poniedziałek, 25 marca 2013

Co robię z DALIAMI wiosną?



Nadeszła niby-wiosna, a więc czas zacząć myśleć o moich ukochanych daliach. Wprawdzie za oknami pejzaż prawdziwie zimowy, a z nieba baaaaaardzo wolniutko spadają duże płaty śniegu - to w sercu wiosna. Chyba nie tylko ja ignoruję zimę - ptaki za oknem śpiewają ile wlezie, a Wy siejecie, sadzicie i też na blogach świergoczecie radośnie. Tak dalej trzymać ;-)

W tym roku po raz pierwszy zamówiłam dalie przez internet w kraju. Trochę się martwiłam, że przy takiej pogodzie na tysiąc procent przybędą do mnie w zmrożonym stanie i ze strachem zabierałam się do rozpakowywania wielkiej paki. Ale nie - moje pięknie i bardzo porządnie zapakowane dalie dotarły bez szwanku i uszczerbku na zdrowiu. Obmacałam każdą bulewkę ... i nic: duże, twarde i zdrowe. Ale super. Firma nazywa się BENEX.




O daliach pisałam już bardzo wiele na łamach tego bloga. Było dużo o daliach na rabaty na kwiat cięty i było o tym, jak robić sadzonki z dalii wiosną - ale może teraz trochę podstaw, których nauczyłam się uprawiając te cudne kwiaty i które będą istotne szczególnie dla ludzi dopiero rozpoczynających swój romans z georginiami.




CZEMU PĘDZIMY DALIE?

Pędzenie dalii - czyli po prostu wysadzenie ich w marcu do doniczek lub skrzyń wypełnionych podłożem uniwersalnym i umieszczenie w ciepłym i jasnym miejscu,  w celu pobudzenia wcześniejszego wzrostu pędów nie jest zawsze konieczne. Pędzenie dalii sprawdza się szczególnie wtedy, gdy chcemy z nich pobrać wiosną ulistnione sadzonki - wtedy możemy sadzić bulwy już nawet w lutym i systematycznie pobierać sadzonki z coraz to nowo wyrastających pędów aż do maja, gdy dalie można będzie posadzić już do ogrodu. W ten sposób możemy uzyskać bardzo dużo nowych roślin, które nie będą nas nic kosztowały oprócz kilku garści podłoża, kilku kropel wody i kilku godzin własnej pracy.

Warto też dalie podpędzić jeśli nasz ogród jest na ciężkiej glebie. Pamiętajmy, że wysadzając po połowie maja do gleby podrośnięte rośliny z dobrze już rozwiniętą bryłą korzeniową dajemy im większą szansę przeżycia. Same bulwy posadzone prosto do ogrodu będą miały trudniejszy start ... może nawet padną ofiarą jakiegoś wygłodzonego zwierzaka, albo po prostu zgniją podczas mokrej wiosny.

Głównie ważnym powodem pędzenia dalii jest dla mnie chęć podziwiania ich cudnych kwiatów w ogrodzie i w wazonie jak najwcześniej. Jeśli posadzę je w marcu do doniczki, to oczywiście przyspieszę ich cały cykl wzrostu - prędzej wytworzą pędy, to i wcześniej zakwitną na rabacie. Zaczynam moje dalie na parapecie (lub w szklarni) i pod koniec kwietnia przenoszę do inspektu - no ... może w tym roku będzie trochę inaczej przez tą wredną pogodę. 

Zawsze tylko pamiętajmy, że dalie są bardzo wrażliwe na mróz. Jeśli planujemy wysadzanie do ogrodu sadzonek czy też podpędzonych dalii to zawsze traktujmy je jak rozsadę roślin jednorocznych: na tydzień przed wysadzeniem koniecznie hartujmy je a po wysadzeniu w drugiej połowie maja pilnujemy prognozy pogody  - jeśli grożą im przymrozki to koniecznie okryjcie młode rośliny biała agrowłókniną na noc.


****




KILKA PRAWD O DALIACH:

Dalie głównie sadzone są na rabatch ale świetnie prezentują się w donicach, skrzyniach i koszach kwiatowych. Do tego najlepiej nadają się niskie odmiany, natomiast dalie o wysokości powyżej 60cm  powinny powędrować do ogrodu. Wysokie odmiany nie wyglądają ładnie w donicach, ponieważ ich kwiaty znajdują się głównie w górnej części rośliny, a bujne liście ciężko jest podsadzić inną roślinnością - dodatkowo wysokie dalie będą potrzebowały podpór. Niskie natomiast wypełnią i pięknie ukwiecą donice przez całe lato, aż do pierwszych przymrozków.

