Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dary Natury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dary Natury. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 stycznia 2017

Żywokost rosyjski - zastosowanie, uprawa i sprzedaż sadzonek.






Każdej wiosny w szkółce roślinnej na terenie naszego ogrodu na Kaszubach prowadzimy sprzedaż sadzonek żywokostu rosyjskiego. Sadzonki pobierane są z naszego własnego poletka i są przez nas dzielone. W kwietniu sadzonki są ukorzenione i gotowe do sprzedaży wysyłkowej lub odbioru osobistego. Koszt 1 sadzonki to 15zł, a wielkość widoczna jest na zdjęciu poniżej. Ilość jest ograniczona. Zainteresowane osoby proszę o kontakt w celu rezerwacji sadzonek na adres biuro@angielskieogrody.com (w temacie proszę wpisać "żywokost").


Sadzonki żywokostu rosyjskiego są do nabycia w naszej 
ogrodowej szkółce (sprzedaż wysyłkowa). 

Prosimy składać zamówienia na adres mailowy:biuro@angielskieogrody.com 

Wysyłka marzec/kwiecień 
Cena 15 zł/sadzonka
ilość sadzonek jest ograniczona





A czemu polecamy żywokost rosyjski? 

Polecamy go, ponieważ jest najlepszym naturalnym (ekologicznym) źródłem potasu  dla naszych roślin. Można go bezpiecznie stosować do nawożenia roślin ozdobnych oraz jadalnych - szczególnie wartościowy jest przy uprawie pomidorów, papryk, i bakłażanów. Obok pokrzywy jest jednym najlepszych materiałów na tzw. gnojówki, można dodawać go do kompostu lub robić nawóz skoncentrowany (wszystkie sposoby opisuję poniżej). 

Szczególnie cennym źródłem potasu (ponad 2 - 3 razy więcej niż w oborniku bydlęcym) jest gnojówka z żywokostu rosyjskiego (ogrodowego)  Symphytum x uplandicum. Jest to roślina wieloletnia o bardzo mocnym wzroście - produkuje więcej liści niż kwiatów i ma zdolność prawie nieograniczonego przyrostu w ciągu sezonu, dzięki czemu można ją ścinać wiele razy od wiosny do jesieni. Te cechy właśnie różnią ją od żywokostu lekarskiego.  


Jaka jest różnica pomiędzy gnojówką z pokrzywy a gnojówką z żywokostu?

Różnica jest zasadnicza - odmienny skład chemiczny, a co za tym idzie całkiem odmienne zastosowanie.  W pokrzywie jest bardzo dużo naturalnego azotu, a w żywokoście - potasu. I to jest właśnie najważniejsza rzecz jeśli chodzi o te dwa nawozy -  w związku z tym używamy ich o różnych porach roku, gdy rośliny są w różnych stadiach wzrostu.


Kiedy używać żywokostu?


Na początku sezonu wzrostu, gdy zależy nam na zdrowym i silnym przyroście części zielonych roślin (pędy, liście) stosujemy nawozy o większej zawartości azotu czyli sięgamy po pokrzywę. Robimy z niej gnojówkę, która już po niespełna tygodniu jest gotowa do użytku. Takim pełnym azotu nawozem płynnym (rozcieńczonym w miarę potrzeby) podlewamy sadzonki w szklarni lub inspekcie, a także zieleniejące byliny na zagonach do czasu, gdy pojawią się na nich pierwsze kwiaty ... wtedy dostarczanie roślinom azotu spowoduje nadmierne przyrosty zielone zamiast kwiatów i owoców - tak więc gnojówki z pokrzywy zastępujemy żywokostem.W celu wspomożenia wzrostu i rozwoju kwiatów oraz owoców (czy nasion) musimy dostarczyć roślinom potasu.





W naszym ogrodzie wszystko uprawiane jest bez chemii i tylko dzięki odpowiedniemu nawożeniu środkami ekologicznymi  (i oczywiście dzięki innym dobrym praktykom ogrodniczym) osiągamy tak piękne, pyszne i zdrowe plony. 





