/wiosennych prac oczyszczających rabaty - ale chore liście pewno można wcześniej usunąć. Jeśli pozostawisz w donicach to jest podobnie. A co jest z nimi?

      Usuń
    2. No właśnie zawsze zostawiałam (wydaje mi się, że wyrastają dwa razy!?)i nigdy na wiosnę nie usuwałam bo od razu wypuszczały pąki. W tym roku pierwszy raz zasadziłam do doniczek w domu i widzę jakie te liście są zmarnowane, szczególnie na końcach. Nie wydają się chore.
      Dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
  11. Ale się napatrzyłam .Może przez internet tez można wyciągać roślinki do góry? No to jakieś 2mm to moja robota.Zazdroszczę bo nie mam aż tyle :-).Lasania pyszna jest ale rzeczywiście dużo roboty. Moja córuś robi świetną więc nie będę konkurować. Niech będzie w czymś lepsza od mamuś .No nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No - kochana wydaje mi się, że ciężko taką wyfikaną Mamuś doścignąć! Ale chętnie spróbowałabym lasagni Maszki-junior. Buźka !!!

      Usuń
  12. Przepis wygląda smakowicie, a że uwielbiam lasagnę, spróbuję go przygotować.

    OdpowiedzUsuń
  13. No to poszalałaś:) Ja podobnie, zachłannie posiałam nad wyrost, kwiaty to pół biedy, ale warzywa? Nie mam tyle miejsca...co roku to samo jednak mam, i potem upycham:) Powiększyłam potajemnie warzywniak, ale Rodzinka i tak się zorientowała. Musiałam obiecać, że więcej nie podkopię trawnika:) Choruje mi fasolnik: na 2 roślinkach już na liścieniach pojawiły się suche plamy (liść był miejscami wysuszony i przezroczysty)pierwsze liście były mocno karłowate. Dwie pozostałe wydawało się, że są OK, były zdrowe i dorodne, jednak i tu, ale już na liściach pojawiły się te plamy. Listki obsychają - obawiam się, że roślinki nie dadzą sobie rady. Druga tura dopiero kiełkuje.
    Zdrówka dla Malucha:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ondrasza to jest całkiem naturalne i normalne zachowanie ludzi zwariowanych na punkcie ogrodnictwa - generalnie kwalifikujesz się do klubu ;-) Możesz sobie obiecywać co chcesz, a za rok znowu będziesz szaleć!
      Fasolnik szybko przesadź do nowego podłoża, to raczej go uratujesz. U mnie też dziwne rzeczy się dzieją w siewkach - taka regeneracja może pomóc.
      Ściskam mocno, K

      Usuń
  14. Kasiu, co do zaglądania do obsianych skrzyneczek i związanych z tym emocji, pozwól że zacytuję fantastyczny fragment książki rodaka Andrew - Robina Sheltona, który napisał książkę pt. 'Czas na działkę' To jest o sianiu pomidorów:
    " Wrzuciwszy nasionka do każdego z trzydziestu pięciu otworów w każdej donicy i delikatnie zasklepiwszy nad nimi kompost, przeczytałem im bajkę (Jaś i magiczna fasola, , żeby rozbudzić ich ambicję), szepnąłem im "dobranoc", zgasiłem światło i na paluszkach wyszedłem z pokoju. Teraz jest za dziesięć jedenasta i trochę wstydzę się przyznać, ile razy do nich zaglądałem:czternaście".

    On zasiał pomidory pierwszy raz w życiu, ja robię to wieeele lat i mam ciągle to samo. I wiem, że Ty też:).

    Werbenę patagońską to dobrze jest wykopać i zostawić na zimę w doniczce, moja już kwitnie, zrobiłam też eksperyment i sadzonkuję dwie sztuki, ciekawe jak będzie. A najlepiej to one się wysiewają same, w gruncie, tyle że ciut później kwitną.
    Pozdrawiam oczywiście:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabrieluś ten kawałek ujmuje za serce - SWEET! i baaaaardzo trafny, pociesza mnie, że wszystcy jesteśmy podobnie walnięci ;-)

      Tak! Werbeny jak najbardziej można sadzonkować! Pozowdzenia, daj znać jak Ci pójdzie. Ja już nie wiem czy moje wykiełkują, ale jak to zrobią to będę próbowała przechowywać co zimę - starsze rośliny mają więcej kwiatów i są fajniejsze - no chyba, że będą się wysiewać tonami - ale kurka mam nadzieję, że chociaż jedna roślinka mnie uszczęśliwi w tym roku!

      U Ciebie w oranżerii pewno dżungla ???

      Buziaczki, K

      Usuń
    2. Czy nasiona werbeny masz ode mnie? Wszystkim wzeszła, więc i Tobie powinna. Jak nie wzejdzie to wywal tę ziemię z "niewerbeną" gdzieś na grządkę, po jakimś czasie pojawią się dorodne siewki, na sto procent. Ta moja werbenka jest z ogrodu Coton Manor zresztą:).
      W szklarence dżungla, jest tylko wąskie przejście do wyjścia, a ja jeszcze nie rozsadziłam pomidorów i nie wsiałam dyni ani ogórków. Powoli zacznę ewakuować siewki do szklarenki pomidorowej, wysadziłam tam już agastache i rozwary i żyją.