Dalie nadają się na każdy rodzaj rabat do ogrodu, ale najlepiej rosną i prezentują się tylko w towarzystwie swoich krewniaków. A więc jeśli chcecie zaprosić je do ogrodu - bez względu na to czy w celach dekoracyjnych czy użytkowych - zawsze starajcie się poświęcić kawałek zimi tylko im. Często widzi się zagon dalii w ogródkach działkowych - zawsze rosną sobie same i tylko raz na jakiś czas dumna gospodyni zbiera obfite bukiety pysznych kwiatów do wazonu.

W bukietach jednak dalie lubią towarzytwo innych roślin. Wyglądają o wiele ładniej w wazonie z roślinami jednorocznymi, bylinami, trawami ozdobnymi i cebulowymi niż tylko z innymi daliami. Cudownie prezentują się pojedyńczo lub same ich kwiatostany pływające w misach - więcej o układaniu bukietów z dalii możecie poczytać w pięknym artykule Maszki TUTAJ.


Wbrew pozorom dalie nie są zbytnio żarłoczne, a więc przy sadzeniu ich do geby nie musimy dodawać przekompostowanego obornika czy kompostu ogrodowego. Wystarczy tylko podsypać je mączką rogową (dla ogrodników w Anglii 'bone-meal') lub garścią granulowanego obornika. Zawsze pamiętajmy jednak o sadzeniu dalii w pełnym słońcu i o ich ogławianiu, dzięki temu będą kwitły obficie i długo. Wyższe odmiany o cięższych kwiatostanach będą potrzebowały podpór.


****






Ja w tym roku pędzę dalie, ale tym razem nie dla sadzonek. Obawiam się, że przy tak skróconym sezonie będę musiała czekać na pierwsze kwiaty bardzo długo - a więc pomogę trochę przyrodzie i rozpocznę ich uprawę już teraz. W zależności od pogody pod koniec kwietnia postaram się wystawić je do zimnego inspektu, aby mogły się podhartować. Do ogrodu pójdą nie wcześniej niż druga połowa maja. Ciekawi mnie, jak Wy sobie radzicie przy tej pogodzie?
Pozdrawiam nadal śnieżnie i minusowo, Kasia xxx






37 komentarzy:

  1. Nic dodać nic ująć; w daliowym temacie napisałaś co najważniejsze. Ja szczególnie lubię dalie karłowe o pojedynczych kwiatach i dalie anemonowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - anemonowe i o pojedyńczych kwiatach są śliczne. Super wyglądają w donicach. Pozdrawiam ;-)

      Usuń
  2. Ja sobie nie radzę:( Nasiona na parapetach, dalie jak u ciebie ale donice w garażu siedzą. Uwielbiam te kwiaty i w tym roku będzie ich sporo u mnie.
    Pozdrowienia serdeczne i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje donice obsadzone jesienią cebulkowymi też w tym roku cierpią. W zeszłym dawno już stały sobie w słoneczku na zewnątrz. Źle wyglądają, więc poświęciłam się i przyciągnełam je wszystkie na balkon (zakryty) i parapety - może jakoś dojdą do siebie, a jak zaczną szybko rosnąć i kwitnąć, to niech sobie kwitną - będę je miała w domu.
      Pozdrawiam ciepło, K

      Usuń
  3. Kaśka nie nadążam za Twoimi postami:) Powiedz mi czy jak moje bulwy są dość suche to czy to prawda, że mogę je przed posadzeniem namoczyć?
    Maszka mnie zmobilizowała wczoraj swoim postem i jednak wysiałam pomidory i papryczki ostre:)
    pozdrowienia ślę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś ja ich nigdy nie moczę, ale wiem że inni to robią. Możesz spróbować jeśli są faktycznie takie przesuszone. Teoretycznie powinny napić się wody i powrócić do swojej 'świetności', ale podobno nigdy tak do końca się nie dzieje. Najważniesze jest, aby po posadzeniu były w dość ciepłych warunkach.
      Cieszę się, że ruszyłaś z wysiewami - ha ha - jak ktoś się poczęstuje ostrymi papryczkami ze szklarni bez Twojego pozwolenia to pożałuje! Buźka wielka!!!