Jak uprawiać żywokost rosyjski w ogrodzie? 

Żywokost rosyjski charakteryzuje duży i szybki przyrost, ale rośliny tworzą rozety i nie wędrują po rabacie - a więc nie ma problemu z inwazyjnością. Często ścinane rośliny nie mają szansy zakwitnąć, a więc roślina nie rozsiewa się. Jednak w związku z dużą masą liści żywokost rosyjski nie lubi mieć zbyt sucho i gorąco - najlepiej jest stworzyć mu rabatkę w miejscu lekko zacienionym, zacisznym i na glebie lekko wilgotnej. Koniecznie rabatę z żywokostem rosyjskim trzeba ściółkować - to zapobiega utracie wilgoci podczas gorących dni oraz niechcianym chwastom. Nasza rabata żywokostowa znajduje się obok kompostowników (dla wygody) i jest wyściółkowana grubą warstwą ścinków koszonej trawy, dzięki czemu nigdy nie musieliśmy jej podlewać.



Przycięty żywokost rosyjski na wyściółkowanej rabacie. 



Do jakich roślin stosować żywokost?

Do wszystkich, które mają nas cieszyć kwiatami, owocami lub nasionami. Rośliny liściaste użytkowe (np. kapusta, sałata czy rukola) lub ozdobne z liści (np. paprotka) chętniej skorzystają z azotu. 

Nawozy z żywokostu rosyjskiego stosujemy zarówno przy uprawach w gruncie oraz na rabatach podwyższonych, jak i do roślin rosnących w donicach lub skrzyniach.







*******************






Jak zrobić gnojówkę z żywokostu rosyjskiego?

Żywokost rosyjski (tak jak i pokrzywa czy obornik zwierzęcy) świetnie nadaje się do robienia gnojówki. Za pomocą sekatora lub nożyc ogrodowych tniemy liście  nad samą ziemią i wkładamy je do worka, który zawieszamy w dużej beczce z wodą (u nas z deszczówką i beczka umiejscowiona jest w umiarkowanie nasłonecznionym miejscu) na 5 - 7 dni. Po tym czasie super śmierdzący lecz cenny płyn - nawóz o dużej zawartości potasu - jest gotowy .

Na zdjęciu powyżej widać jak wygląda nasza beczka. Do połowy czerwca 'topimy' w niej pędy pokrzywy, potem tylko żywokost i obornik, który tworzy coś w stylu 'gnojówki uniwersalnej'. Do podlewania rozcieńczamy gnojówkę z wodą tak, aby miała kolor herbaty - zazwyczaj wychodzi to w proporcjach 1 do 10. 




***************






Liści żywokostu rosyjskiego można również dodawać do pryzmy kompostowej - nie tylko wzbogacą ją o cenny potas, ale są też świetnym aktywatorem dla procesów rozkładu  ...




...  my każdego roku wykonujemy z żywokostu rosyjskiego także skoncentrowaną gnojówkę:






Liście ścinamy nad ziemią i upychamy je gęsto w baniaku do robienia wina :-) nie dodajemy ani kropli wody, tylko w podstawie baniaka robimy maleńki otworek i szczelnie zakręcamy go od góry. Baniaczek umieszczamy w ciepłym, lekko nasłonecznionym miejscu. Po kilku dniach z wywierconego w podstawie otworu zacznie kapać bardzo ciemny płyn -  to jest właśnie ta skoncentrowana gnojówka. Płyn przelewamy do butelek i rozcieńczamy z wodą w celu podlewania. 

UWAGA! Przy pracy z żywokostem rosyjskim warto ubierać rękawiczki ochronne, ponieważ liście są szorstkie i można się nimi podrapać. Natomiast sama gnojówka jest śmierdząca :-) i pozostawia plamy na jasnych tkaninach. 