      Usuń
    3. Jejku - nie mów o dyniach i ogórkach - gdzie ja to wstawię????? A jeśli chodzi o werbenkę - to historia jest taka: najpierw wysiałam jakieś nasiona z Anglii, które kupiłam z rok temu - i z tych wzeszła tylko 1 siewka! Teraz (no z 10 dni temu) wysiałam Twoje nasionka i mam nadzieję, że wzejdą - bo jak nie - to kochana ja wiem gdzie Ty mieszkasz!!!
      A kupiona u SR Verbena rigida wzeszła w 99% - chociaż to ;-)
      Buziaki K

      Usuń
    4. To teraz amator pouczy zawodowca - trochę późno wysiałaś werbenę, ona wschodzi ze trzy tygodnie i to nierównomiernie, a potem złośliwie, powoli rośnie. Jakby co, mam tego tyle, że wystarczy i dla Ciebie:).
      Jej sadzonki chyba faktycznie się ukorzeniły, bo mają duże przyrosty.
      Na verbenę rigidę, tj. jej nasiona ostrzę zęby w ramach KPN oczywiście.
      Lecę dalej grzebać w ziemi. Ściskam, G.

      Usuń
    5. Nieee, niestety - tamtą pierwszą partię wysiałam na początku marca - i nic do dziś. To jakieś trafne nasiona musiały być ... więc jestem teraz do tyłu, ale itak coś tam będzie pewno z tych Twoich - trudno. Ale dziś piękny dzień co?

      Usuń
  15. Kasiu bardzo lubie tutaj zagladac, duzo ciekawych informacji, rad, za ktore bardzo dziekuje :) Podziwiam Twoj rosnacy ogrod i zapal, ale zastanawiam sie nad jednym, mieszkajac tak blisko lasu, nie masz problemow z sarnami ? Kocham ogrod, ten rok bedzie moim drugim rokiem w moim nowym ogrodku. Moje rozczarowanie i smutek byl jednak wielki, kiedy w tamtym roku okazalo sie, ze sarny pozeraja prawie wszystko, co w nim mam :((( Nie wyobrazam sobie nie miec kwiatow i warzyw, ale opadly mi rece..Jedynym wyjsciem jest ogrodzenie, ale jest to narazie niemozliwe..Probowalam juz tylu sztuczek ale nic nie pomaga..Jak Ty sobie z tym radzisz ?
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety właśnie stawiamy siatkę leśną. Mamy tu sporo ziemi, więc nie mam wyrzutów sumienia - ale kawałek muszę ogrodzić na ogródy ozdobne. Ogrodzenie leśne jest dla nas najlepszą opcją, ponieważ oczywiście jesteśmy w lesie a i cena takiego czegoś nie jest wygórowana. Udało nam się kupić 2,5m słupy modrzewiowe od leśniczego za 8 zł / sztuka - a siatka leśna nie jest droga. Inaczej możemy zapomnieć o ogrodach troszkę dalej od domu - bo tu do warzywnika przyszły sarny tylko w lutym/marcu, ponieważ już biedaki były zdesperowane - zjadły wszystkie kapustne wystające ze śniegu. Inaczej nikt tak blisko nie podchodzi i nigdy mi nic nie zjadły ... póki co ;-)

      Pozdrawiam wiosennie, K

      Usuń
  16. Moja córka uwielbia lazanie :) i mam takie pytanie czy te 45 minut w piekarniku pod folia ma być przy włączonym piekarniku, czy tylko w nagrzanym. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - najpierw nagrzewamy do podanej temp i wtedy wstawiamy lasagnię do upieczenia w działającym piekarnimku - te ostatnie 15 też ;-)
      Smacznego! K.

      Usuń
  17. Ależ dużo będzie tych piękności w Twoim ogrodzie:-), zapowaiada się pracowita wiosna i cudownie ukiecone latoa.
    U mnie dopiero w ubiegły weekend nieśmiało posiały się aksamitki drobnolistne.
    serdecznie pozdrawiam i życzę duż o słonka oraz zdrówka :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dużo tego masz, choć i ja też ponastawiałam gzie tylko można. Niektóre będę już sadzić. A tak w ogóle to posadziłam do gruntu wszystkie wiosenne bulwy cebule i kłącza i tylko prognozy słucham codziennie.Sądzę jednak,że zapas zimna wyczerpał się całkowicie i już.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak myślę - chociaż może wcale nia mam racji, ale jakoś w sercu czuję, że już będzie ciepło ... chociaż czekam na 15go maja, boidudek ze mnie ;-)