      Usuń
  4. A miałam nie sadzić wcześniej ale chyba nie wytrzymam :-). Nie da się siedzieć spokojnie gdy się widzi jak się uwijasz ze swoimi. Oczywiście wstępne zakupy już poczyniłam ale jest taki wybór ,że trudno się zdecydować. Gdyby wcześniej rozmarzła ziemia to może zdążyłabym przygotować miejsce tylko dla nich. To prawda ,że najlepiej poświęcić im osobne miejsce.Chyba jutro odwiedzę ogrodniczy ,bo ziemi też nie ma skąd brać. Wszystko zmarzło na kość. Radzę sobie tak ,że oglądam zdjęcia z Gran Canari. Podzielę się wieczorem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maszkuś to życzę miłego wypadu do sklepu ogrodniczego ... hmmmmm ... moje ulubione zajęcie ;-) Może się kiedyś razem wybierzemy. Ściskam, K

      Usuń
  5. Widzę, że Twój koszyczek z daliami jest pełen przeróżnych odmian i kolorów, będzie piękna rabata! Jak kupowałam swoje, to nie mogłam sie zdecydować, które wybrać, bo przecież wszystkie są wyjątkowe.
    Ja swoje dalie ostatnio posadziłam w towarzystwie floksów i astrów - dalie w środku rabaty oczywiście. Ale taka rabata z samych dali musi być piękna, brakuje mi niższych odmian, które by się nadawały na taras i na obrzeża. Z wiosną w sercu - Ewka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, jak jakieś 12 lat temu wychodziły pierwsze katalogi Sarah Raven - mocno śliniłam się nad nimi i kupowałam wszystko - teraz te katalogi są chyba z 5 razy większe i ogólnie jest ich więcej - też nie wiem co wybrać. Wiele odmian jest dosyć podobnych do siebie - to wprowadza jeszcze większe zamieszanie. Ciekawa jestem jednak jakie odmiany wybrałaś?

      Zobacz, tutaj jest trochę mniejszych odmian: http://cebule-kwiatowe.pl/dalie-rozne-k47-l11.html a szczególnie podoba mi się DALIA TOP MIX ORANGE i DALIA TOP MIX WHITE. Pozdrawiam słonecznie, K

      Usuń
  6. Kasiu, no właśnie, radze sobie tak, że sieję i pędzę na potęgę. Wiosna będzie za krótka i pewnie zaraz przyjdzie lato. I choć na dworze anomalie minusowe, to jak się oddamy zajęciom siania/sadzenia do donic to zapominamy o tej opóźnionej wiośnie. Tyle tylko, że nie przewidziałam, że ziemia i doniczki poustawiane na zewnątrz mi przymarzną "na amen" pod koniec marca.Pszczelarnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa zgadzam się ze wszystkim i też właśnie mam problem z tymi doniczkami, które są lub mają być na zewnątrz. Ale młode siweki dodają mi energii do działania, a jej potrzeba mi teraz baaaardzo dużo! Ściskam, K

      Usuń
  7. Moje dalie już rosną... Postaram się pobrać z nich sadzonki. Ciekawa jestem co mi z tego wyjdzie...
    A z pogodą wcale sobie nie radzę :-) Nawet trawnika nie ma jak wygrabić bo 10 cm sniegu ciągle zalega...
    W tym roku na święta chyba choinkę ubierzemy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izuś - widziałam jak ślicznie Twój synek sadził dalie w donicach 'z odzysku'. Powodzenia z sadzonkami - daj znać jak Ci pójdzie ;-)

      Usuń
  8. ja siałam dziś jednoroczne kwiaty i kolejną partię bobu ;) - pogoda mnie kompletnie rozstraja..ja oprócz śniegu, mam po północnej stronie domu regularne lodowisko.. zastanawiałam się na moimi daliami, ale kompletnie nie mam już gdzie stawiać doniczek, żeby im ciepło było..szklarnia nieogrzewana i klops :( ..firmę Benex również b.polecam..kupuję od kilku lat roślinki u nich i jestem zachwycona..rudbekie i jeżówki rozrosły się w piękne okazy.. i co ważne, ceny mają b.atrakcyjne ;)
    pozdrawiam serdecznie z moje polany w lesie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ps. to jeszcze raz ja..Kasiu pozawracam Ci głowę..czy w podobny sposób jak dalie mogę rozmnożyć lilie?? czy tylko wykopując co kilka i oddzielając cebulki przybyszowe??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lamia jeśli chodzi o rozmnażanie lilii to Jola kiedyś o tym pisała tutaj: http://www.naogrodowej.pl/artykul,Rozmnazanie_lilii,177
      Mam nadzieję, że coś Ci to rozjaśni. Jeśli nie masz miejsca na dalie, to może poprostu sadź je do gruntu pod koniec maja, albo baaaardzo ładnie uśmiechnij się do sąsiadów hihihi ja mam u sąsiadki sporo roślinek, już nawet sama nie pamiętam co .... ;-)