Pomidorki uprawiane na naszej gnojówce z żywokostu rosyjskiego smakowały także Mai :-) 





niedziela, 14 lutego 2016

Kochajmy dzikie łąki kwiatowe ... i nie tylko dzikie :-)





Jakie to szczęście, że jeszcze wiele kaszubskich pól uprawnych porasta dzika roślinność jednoroczna. Ja u siebie mam prawdziwe, naturalne łąki kwiatowe na terenie suchym i bardziej mokrym (porasta je odpowiednia do stanowiska roślinność) i chronię je do upadłego - chociażby od opon samochodów terenowych! Ogólnie w Polsce nie jest to może jakąś wielką rzadkością - więc nie przywiązujemy do tego bogactwa zbytnio uwagi -  ale w Anglii i wielu krajach europy zachodniej to prawdziwy rarytas. 









Mocno uprzemysłowione rolnictwo, monokultury i szerokie zastosowanie chemii przy uprawach niestety szybko i skutecznie pozbawiły np. Wielką Brytanię dużej części terenów naturalnych. Kilka lat temu zaczęto poważnie martwić się tym problemem i krok po kroku uświadamiać społeczeństwo oraz wdrażać w życie nowe pomysły oraz trendy ogrodowe. Na czele sprawy stanęli wszyscy znani angielscy ogrodnicy, projektanci ogrodów i nawet sam Książe Karol, który od lat jest jednym z najbardziej aktywnych promotorów ogrodnictwa ekologicznego. Dzikie łąki kwiatowe naturalne pojawiły się wszędzie: na wystawach Chelsea Flower Show i Hampton Court Flower Show, w magazynach i książkach ogrodniczych, w ogrodach prywatnych, botanicznych oraz publicznych udostępnianych do zwiedzania  i nawet w Parku Olimpijskim oraz wzdłuż jezdni w centrum Londynu. 



Dzika łąka sąsiadująca z koszoną trawą.


Nakłaniano ludzi do zakładania nowych łąk naturalnych, a także pielęgnacji i ochrony istniejących. Promowano również rabaty bylinowe przypominające naturalne łąki kwiatowe (rabaty preriowe) oraz jednoroczne łąki kwiatowe, które każdej wiosny wysiewa się od nowa.  Kampania się powiodła i Anglicy zwariowali na punkcie naturalnych łąk kwietnych. Teraz ogrody naturalne z dzikimi łąkami kwietnymi w roli głównej są na topie popularności i korzystają z tego nie tylko ich właściciele, ale również pożyteczne insekty takie jak pszczoły, trzmiele oraz motyle, a także mniejsze zwierzęta (np. zagrożone jeże) oraz żaby, ropuchy i traszki grzebieniaste. Dzięki tym pozytywnym zmianom ogrody wchodzą w stan coraz bardziej zbliżony do równowagi gatunkowej (na tyle, na ile w dzisiejszych czasach jest to możliwe)  i nagle ogrodnictwo nie wymaga już takich dużych nakładów pracy, czasu i pieniędzy. Ogrody naturalne wymagają mniej pielęgnacji  i co najważniejsze rosną zdrowo bez chemii.  


Mam nadzieję, że w Polsce nigdy nie dojdzie do podobnych wyniszczeń. Szczególnie gdy ludzie będą świadomi tego, jak bardzo cenne są  nasze naturalne tereny. Chociaż na dzień dzisiejszy, to dzikie łąki pewno kojarzą się większości z chwastami. Ostatnio słuchałam audycji w radio o tym, czym Polska może się chwalić na cały świat – nikt nie zaproponował Puszczy ani żadnych innych naturalnych terenów, ale za to były kabanosy, informatycy i wódka – tragedia. Oczywiście szybko wystosowałam długiego smsa. Przeczytali. Mały kroczek do przodu – a przecież każdy się liczy. W tym roku rozszerzam działalność na wszystkie możliwe łąkowe fronty – poza pielęgnacją i przede wszystkim ochroną istniejących już łąk suchych oraz podmokłych na mojej ziemi zabieram się za dalsze tworzenie łąki na terenie młodego sadu (w zeszłym roku posadziłam na niej wśród istniejącej darni sadzonki goździków kartuzków, werbeny pospolitej i bodziszków łąkowych) i wysianie jednorocznej łąki kwiatowej (na rabatach) w nowo powstającym ogrodzie w okolicy szkółki. Wszystko to będzie można zobaczyć latem, tak więc zapraszam serdecznie do odwiedzin naszego ogrodu. Mam nadzieję, że się uda – bo przyznam, że dotychczas jednoroczne łąki kwiatowe podziwiałam tylko u innych ogrodników.