      Usuń
  19. Dawno nie zagladalam,a tu takie pysznosci,uwielbiam czytac o postepujacych pracach w ogrodzie,to moja strefa marzen,moja dzialka jest w borach tucholskich,nie na codzien co jest strasznym utrudnieniem,ale marze ze cos sie zmieni,mam pytanie nie na temat..moja ciocia(lat 84)ma piekny ogrod (wielki)spedza w nim cale zycie,sil jej brak,choc i tak jej kondycja fizyczna jest niesamowita pracuje codziennie,wszystko dopieszcza,chcialaby to ograniczyc ale sie nie da bo z niczego nie chce rezygnowac,a mi jej szkoda,czy jest jakas rada profesjonalisty?pozdr.cieplo Kasia L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Kasiu! Oto moje pomysły:
      - zastosowanie jak największej ilości rabat wzniesionych, aby nie musiała się schylać do gleby;
      - zmniejszyć ilość roślin jednorocznych i bylin (przy których jest masa pracy), a zastąpić je kwitnącymi krzewami i dzrewami;
      - zmniejszyć powierzchnię ogrodu wymagającego regularnej pielęgnacji przez założenie w miejscu rabat łąki kwietnej - takie łaki wystarczy kosić raz lub dwa w roku, a wyglądają ślicznie i kolorowo;
      - ogród dla starszej osoby koniecznie musi mieć wygodne ścieżki i alejki, aby osoba ta mogła poruszać się po ogrodzie również na wózku inw.

      Pozdrawiam ciepło i uszanowania dla Cioci! K

      Usuń
    2. Dziekuje za rady,pozdr.Kasia L.

      Usuń
  20. Proszę, przemyśl jeszcze temat mrugania, szkoda by było zmęczyć tak wprawne oko;p. No bo co, jeśli np. hipnotycznie zapatrzysz się na cebule cebulki czy też na innych gryzaczy gałki ocznej?;) Piękno może być groźne, więc nie daj się;). Pozdrawiam wiosennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Ja nie mam nad tym kontroli ;-) ... to jest silniejsze ...

      Usuń
  21. Śliczny post, bardzo wiosenny :) Znajomy koszyczek wypełniony szafirkami :) Nie mogę się doczekać, kiedy swój stożek wystawię do ogrodu, by groszek od Ciebie mógł się po nim wspinać :) Gdy rozglądam się dookoła, to już nie widzę, że jakieś w przyrodzie opóźnienie było, forsycje kwitną jak należy, a bzy i kasztanowce mają już pąki kwiatowe! To tylko my nie nadążamy teraz z pracą w ogrodzie. Mój bób jeszcze na balkonie czeka na wysadzenie i zbiera się już nawet do kwitnienia, mszyca go tu odnalazła - ciekawa jestem czy coś z niego będzie. Pocieszyłaś mnie, że nie tylko moja werbena patagońska kiepsko wschodzi, wysiałam baaardzo dużo nasion, a pojawiły się tylko trzy roślinki i to po ponownym sianiu. Oby prognozy na weekend się nie sprawdziły, żebyśmy mogły szaleć wśród grządek :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko właśnie wczoraj wspominałam nasz wypad na 'wiklinę' i aż mi się ciepło zrobiło na sercu - fajnie było. I te nasze wyroby - super! Aga plecie od tygodnie labirynt z wikliny i w tym tygodniu już na 100% jej pomogę trochę go 'dorobić'. Monika tez już działa - raz się człowiek nauczy i potem żyć bez tego nie może ;-)

      Mszycę z bobu zmywaj wodą - wysadź go jak najszybciej. U Was tam jest już wiosna w pełni, na północy jesteśmy sporo do tyłu. Wczoraj wróciłam do domu po kilku dniach, to jabym się cofnęła w czasie!
      Ściskam mocno, K

      Usuń
  22. Moje dalie nie przetrwały, bulwy maja puste, co się stało nie wiem, leżały jak zawsze w piwnicy chłodnej, ale... trudno, pewnie nie będzie w tym roku. Z papryczka czereśniową tak było nie chciała wykiełkować, a później wystrzeliła jak z bicza strzelił, dlaczego? może tez się zezłościła na długa zimę, Lola tez już myślała, ze nie wykiełkuje, a jednak, cieszę się, bo wysłana z dobrego serca, pozdrawiam i dziękuję za przepis na lasagne,
    j

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku - puste w środku czyli wysuszone ... hmmm. A papryczka faktycznie wykiełkowała wspaniale - dziękuję! Pozdrawiam wiosennie, K

      Usuń
  23. a ja mimo, ze zima była wyjątkowo długa chyba przespałam sianie do pojemników :) muszę nadrobić wiele czasu jeszcze, zeby ogródek wyglądał nie jak uboga panna, ale iście po królewsku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już możesz spokojnie siać prosto do gruntu - to też bardzo dobry sposób. Większość jednorocznych kwiatków i warzyw teraz, a resztę po 15tym maja. Nic straconego! Pozdrawiam i życzę powodzenia! K

      Usuń
  24. No właśnie bardzo śliczny post i bardzo ale to bardzo smaczny...

    OdpowiedzUsuń