      Usuń
    2. fajnych mam sąsiadów, ale nawet nie będę pytać, bo i tak patrzą na mnie jak na wariatkę (pozytywną, ale jednak) .. mieszkają tu ponad 10 lat i mają jedynie zadbane trawniki i tuje wokół granic posesji.. ostatnio jedna z sąsiadek posadziła lilie szt. 3 i skomentowała, że idzie w moje ślady.. rozbawiła mnie tym setnie - ale to zawsze dobry początek.. może zarażę ją ogrodowym chciejstwem ;) .. dziękuję za podpowiedź z artykułem..byłam Na ogrodowej niedawno, a nie znalazłam go...hmm.. zaraz biegnę poczytać..w sam raz na lekturę przed 7 rano.. póki małe śpi :)

      Usuń
    3. ha ha! no to faktycznie ich mocno zaraziłaś ... ludzie są świetni! Może jak jeszcze trochę się postarasz to skuszą się na jeszcze 3 lilie ;-)

      A ten artykuł mogłaś spokojnie nie zauważyć, bo był pisany jakiś czas temu i jest w dziale ROŚLINY i poddziale PIELĘGNACJA. Buziaki K

      Usuń
  10. Kasiu, jak przeczytałam "georginie" to aż się wzruszyłam, bo mi się przypomniały wakacje na wsi i babcia, która tak właśnie nazywała te kwiaty. Teraz to już prawie zapomniana nazwa.
    A co do pogody - to zimno jest już nie do zniesienia! Jak w sobotę rano zobaczyłam na termometrze -17, to mi się wszystkiego odechciało. I nawet słońce wiele nie pomogło. A ziemię do siania musiałam rozmrażać na kaloryferze!
    Pozdrawiam ciepło
    Agata B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku - ja pilnuję żeby torby z ziemią ogrodniczą z samochodu były wnoszone do środka, bo inaczej też musiałabym je kilofem rozbijać ;-)

      Georginie - cudna, romantyczna i bardzo nostalgiczna nazwa - dzielę Twoje odczucia. Pozdrawiam ciepło, K

      Usuń
    2. Na moje wsi nadal tak mówią! :)
      A ja uparcie dalie i dalie. I kiedyś sąsiadka mówi że dziwne te dalie, ze wyglądają jak georginie :)

      Usuń
    3. Dobre! A u nas to chyba dalii nie znają, bo nie widziałam u żadnego sąsiada (oczywiście poza Asią i Jurkiem z seledynowego domu). Szkoda ...

      Usuń
  11. Kasiu, mam pytanie dotyczące rozmnażania dalii. Czy koniecznie trzeba zanurzyć końcówkę w ukorzeniaczu? Nie mam ukorzeniacza a chciałabym rozmmnożyć dalie. Dużo ich nie mam ale te kilka, które posiadam mogłyby stworzyć zaczątek przyszłego gąszczu daliowego.
    Nie wspominam o tym, że nie mam już gdzie postawić doniczek z daliami. Parapet kuchenny i blat pod oknem w kuchni zastawiony przyszłymi warzywami - nawet kot nie ma miejsca do leżenia i oglądania swojego świata. Zabudowana loggia zastawiona i przyszłymi warzywami i przyszłymi kwiatkami... mieszkanie małe i nie rozciągnie się :) A na działce dom nieogrzewany i póki co nie mam możliwości trzymania tam doniczek.
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój dom teraz musi wyglądać świetnie - to jest dla mnie normalka, kiedyś w dawnych 'Ogrodach' w felietonie opisywałam mieszkania i domy Anglików podczas tych wiosennych miesięcy - wszystko dokładnie wypełnione rozsadami i pędzonymi roślinami. U mnie też już cisno ;-)

      A jeśli chodzi o ukorzeniacz, to oczywiście pomaga on przy sadzonkach, ale ja wiele razy robiłam je bez. Możesz spokojnie próbować - tylko pamiętaj: przepuszczalne podłoże i ciepło. Pozdrawiam, K