Nasza ukochana firletka poszarpana biała - zrobiliśmy rozsady z pozbieranych późnym latem nasion
i w kolejnym sezonie wysadziliśmy je na zboczu w murawie nad stawem. Teraz każdego lata kwitnie przepięknie. 



Gdybyście chcieli podążyć za tą wspaniałą modą i zamienić chociaż najmniejszą część swojego ogrodu w dziką łąkę lub normalna łąkę kwiatową (jednoroczną czy wieloletnią – dla natury wszystko jest dobre) - to poczytajcie pod spodem kilka faktów co i jak. Na początek dla ułatwienia podzielmy może łąki na dwa podstawowe typy:

1. Wieloletnia
2.Jednoroczna


Dzika łąka wieloletnia pokrywa obecnie dużą część kiedyś wykaszanych trawników w posiadłości Chatsworth House.

Oba typy są piękne i niesamowicie wartościowe dla natury, ale zakłada się je i pielęgnuje w zupełnie inny sposób – świadomość tego jest bardzo ważna. Czyli tak:

Wieloletnia – łąka, która raz powstała pozostaje już na zawsze. Układa się ją z rolek lub wysiewa w taki sam sposób jak trawnik. Można do niej dosadzać nowe gatunki, ale już raczej tylko w formie sadzonek lub cebul.  Nie dosiewa się wprost do niej i nie stosuje gatunków jednorocznych. Wymaga koszenie raz w roku (w sierpniu) i nie potrzebuje więcej pielęgnacji (warto jednak obserwować, czy aby niektóre gatunki nie stają się zbyt ekspansywne i nie wypierają innych).  



Dzikie storczyki wśród innych dzikich kwiatów - łąka w Chatsworth.



     ZASTOSOWANIE: wieloletnia łąka kwietna świetnie nadaje się do zastosowania zamiast koszonych trawników (można w niej kosić regularnie ścieżki i alejki według potrzeby) i na terenie sadów.   





Dziak łąka i młody sad - drzewkom koniecznie należy pozostawić czystą,
wyściółkowaną przestrzeń wokół pnia.

Dziaka łąka na zboczu - super wyjście. 

Dzika łąka podrastająca brzozy pożyteczne odm. "Doorenbos". 




Jednoroczna – można wysiewać ją każdego roku od nowa w taki sam sposób (rzutowo) jak nasiona roślin jednorocznych na rabacie ozdobnej czy w warzywniku lub, aby  utrzymywała się z roku na rok – przekopać ją lub zaorać (podobnie jak na polach uprawnych). 


Rabata - łączka jednoroczna wzdłuż płotu warzywnika. 


Jednoroczna dzika łączka w Oxford Botanic Gardens.






   SIEW: pod koniec marca przygotowujemy glebę i na początku kwietnia wysiewamy nasiona jak najrzadziej się da. Całość przykrywamy delikatnie grabiąc  i lekko zagęszczamy. Zimą niestety taka łąka będzie mało atrakcyjna, ale za to w miesiącach letnich i jesienią będzie niesamowita. ZASTOSOWANIE: Jednoroczna łąka kwietna świetnie nadaje się  do zastosowania na rabatach w ogrodzie ozdobnym i również w skrzyniach oraz pojemnikach do ustawienia na balkonie lub tarasie.  


Znając już różnicę pomiędzy tymi typami łąk kwiatowych możemy zdecydować się co będzie dla naszego ogrodu najodpowiedniejsze. Ale żeby troszkę bardziej skomplikować sprawę chciałabym jeszcze dalej te łąki podzielić:

  Wieloletnia łąka kwiatowa może być naturalną łąką składającą się z traw i roślin kwitnących naturalnie występujących na danym stanowisku i to jest taka najprawdziwsza dzika łąka. 




