Na Kaszuby również zwitał już pan Jack Frost - jak to mówi mój Albercik. Poranki są bajeczne i chrupkie. Pies wariuje z radości. Ja nie mogę nadziwić się pięknu otaczającego nas lasu, naszego nowego stawu i tej całej oszronionej przyrodzie.
Dla amatorów fotografii nie ma nic lepszego, niż jesienne i zimowe poranki, gdy słońce jest tak bardzo nisko. Latem mam ogromny problem ze wstawaniem o 5tej rano, żeby złapać kilka ulotnych momentów w ogrodzie, chociaż wiem, że warto! ... hmmm ... będę się musiała nauczyć wstawać przynajmniej o 6tej w przyszłym roku, żeby ogarnąć dom i ogród (no i cyknąć kilka fotek dla potomstwa) - czy ktoś ma jakiś złoty środek na wczesne wstawanie? Kiedyś budziły nas psy swoimi mokrymi nosami, teraz przerośnięty poduszkowiec Mazie jest ostatnim domownikiem do porannego wstawania :)
W warzywniku też ślicznie. W glebie pozostały już tylko pasternak, por, seler, marchew, szpinak, koper włoski, brukselki, jarmuż, brokół włoski i szparagowy. Kapusta wyzbierana i ułożona w pomieszczeniu gospodarczym. Ziemniaczki również. Reszta warzyw korzeniowych oczekuje na wykopanie. Na ziemi poległy ostatnie słoneczniki, które nie zdążyły osiągnąć właściwych rozmiarów - wraz z pozostałościami po dyniowatych, słodkiej kukrydzy i innych przerośniętych lub niedorośniętych warzywkach pójdą wkrótce na kompostownik. Dzięki drewnianym płotkom, łukom, bramkom i wigwamom, nawet całkiem pusty warzywnik będzie wyglądał ładnie zasypany śniegiem za miesiąc lub dwa (nie wcześniej!).
W tym roku przejechaliśmy się troszkę na swojej własnej ogrodowej chciwości. Jak pisałam wcześniej przygotowaliśmy porządnie glebę tylko w prawej części warzywnika (tej otoczonej płotkiem), a całą lewą pozostawiliśmy lekko przekopaną z torfem i obornikiem. Miała leżeć odłogiem, ale pokusiliśmy się obsadzić ją warzywami i kwiatami. Oczywiście podczas mokrego lata zrobiło się tam bagienko. Wszystko bardzo ucierpiało - chociaż słodki groszek rósł jak szalony i pięknie kwitł, ale on jak wiadomo potrzebuje dużo wody. Przed kolejnym sezonem jednak będziemy całą tą część głęboko przekopywać i prawdopodobnie kłaść rury drenujące. Myślę, że usuniemy żywopłot bukowy, który też się podtopił podczas lata i nie wygląda świetnie - zamiast niego posadzimy grab. Mam też nadzieję, że uda nam się w tej części warzywnika wiosną zbudować rabaty wzniesione i posadzić na samym środeczku jabłonkę (taką wysoką, jak w starych czasach). Dookoła jabłonki siedzisko. Jak będę stara babcią to tam właśnie będę siedziała i z uśmiechem obserwowała biegające po ogrodzie wnuczęta :)
W związku z tymi wszystkimi zawirowaniami deszczowo-glebowymi i pracami nad elewacją, nie udało nam się tej jesieni wysiać zielonych nawozów (green manures). W Polsce powinno być to już zrobione we wrześniu. W Anglii spokojnie można poczekać miesiąc dłużej. Jak widać prawa (lepsza) część warzywnika została przekopana i uprzątnięta w celu wypędzenia nornic, lewa to istne pobojowisko. Wiosną na całym warzywniku rozrzucimy obornik.
********
The sunflower harvest, although not as good as i had hoped for, did at least provide a welcome snack for my many feathered friends. Sunflowers and peanuts definately seem to be firm favourites and of course the most expensive! however i feel very good about the thought that bird numbers in the garden are rising and will of course help prevent any build up of unwanted pests next season.
This tray feeder (photo above) provided a free for all feast, i intend to establish an assortment of feeders of all shapes and sizes, each species has its own feeding habits and requirements so the more varied options available, the better chance of tempting the more shy and unusual of species to dinner.
Feeding birds is one of the best ways to encourage the youngsters into the garden, is it possible it could be a way to get them to sit still long enough to actually watch the birds , i'm not sure ;)
*******
Ogólnie jesienne prace w ogrodzie gonią mnie i zupełnie nie jestem w stanie nadążyć. Nie jestem przyzwyczajona do tak krótkiego sezonu. W Anglii (przynajmniej do roku 2010) zimy były bardzo słabe i trwały góra weekend. W grudniu i styczniu mieliśmy szanse przeprowadzić bardzo dużo ważnych prac ... i z glebą, i z roślinami. W życiu do głowy nie przyszłoby osłanianie donić z tulipanami, ani wogóle jakikolwiek pośpiech przy obsadzaniu roślinami cebulowymi ogrodów i parków. A tu masz ci babo placek - w Polsce z początkiem listopada ogród idzie spać. Po pierwszych mocniejszych opadach śniegu podąża za nim i las. Jak tu coś zrobić??? Póki co, samego ogrodu jest mało i Andrew jakoś sobie radzi, ale w przyszłości będzie niezła bieganina jesienią i wiosną ...
Tak więc może to dla Was dziwne, ale dopiero kilka dni temu obsadziłam moje donice roślinami cebulowymi. Zapewne bardzo dziwne było to dla pań w sklepie ogrodniczym i dla pana w hurtowni - powiedział tylko "nieeeeeeeee ... cebulowe to trzeba kupować we wrześniu kochana". Jejku ludzie, jak tu się przyzwyczaić? Ale nic, nie ma co marudzić. Donice obsadzone na wiosnę tulipanami, narcyzami i szafirkami, a następnie przeniesione do garażu. Niech sobie czekają. W marcu dosadzę do nich bratki i niezapominajki. Mam nadzieję, że będą kwitły akurat w czasie , gdy uda nam się zakończyć prace nad wejsciem do domu, balkonem i tarasem. Będzie piknie!
Ale to wcale nie koniec!!! Będę jeszcze sadzić cebulowe w ogrodzie. I to w dodatku na koniec listopada - nie dostałam już w październiku czosnków w dużych ilościach w żadnym sklepie (nawet na internecie), więc zamówiłam z Anglii, jak przyjadą - to posadzę. Tak jak zawsze piszę - trzeba eksperymentować: jeśli nie będzie wielkiego mrozu, to nie powinno być problemu, jeśli jednak gleba będzie zbytnio zmrożona - to posadzę do 1-litrowych doniczek, wstawię do inspektu i przesadzę na rabatę wczesną wiosną. Po prostu mam ogromną ochotę oglądać te czosnki na rabacie w czerwcu i lipcu, jestem skłonna więc trochę powariować. Ale jestem szczęśliwa - kupiłam Allium hollandicum 'Purple Sensation' i Allium cristophii ... no i oczywiście mieczyki botaniczne Gladiolus communis byzantinus, o których pisałam wcześniej. A że jestem chytra na piękne kwiaty, to do koszyka jakimś cudem wpadło mi jeszcze trochę nasion i 15 cebulek hiacynta 'Purple Sensation' ... nie mam pojęcia jak to się stało :)
*********
Zapraszam wszystkich zainteresowanych poprawieniem struktury i zasobności swojej gleby w ogródku do przeczytania artykułu Andiego o cudownym oborniku :)




