      Usuń
    2. Jadę zatem na działkę po piasek. Zmieszam z ziemią i poczekam na efekty :)
      Ciepło zależy od słoneczka. Jeśli nie będzie świeciło to nici z ciepła.
      Dziękuję Kasiu za odpowiedź.
      Ela

      Usuń
    3. Tylko musi być to piasek gruboziarnisty i przydałoby się go wysterylizować!!! Kxxx

      Usuń
  12. Ja też już wysadziłam dalie, zastanawiam się tylko czy to nie za wcześnie? Czy nie lepiej na sześć tygodni przed zimną zośką?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Way - to zależy czy chcesz pobierać z tych dalii sadzonki czy tylko tak podpędzasz, aby szybciej kwitły? Teoretycznie właściwie ani na to, ani na tamto nie jest zbyt wcześnie. Trochę im zajmie brzebudzenie się, a potem wysadzisz już porządne, podrośnięte rośliny. Tylko ja bym jeśli chodzi o dalie to z tą 'zimną Zośką' uważała - może być jeszcze zbyt wcześnie, ja czekam do końca maja, dalie są super wrażliwe na mróz. W Anglii ogrodnicy czekaja nawet do czerwca ... oczywiście nie wiadomo, jak pogoda nas zaskoczy za miesiąc lub dwa? Andrew twierdzi, że będą upały - no, to wtedy będziemy musieli się też dostosować z wysadzaniem rozsad - w razie czego na zimne noce agrowłóknina.
      Ale się rozpisałam ... pozdrawiam ciepło, Kasia

      Usuń
  13. Puk, puk...ja na chwilkę z zaproszeniem na moje candy:)
    Pozdrowienia serdeczne

    OdpowiedzUsuń
  14. Wesołych Świąt Wielkanocnych. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wesołych Świąt Kasiu, Pogodnych Ciepłych dla Całej Rodziny
    j

    OdpowiedzUsuń
  16. Z przyjemnością skorzystam z tego sklepu, piękne opakowania i niezły wybór, a ja kocham dalie. Tylko cięzko mi się przechowują :( W tamtym roku straciłam wszystkie, po prostu nie wyrosły, zupełnie nie wypuściły pędów, a tak samo je podpędziłam, jak nowo zakupione. I tylko to mnie powstrzymuje przed szalonym zakupem tych wszystkich, które mi się podobają. No cóż, zobaczymy jak pójdzie w tym roku i jak się spiszą zeszłoroczne dalie.

    W tamtym roku, po Twoim artykule o sadzonkach z podpędzonych dalii, odważyłam się wsadzić do ziemi małą sadzonkę. Podeszłam do tego dosyć sceptycznie, raczej nie liczyłam na jakiś efekt. A tu mała sadzonka zrobiła taki numer i wyrosła na tak piękną i okazałą dalię, ze pobiła w tym swoją roślinę mateczną. W tym roku, jak tylko jakaś wypuści sadzonki, od razu sadzę jako nową roślinkę - będzie co rozdawać sąsiadkom. Na wsi "stare" gospodynie bardzo lubią dalie, tzn georginie. Mnie to nic nie kosztuje, a miło widzieć radość z podarunku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super Aniu - dobrze piszesz. To właśnie o to chodzi. Pozdrawiam świątecznie i życzę samych sukcesów z daliami! K

      Usuń
  17. O matko!!!
    Weszłam do tego sklepu z daliami (i piwoniami!). I po co?

    OdpowiedzUsuń
  18. Dalie są piękne, moje już doniczkach ale jeszcze ich nie budzę, gdyby puściły pędy, to już nawet mając oranżeryjkę, nie miałaby ich gdzie postawić by miały wystarczająco światła.
    Miałam w zeszłym roku w wąskiej donicy piękne niskie pompony dali i mam ochotę do nich wrócić. Prezentowały się bardzo pięknie przez cały sezon.

    A pogoda no cóż....nie rozpieszcza. Też sieję i sadzę by sobie poprawić nastrój, ale już nie mam gdzie stawiać tych zasiewów ;)
    Pozdrawiam Ciepło!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy nie kusi Cię, aby posadzić dalie tylko po to, żeby potem używać je do kompozycji kwiatowych w Twojej oranżerii?

      Ściskam i pozdrawiam świątecznie ;-)

      Usuń