     Można jednak również założyć sobie coś na wzór takiej naturalnej łąki kwiatowej - rabatę (tak zwaną preryjną) składającą się z gatunków traw i kwiatów bardzo blisko spokrewnionych z gatunkami na dziko występującymi w Europie – np. śmiałek, kostrzewa, trzęślica, szałwie, jeżówki, mikołajki, werbeny  i wiele innych. 



Rabat preryjne w Wesley Gardens.





Piękna Verbena hastata 

Wśród rabaty również i kapusta morska. 

Merton Borders w Oxford Botanic Gardens.










     Takie naturalne rabaty bylinowe są również bardzo łatwe w pielęgnacji – szczególnie jeśli od razu po posadzeniu wyściółkujemy je.   









Jednoroczna łąka również może być bardziej naturalna czyli składająca się rzeczywiście z roślinności dziko występującej na danym terenie np. w zbożu: maczki polne, chabry, rumiany, kąkol oraz złocień (takie właśnie będą gatunki na mojej rabacie – jednorocznej łące kwiatowej w tym roku)  – i to jest prawdziwa jednoroczna łąka kwietna. Bardzo popularne i niesamowicie piękne są też mieszanki kwiatów bardziej ozdobnych, ale przypominających łąki zaprojektowanie przez Matkę Naturę – bardzo je polecam. Takie mieszanki mogą składać się (w zależności od przeznaczenia np. na kwiat cięty, do ogrodu wiejskiego czy niższe do donic itd.) z:

  • ·       Kosmosy
  • ·       Aminki
  • ·       Koperek
  • ·       Nachyłek
  • ·       Maczki

  • ·       Nagietek
  • ·       Chaber bławatek
  • ·       Driakiew
  • ·       Cynia
  • ·       Ślaz
  • ·       Żmijowiec

I wiele innych. Takie ozdobne mieszanki łąkowe można z powodzeniem mieszać samemu – to świetna zabawa i potem niesamowita satysfakcja. 



Dzika łąka kwiatowa z ogrodu zamkowego w Haddon Hall.


Widok na łąkę z dachu zamku.

Trawy i dzikie kwiaty m.in. firletka poszarpana - cud natury ;-)


Łąkę kwiatową, którą kręciliśmy z TVN w Haddon Hall - zaprojektował słynny Arne Maynard. Jest ona prawdziwą gwiazdą programu Maja wOgrodzie: Ogród zamkowy w Haddon Hall Odc. 575 i można ją zobaczyć na własne oczy  TUTAJ.  Roślinność z której się składa to również dzika roślinność naszego kraju, a więc jej przykładem można posłużyć się planując własną. Dla ułatwienia podaję listę roślin, o których opowiada Jo – ogrodniczka z Haddon Hall:

Lilia złotogłów
Bniec biały
Bniec czerwony
Firletka poszarpana
Szelężnik mniejszy
Grzebienica pospolita
Złocień właściwy jastrun
Dzikie storczyki
Storczyk plamisty

Resztę o zakładaniu i pielęgnacji posłuchajcie sami :-)  


Ogrodnik kosi trawę wokół ciętych buków purpurowych. 

Maja i ogrodniczka Jo rozmawiają o łące.

Firletka poszarpana wśród złocieni.

Lilia złotogłów - gwiazda łąki w Haddon Hall.

Storczyki plamiste i szelężnik mniejszy. 

W łące posadzono cięte formy grabu.



Na koniec warto wspomnieć jedną roślinę: ‘pomocnika’ twórców dzikich łąk. To szelężnik mniejszy -  półpasożytniczy gatunek, którego żywicielem są gatunki traw (pobiera z nich wodę i sole mineralne tym samym hamując ich wzrost). Jest to bardzo ładna roślina dziko rosnąca w Polsce.  Koniecznie uwzględnijcie ją na liście roślinności swojej łąki kwiatowej (wieloletniej i jednorocznej również) i zobaczycie jak świetnie kontroluje wzrost oraz ekspansję zbyt szybko rosnących traw.





szelężnik mniejszy


Naprawdę polecam zwariować na punkcie dzikich łąk - są bajeczne!!!!